czwartek, 20 grudnia 2012

Szał,dziki szał ;P



Witajcie !

Dziś będzie bardzo krótko,bez zbędnego ględzenia,bo wiem,że czas goni i za wiele go nie macie. Tym bardziej dziękuję,że macie ochotę do mnie zaglądnąć ;)
Zgodnie z obietnicą zamieszczam zdjęcia mojej  zielonej.
W zależności od światła a za wiele go od wczoraj nie ma,choinka różnie się prezentuje,jednak najpiękniej wygląda wieczorem,kiedy zapalone są światełka i świece.









Dziś mam zamiar wreszcie udać się po prezenty dla moich bliskich...bo jak to mówią,lepiej późno niż wcale 

Lubię tak sobie dozować emocje...ten szał pomiędzy sklepowymi półkami,wyrywanie sobie z rąk,pot,łzy...
hahaha trochę mnie teraz poniosła filmowa 
fantazja ;)))))

Dam radę! Cóż to dla mnie takie prezenty...PIKUŚ ;P
Nie takie rzeczy robiłam w swoim życiu :D
właśnie teraz mi się przypomniała najgłupsza rzecz jaką zrobiłam...
kiedyś Wam opowiem parę scenek,bo ten świąteczny czas nie jest odpowiedni dla takich wygłupów ;P







Dziś też zabieram się za bigos i resztę frykasów świątecznych
Będą gotować,smażyć,piec i szaleć...mmmm będzie się działo :)
a wszystko w takt świątecznej muzyki







Uciekam,bo miało być krótko,zatem gdybym zaginęła w tej kuchni i pośród sklepowych półek to

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!


P.S. Nie przesadzajcie z tym jedzeniem,ok? ;))




środa, 19 grudnia 2012

Bo do świąt tak blisko





Dzień dobry!!

Jak tam na froncie,pewnie walka na całego,co?

Ja wciąż na luziku...jeszcze!...ale już za chwilę,za chwileczkę wpadnę w trans gotowania więc z kuchni nie wylezę pewnie prędko. Co prawda wyjeżdżamy do moich rodziców ale wracamy w pierwszy dzień świąt więc trzeba coś przyszykować smacznego.

Wczoraj w południe ruszyłam na poszukiwanie mojej zielonej choinki.
I naiwna myślałam,że będzie tego mnóstwo...czekało na gwiazdę,taką jak ja
Taaaaa czekało...mało zawału nie dostałam jak zobaczyłam totalne spustoszenie.
Miała być w doniczce,niestety skończyło się na ciętej,bo z doniczkowych ostało się ledwo 5 i to takie,że szkoda gadać.
Z racji tego,że nie chciałam jej wkładać do zwykłego stojaka,wymyśliłam sobie,że swe miejsce znajdzie w doniczce i w wiklinowym koszu.
Pełna radości,że wreszcie dziś stanie w mym domku pojechałam po kosz...i co? I nico,bo koszy po prostu brak.Wykupili!!
 A jeszcze miesiąc temu,jak mój M. mówił żebyśmy kupili to ja mówiłam,że po co,przecież tyle ich jest.
No jest ale nie u mnie w domu w tym roku :(

Trzeba było więc opracować plan B i w efekcie końcowym choinka stanęła w białej ceramicznej donicy.
Nie jest to szczyt moich choinkowych marzeń ale źle też nie jest.


Żebyście nie myślały,że to już koniec wczorajszych atrakcji...oj nie,nieee
Choinka jest dość spora a miejsca u nas jak na lekarstwo i znalezienie dla niej kawałka podłogi okazało się niezłym wyzwaniem.
Nie mogła stać przy kaloryferze,bo mój kochany M. w zeszłym roku wpasował się w nią,gdy w nocy wstawał. Mało nie umarłam ze śmiechu :)))))
W tym roku wolę tego uniknąć,tym bardziej,że jest żywa.

Pół dnia jeździłam z choinką,później z meblami,fotelami,podnóżkami,stołem i mało nie wyszłam z siebie.
Ostatecznie stanęła w miejscu jednej komody.
Jest jak jest,lepiej już nie będzie...jak się chciało dużą choinkę trzeba teraz się męczyć ;)






Zielona tak jak mówiłam jest biało srebrna. No może nie idealna ale moja i bardzo pachnąca lasem...ponoć mazurskim  :)











I to na dziś tyle :)

Jutro pokażę Wam choinkę w całej okazałości.

W takim razie do jutra kochani :*






poniedziałek, 17 grudnia 2012

Święta bardziej magiczne

Foto:pinterest


Witajcie w ostatnim przedświątecznym tygodniu!!


