czwartek, 28 marca 2013

Jestem gotowa!



Witajcie!!


Czas pędzi szybko,zbyt szybko...jedno co się nie zmienia to pogoda w ostatnim czasie :(
Ale nie o pogodzie miałam pisać.

Dziś migawki z pokoju Pauliny. Tu jest kolorowo i wesoło,pomimo śniegu za oknem.
Wiecznie leżał nie będzie,prawda?


Zapraszam :)







Jutro postaram się Wam pokazać jak ostatecznie wygląda nasz "salon"
Nic już się w nim nie zmieni,no może z wyjątkiem kwiatów :)




Jutro też pochwalę się wyróżnieniem jakie dostałam od przemiłej osóbki.

DZIĘKUJĘ CI KOCHANA,DODAŁAŚ MI SKRZYDEŁ!



Buuuuuuuziaki babeczki!!


P.S. Jutro ostatni dzień jestem w pracy i wiem,że bardzo będę tęsknić za moimi dziewczynami :(


Pa pa :*





wtorek, 26 marca 2013

Świąteczne inspiracje

Z racji tego,że Wielkanoc już niedługo pokażę Wam kilka dekoracji jakie ostatnio znalazłam w necie. 
Kilka propozycji od Belle Maison,Home&You i Almi Decor.
Jak na święta przystało jest kolorowo i wiosennie :)


Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony glamki.pl























Kilka rzeczy z chęcią bym przygarnęła a Wy?



Ściskam Was i do kiedyś tam ;)
















czwartek, 21 marca 2013

Żeby nie było,że nic się nie dzieje



Hallo dziewczynki!!

Bardzo Wam dziękuję za komentarze pod ostatnim postem! Dodałyście mi wiary w siebie i sprawiłyście,że uwierzyłam,że może być tylko lepiej.
Dzięki,zawsze można na Was liczyć! :))))

Witam serdecznie nowych obserwatorów i podglądaczy :)

Uwaga! Będzie o pogodzie ;P
No to co się dzieje za oknem przechodzi moje jakiekolwiek pojęcie o wiośnie. Najgorsze jest to,że wciąż sobie wciskam,że jeszcze tydzień i przyjdzie...tygodnie lecą a wiosny jak nie było tak nie ma :(
Za tydzień święta a aura raczej bardziej bożonarodzeniowa niż wielkanocna.
No nie podoba mi się to i koniec!! 
Jestem spragniona kolorów,ciepła,słońca i świeżego powietrza...wiem,powtarzam się ale nic na to nie poradzę.
Wpadam też chyba powoli w jakąś depresję,nic mnie nie cieszy i normalnie wyć się chce. 
Na święta "przystroiłam" się skromnie,bo i na to ochoty nie mam.
Pojawiły się zające,jajka i gałązki brzoskwini i na tym koniec.
Mam zamiar strajkować tak długo aż jasnie pani wiosna przyjdzie! O! 
A do zimy to się już nawet nie odzywam,ją totalnie mam gdzieś ;P






Miałam się pożegnać z jeleniem ale jakoś nie mogę...lubię go :)

Póki aura się nie zmieni to i jeleń zostanie a później wrócą motyle.









Znikam się popluskać...pod prysznicem oczywiście :) a później spać,bo jakoś ostatnio mam problemy ze wstaniem o 6.00 rano :(


Trzymajcie się i błagam wypędźcie tę zimę,cio?? Please!!!!
A może trzeba jak za dawnych lat marzannę skonstruować i spalić cholerę nad wodą?
No chyba,że macie jakieś inne pomysły,które podsuniecie nim zwariuje ;P



Ściskam :*



czwartek, 14 marca 2013

No to mi podziękowali

Od samego rana czułam dziś jakiś wewnętrzny niepokój,nie mogłam się skupić i mało mnie śmieszyło.
Wiem nie od dziś,że mam coś takiego w sobie,że czuję gdy coś ma się wydarzyć i niekoniecznie fajnego.
Nie myliłam się...
Dostałam wymówienie z pracy...Za co? Bo nie chciałam przejść na nowy dział,gdzie przebywanie dłużej grozi najpierw złym samopoczuciem,wymiotami a w fazie końcowej może skończyć się nawet rakiem.Krótko mówiąc przebywanie w tych oparach jest szkodliwe.
Wkurza mnie to,bo zatrudniona zostałam jako menadżer działu pakowalni,wszyscy mnie chwalili,że szybko się uczę,że daję radę,że nie nawalam,że wesoła,komunikatywna...i w zeszłym tygodniu usłyszałam,że mam się przenieść na nowy dział,bo szybko opanuję nową maszynę. Bez marudzenia poszłam ale wdychanie tego świństwa zwanego silikonem sprawiało,że bardzo źle się czułam...wręcz koszmarnie...
Powiedziałam szefowi...usłyszałam tylko "to niedobrze" i kazał wrócić na moje dawne stanowisko.

