piątek, 21 marca 2014

Święta będą nudne ;P



Co za dzień,tak ciepło jeszcze nie było,w cieniu 20 stopni! Tylko ten wiatr... ale udajmy,że go nie ma ;)
W związku z tym postanowiłam nastroić się już świątecznie i doszłam do wniosku,że będzie... nudno??
Biel,biel i odrobina pastelowego różu...i może żółtego.
Powyciągałam masę rzeczy z pudeł z napisem "Wielkanoc" i stwierdziłam,że od zeszłego roku mój gust uległ transformacji. Wolę wersję "mało i delikatnie" ,dlatego w tym roku nie przewiduję nic więcej poza świeżymi kwiatami :)


To będzie na stole...



a to na stoliku kawowym...


a to na półce za łóżkiem...


odrobina na komodzie i na tym basta.


A Wy macie jakieś plany na dekoracje świąteczne?
 Długo nie mogłam się zdecydować na kolorystykę więc pozostałam przy bieli,ta zawsze jest na czasie.


W kolejnym poście będzie o łazience,której dostał się "nowy mebel" i o tym,że wciąż mam z nią problem ;P


W takim razie pięknego,słonecznego i miłego weekendu

Mamy dziś piątek,piąteczek,piątunio!! :)





wtorek, 18 marca 2014

by nie zwariować,trzeba wyluzować!



Jakiś pechowy ten marzec dla mnie.Wszystko idzie jak po grudzie i dokładają się kolejne problemy...bo jak wiadomo,jak się wali to wszystko naraz.
Ledwie dostałam nową pracę a już ją straciłam...ponoć jakieś rozrachunki "na górze" i firma się rozpadła a ja zostałam na lodzie.A miało być tak pięknie!
Dziś w nocy nie mogłam spać,bo już od wczoraj szarpały mną nerwy w związku z dzisiejszą wizytą w urzędzie celnym. Jestem już po...i nie było aż tak źle ale co się strachu najadłam to moje. Trzeba zapłacić i będzie po krzyku ale nowy stół znów przeszedł na dalszy plan :(
Wracając do domu,doszłam do wniosku,że muszę wyluzować,odpuścić trochę i nie brać tak wszystkiego do siebie,bo zwariuję i wykończę się nerwowo.Przecież ludzie mają gorsze problemy,czyż nie?

Zatem by trochę spuścić z tonu i pozbyć się stresu,dziś nic nie robię...
Zrobiłam sobie herbatę z cytryną,opatuliłam się kocykiem i łapię oddech. Poczytam zaległe gazetki,"pokręcę telewizorem" i chyba się trochę zdrzemnę. Słabo,co? Ale dzisiaj bardzo tego potrzebuję.
Czuję się kompletnie wypompowana...




...i chyba wypalona do reszty. Wena mnie opuściła,w domu pełno roboty,poprawek,malowania a mi się nawet palcem kiwnąć nie chce.Trudno,przecież świat się nie zawali ;)


Kupiłam sobie żółte poszewki...ku radości i przyjemności! :))



I gałązki brzozy zaczynają wypuszczać zielone listki...




Wiem,mało optymistycznie dziś było ale musiałam się wygadać i jakoś mi lżej...

Bardzo Wam dziękuję,że jesteście!! :*
Obiecuję kolejnym razem będzie mniej marudzenia ;P

Radości kochani!!







środa, 12 marca 2014

No nie wytrzymałam!



Ten dzień nie zaczął się dla mnie zbyt dobrze a to za sprawą listu z Urzędu Celnego. Już dawno nic nie wyprowadziło mnie tak z równowagi,do tego stopnia,że trzęsły mi się ręce.
Teraz już trochę ze mnie zeszło ale zdaję sobie sprawę,że to dopiero początek problemów.
Cóż,jakoś trzeba będzie to przeżyć jak tysiące innych rzeczy.
***

Długo się trzymałam,nie poddawałam pokusom z różnych stron ale wczoraj nie wytrzymałam!
Tak bardzo zachciało mi się lata,kolorów na moim tarasie więc pojechałam do zaprzyjaźnionego ogrodnictwa. Z góry miałam założone,że kwiaty mają być białe...taaa...
Jak weszłam i zobaczyłam całe alejki kolorowych bratków,stokrotek,prymulek,to czułam,że trafiłam do raju 
Już nic nie było takie pewne,że będzie biało!
Pani Kasia tylko się śmiała,bo co chwilę zmieniałam zdanie odnośnie koloru.
Było mi wstyd,że taka niezdecydowana jestem...w końcu zapadła decyzja...miniaturki!
Zawsze to coś haha
Niestety na kolor wciąż nie mogłam się zdecydować a Pani Kasia nie pomagała,przynosząc bez przerwy nowe odcienie
Po 40 minutach stękania,przekładania zapadła decyzja...
białe i fioletowe,bo różowych nie było.

Wzięłam trzy paletki,w sumie 30 sztuk i powiem Wam,że przydałoby się jeszcze 30 :))
Ale to dopiero początek!





Tak patrzę,że tu by się przydał biały drewniany płotek...tak sobie marzę :)



Wczoraj się podłamałam,bo słyszałam w prognozie,że idzie jakieś zimno i deszcz ze śniegiem...helloł!!
Jaki kurna śnieg?? Się pytam!?

Ja tu już chciałam meble tarasowe wyciągać i bujak,by kawkę było gdzie wypić i niestety muszę poczekać jak sytuacja się rozwinie.Mam nadzieję,że to tylko dwa,góra trzy dni takiego ochłodzenia i później znów 
WIOSNA!!


Na dziś to tyle,idę powiesić pranie i szykuję się do pracy.

No to paaaaaaa





sobota, 8 marca 2014

Czuję wiosnę!



Co za dzień! Jest słonecznie,cudownie...fantastycznie bym powiedziała. Wszędzie ludzie spacerują z psami,dziećmi,swymi mężami i chłopakami.
Czuć wiosnę!
Na drzewach napęczniałe pączki,ptaki wydają wiosenne dźwięki,koty nawołują się z daleka...jednym słowem żyć nie umierać :)
Choć ostatnio mało się u mnie dzieje wnętrzarsko,bo jakoś wena mnie opuściła i chęci chyba też,to sobie umilam czas jak mogę.
Niczym pracowita mrówka znoszę kwiaty do domu i nawet trochę zaczęłam już myśleć o ukwieceniu tarasu.
Wiem,że w każdej chwili mogą przyjść jeszcze przymrozki ale korci mnie jak nie wiem.Blogowe koleżanki też w tym nie pomagają...tak,tak o Was piszę :)))


Pojawiły się bratki i mam niesamowitą ochotę na więcej!
Zwłaszcza patrząc na te choinki na parapecie,chyba czas je zamienić na coś nowego,optymistycznego :)






I na tym kończę,pora wracać do garów,jutro mamy gości.
A od poniedziałku nowe wrażenia,zadania w nowym miejscu pracy.Już się nie mogę doczekać ale i czuję jakiś niepokój...


Aaaaa bo bym zapomniała...wszystkiego dobrego babeczki w dniu naszego święta!!