Jak się czujecie,samopoczucie ok czy nie bardzo?
Zmęczone,zadowolone?

U mnie już dziś ok ale sobota była okropna.Kto jak kto ale mój M. potrafi wyprowadzić mnie z równowagi jak nikt i weź się człowieku nie denerwuj...taaaaa,jasne!
Ale do brzegu.

Kilka dni temu zostałam zaproszona do zabawy w moje magiczne święta.
Zaprosiły mnie Justynka i Ewelinka.
Dzięki dziewczynki moje kochane :***
 Myślałam nad tym i nie napiszę nic nowatorskiego,bo każda z nas chce by święta były cudowne,w gronie ludzi,których kochamy.I nie chodzi o te potrawy,kompoty z suszonych owoców ale właśnie o tych ludzi,bo bez nich NIC NIE BYŁOBY TAKIE SAMO!
Bardzo ale to bardzo kocham mojego M. i moją córkę...nad życie...i wiem,że bez nich ani te święta ani żaden inny dzień nie był by nic wart.
To ONI dają mi siłę,wiarę,nadzieję i miłość...napędzają do działania.
Święta zawsze spędzamy u rodziców albo moich albo u rodziców mojego M. i to już tradycja. Mam nadzieję,że przetrwa bardzo,bardzo długo i zawsze będzie wywoływać taką radość.
Tego sobie i Wam życzę...abyśmy zawsze byli razem...nigdy osobno i nie samotni...
Bycie razem to wielki dar...





Wiem,że jesteście bardzo zapracowane ale to tak miły i przyjemny temat,typowo świąteczny,że mam nadzieję,że z wielką przyjemnością weźmiecie udział w zabawie.

Do zabawy chciałabym zaprosić:


Ściskam Was mocno!!




sobota, 15 grudnia 2012

Szał przedświąteczny?




Hallo hallo dziewczynki!!

Dziś jak nigdy...jak w żadną sobotę,siedzę sobie totalnie wyluzowana.
Chatkę mam posprzątaną,wypieszczoną więc kręcę pilotem,popijam kawkę i myślę o niebieskich migdałach.
Większość z Was biega w gorączce świątecznej a mnie to jakoś nie rusza. Krótko mówiąc totalny luz!!

Plan na dziś jest taki,że od rana nic się nie zmienia do samego wieczora haha...będę czytała moje magazyny,Wasze blogi,popijając herbatką z cytryną i miodem...no może wieczorem jak mnie najdzie ochota,upiekę kolejną partię pierników,bo po poprzedniej pozostało tylko wspomnienie i pusty słoik.
Czy u Was też tak jest??
Ja nie wiem,czy w nocy jakieś myszy wynoszą,czy może Mikołaj z trasy wpada do mnie na chwilkę odpocząć,w każdym razie wsiąkły bezpowrotnie ;)

No masz...i jeszcze kawa mi się skończyła...tak szybko? ;P
Oooo i deszcz sobie zaczął padać...tak przed świętami?? Wstyd!




A tak spędzam wieczory :)








Tak na marginesie...oszczędzajcie się,bo to tylko święta a nie trzęsienie ziemi!!
Świat się nie zawali jak upieczecie jedno ciasto mniej ;)



Buziole pracusie :***

piątek, 14 grudnia 2012

Oooo choinka!!!




Witajcie kochani!

Jestem,jestem!! Żyję,pamiętam o Was,zaglądam ale jakoś czasu mi brak i serducho strajkuje.
Trochę biegam,załatwiam ale i dużo odpoczywam,by nie nadwyrężać swych nerwów ;P

Dziś krótko,garść inspiracji choinkowych,bo choinka ważna rzecz i ubrać ją jakoś trzeba :))
Ja jestem na etapie szukania mojej wymarzonej...jak tylko upoluję to z całą pewnością Wam pokażę.
Będzie biało srebrna,co nie podoba się mojej rodzince...mają pecha i koniec hahahaha


No to oglądajcie a ja znikam...pozaglądać w kolejne pudła co przytargałam z piwnicy. 
A może znajdę coś ciekawego :)










Wszystkie zdjęcia pinterest


A jak tam z prezentami u Was? Ja jestem w czarnej...dolinie hihihi
Lubię ten dreszczyk emocji...zdążę,nie zdążę ...hahaha

Ściskam Was i do następnego!

HO HO HO!!
    Słyszycie? Idzie!       











piątek, 7 grudnia 2012

Grudniowy rytuał




Witajcie!!