Dziś mnie zawołał do siebie i wręczył kartkę z wypowiedzeniem.
Dziewczyny jest mi cholernie źle,bo dawno nie pracowałam z tak fajną wiarą,w godzinach dla mnie idealnych i masz...jestem załamana...
I jak sobie pomyślę,że muszę do końca marca tam chodzić,to mam ochotę się pochlastać.

Mam cholernego pecha,bo zawsze jak tylko coś jest fajnie,jak mi się układa to nagle wszystko szlag trafia!

Przepraszam za tego posta ale muszę się gdzieś wyżalić,wyrzucić to z siebie...popłakać...
Życie jest takie niesprawiedliwe...

sobota, 9 marca 2013

Hiacynty opanowały dom



Dobry wieczór!!

Wiem,jest późno ale dopiero teraz mam chwilkę dla siebie. 
Dziś wpadłam w trans...ogarnęło mnie totalne szaleństwo i cały dzień sprzątałam.
Przewróciłam cały dom do góry nogami,zajrzałam w szafki,pod łóżka i w dziesiątki innych miejsc.
Czasem tak mam,że dopada mnie mania sprzątania i sprzątam tak długo,dopóki nie padnę na twarz.

Można by powiedzieć,że świąteczne porządki mam za sobą ale jak znam życie to za tydzień,po tym sprzątaniu nie będzie nawet śladu.No cóż...życie!

Przez ostatni tydzień nakupiłam hiacyntów,są wszędzie! Bardzo lubię te urocze kwiatuchy ale ich zapach w takiej ilości jest nie do zniesienia.
Śmierdzi w całej chacie! Mój M. wczoraj powiedział,że mam się ich pozbyć,bo normalnie zwariuje od tego smrodu. Dusi nawet mnie ale głośno tego nie mówię.
Czekam...może minie ten stan. Pewnie tak,jak przekwitną hahaha ;)))









Pojawiły się już nieśmiało pierwsze dekoracje wielkanocne. Rozgościły się zające i kurki i jakiś baranek też.
Jest wesoło :)

Więcej w innym poście,może jutrzejszym. Zobaczymy :)
Jedno jest pewne...święta będą pastelowe! A Wasze jakie będą?

Pragnę koloru,bo za oknem znów szaleje zima i sypie śniegiem...a tak było już pięknie,słonecznie i ciepło.
Ech,trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać a ja tak strasznie nie lubię,bo chcę TU i TERAZ!
Niestety tego w żaden sposób przeskoczyć się nie da,no chyba,że spakuję walizki i przeniosę się na Bali :)







Dobrej nocy kochani i do następnego!





niedziela, 3 marca 2013

Dostałam bzika!




Witajcie kochani!!

Tak,tak,mam bzika...zresztą nie jednego hahaha a tak poważnie to ostatnio wzięło mnie na zielony.
Z racji tego,że niesamowicie jestem stęskniona za zielenią liści,trawy...ogólnie za kolorem postanowiłam zaszaleć i powiesiłam nawet zielone zasłony.
Bałam się,że będzie zbyt zielono ale nie jest (tak mi się przynajmniej wydaje)...jest świeżo i weselej :)
Pewnie ten stan długo nie potrwa,bo szybko się nudzę i lubię zmiany ale zawsze to jakaś odmiana.


Żeby nie było za zielono,kupiłam hiacynty,różowe i białe...i chyba niebieski też jakoś nam się zabłąkał.
Teraz cierpliwie muszę poczekać aż pokażą swą urodę :)






Zielone zasłony prezentują się tak. Niestety pogoda dziś zbyt piękna nie jest a wczoraj było tak cudownie...
i słońce od rana do wieczora i cieplutko i...zresztą co ja Wam będę mówić,same wiecie :)

Wiosna za rogiem jest i to już pewne na 100%. Tak ptaszki ćwierkały i widziałam to i owo też :))))







Nowa roślinka z Ikea.Fajna i bardzo szybko rośnie. Pytanie tylko czy się dogadamy,bo ostatnio z tymi "zielonymi" jakoś dogadać się nie mogę i nawet storczyki zastrajkowały.




Lampa też wróciła na swoje dawne miejsce.Poprzednia gryzła się z tymi "nowymi"

Teraz jakoś bardziej mi pasuje.

Brakuje mi jeszcze mchu do doniczki z hiacyntami ale to pikuś








Znikam na kawkę.

Wspaniałego tygodnia Wam życzę!!

Buziole