No i przyszła...i nikt do niej pretensji nie ma...no ja z całą pewnością nie. Aż nie wierzę,że to piszę,ja dziecko lata piszę,że cieszę się,że przyszła zima hehe
Ale na prawdę cieszę się,że jest jaśniej i słońce częściej zagląda a Wy?
Fajnie tak pospacerować w trzeszczącym śniegu,powdychać mroźne,zdrowe powietrze i patrzeć jak świat robi się coraz bardziej biały.
Wczoraj podobało mi się mniej,kiedy to musiałam wyjść na spacer z psem a tam śnieżyca brrr


U mnie ostatnio niewiele się dzieje dekoracyjnie,bo doszłam do wniosku,że chyba nie chcę w tym roku obwiesić mieszkania jak choinki i trzymam się tego.
Nic nie przybyło i chyba nic nie ubyło,poza kilkoma kwiatami,z którymi nie polubiliśmy się więc musieliśmy się rozstać.
Nawet mój srebrny kwiatek ususzyłam haha,no nie mam ręki do kwiatów w domu i wszystko pada poza storczykami,z nimi lubimy się bardziej :)))

***
Od dwóch dni ogarniałam mieszkanie,bo każdego roku sprzątanie w każdym zakamarku to istny rytuał. Wtedy odsuwam szafki,łóżka,wskakuję na meble kuchenne i ścieram to co tam zastanę.
Pucuję wszystko od A do Z,pomimo tego,że choć z natury jestem bardzo pedantyczna i na co dzień mam czysto,to na święta muszę i koniec!
I tak przez dwa dni zajeżdżałam się na maksa aż wczoraj o 21.00 padłam do łóżka,bo totalnie czułam się wyczerpana a dziś obudziłam się o 4.00 nad ranem z zawalonym gardłem i nosem.
Tradycyjnie,święta za pasem a ja smarkam i cała moja rodzinka razem ze mną :(
Ale nie takie rzeczy stawały mi na drodze :))

I wracając do moich tworów,to oprócz wystroju okna nic a nic się nie zmieniło i dobrze mi z tym










Przepraszam wszystkich,u których nie byłam ale nadrobię i dotrę do Was :))
Może za chwilkę nawet ale teraz idę zrobić sobie kawkę i przeglądnąć najnowszy numer 
"M jak mieszkanie"


Ubierajcie się ciepło i nie dajcie mrozowi! :))
Ściskam








niedziela, 2 grudnia 2012

Adwent



Witajcie kochani!

Dziś rozpoczynamy pierwszy tydzień adwentu więc na szybko zmontowałam wczoraj z tego co miałam świecznik.
Chwilka zabawy,trochę ozdób i jest :)
W realu prezentuje się zdecydowanie lepiej ale mój telefon niestety robi mi na złość i zdjęcia wychodzą do bani.

Halo św.Mikołaju ja bym aparacik chciała!! Ale nie do zębów...fotograficzny! :D

Pewnie i tak,jak co roku,przyniesie coś innego ;P







Parę dni temu do domku przybyły cyprysiki,w tym roku ciemnozielone.
Jeden stanął na podłodze a drugi cieszy moje oczy na stole.








Przybył do nas też renifer hihi 

Grzecznie pozował ale zadowolony z tych rogów nie był ;)))







Ściskam Was mocno !!

Pięknego dnia cukiereczki :)










sobota, 1 grudnia 2012

Kalendarz oczami faceta ;)

Hallo gwiazdeczki moje!!


I mamy grudzień! Aż się wierzyć nie chce,bo dopiero niedawno było lato.
Jejku jak ja za nim tęsknię a jednocześnie nie mogę doczekać się świąt.

Jak już przy świętach jesteśmy to pokażę Wam jak mężczyźni widzą święta. Z całą pewnością nie wszyscy ale jakaś ich część ;)
Skoro dzieci mogą mieć swój kalendarz,kobiety swój,to dlaczego facet ma nie mieć swojego??

I tak go właśnie widzą!! Taaaadaaaam!!

Co Wy na to?






Kobieta się produkuje...paczuszki,stroiki,druciki,patyczki a facet? Przyczepi sobie kapselek i sru...
 i wie co wypić każdego dnia ;P

Takie to proste,nie?? A my kobiety zawsze sobie kłody pod nogi rzucamy haha

A tak poważnie...to aż się boję pomyśleć jak mogą wyglądać "święta według faceta"
 Strach się bać!! ;P


A jak u Was przygotowania??

U mnie jak na razie cisza przed burzą,bo dość sporo jeszcze czasu na sprzątanie ale czekam...
W tygodniu chyba zacznę piec pierniczki,które i tak do świąt nie doczekają,bo zostaną zjedzone przez łasuchy  więc do świąt jeszcze z 5 partii upiekę hihi


Znikam na kawę a później na zakupy.

Do kiedyś :)))