poniedziałek, 28 lipca 2014

Idę dalej w kierunku małych marzeń...



Helloooo!!

Bardzo Wam dziękuję za tak pozytywny odbiór pokoju mojej córki. Bardzo się cieszyła,że i Wam się podoba :)
Pokój wciąż nieskończony,ponieważ czasu mam tak mało ostatnio,że nawet nie starcza na przyziemne sprawy. Oby do 1 sierpnia...idę na wesele a później do 10 wypoczywam nad morzem.
Boże,jak się nie mogę doczekać!


Dziś będzie o kolejnym małym marzeniu...o czym mowa?
O cotton ball !

Często widywałam je na Waszych blogach i tak bardzo mi się podobały.Kiedy Beatka z bloga smak zycia napisała,że ma je u siebie w sklepie TU ,wiedziałam,że muszę je mieć. I mam!! 
Są cudne,uwielbiam jak się świecą,do tego stopnia,że włączone są nawet w dzień :))) 
35 kul w odcieniach szarości.

Beatko z całego serca Ci dziękuję!! Za wszystko,kochana!








Gdyby ktoś miał ochotę na kupienie sobie takich cotton ball serdecznie zapraszam do sklepiku Beatki

Polecam,bo warto :)

Chciałabym również powitać nowych obserwatorów,z każdą kolejną osobą czuję niesamowitą radość.
DZIĘKUJĘ!



Na dziś już koniec...
do następnego :*


czwartek, 24 lipca 2014

Pokój młodej damy cz. I

Dzień dobry!

Wreszcie idzie oddychać...od rana leje deszcz,co mnie niezmiernie cieszy,bo nie trzeba będzie podlewać :)
Zaliczyłam spacerek w deszczu z psem i już dawno taka aura tak mnie nie cieszyła.
Lubię...nawet uwielbiam upały ale jak siedzę w domu a nie w pracy. Jeszcze tylko dwa tygodnie i długo wyczekany urlop,który właściwie wyżebrałam...zwał jak zwał,ważne,że jest :))
W tym roku polskie morze...Sopot,Gdańsk,Gdynia, oby tylko pogoda dopisała.

Wracając do tematu pokoju córki,to nie wszystko jeszcze skończone,brakuje półki nad łóżkiem z ramkami, poduch w kolorze różowym i muszę popracować nad drugą stroną pokoju,bo tam nie jest tak,jak bym chciała.
Zatem dzisiaj tylko jedna strona...







Pojawiła się duża szafa...długo mi się taka marzyła...pakowna,z wieloma półkami...no to jest!
Szafa z lustrzanymi drzwiami,optycznie powiększa pokój i nie przytłacza.






Jest też nowe rozkładane łóżko, szafka nocna.

Teraz kiedy nie ma biurka pod oknem,zrobiło się mnóstwo miejsca,przestrzeni.
Biurko jest nowe i ma nowe miejsce ale to w innym poście,bo tamtą część trzeba jeszcze dopracować.


I co myślicie?

Właścicielka zachwycona a oto chodziło :)

Jak było wcześniej możecie zobaczyć TUTAJ i TUTAJ


Przypominam jeszcze o letnim candy----->ZAPISY


Ściskam kochani






poniedziałek, 14 lipca 2014

Summer Candy








Dzień dobry!!

Jestem,jestem! Wiem znów zaginęłam ale grafik mam napięty jak guma w majtach :)))
Robię co mogę,by choć na chwilkę do Was zajrzeć ale nie zawsze się to udaje. 
W domu małe zmiany a w zasadzie u córki w pokoju. W wolnym czasie maluję i niecierpliwie czekam na nowe meble a czas oczekiwania około dwóch tygodni.
Też jesteście tacy niecierpliwi,bo ja bardzo. Jestem z tych co muszą mieć JUŻ i TERAZ.
W domu totalny rozgardiasz,wszędzie coś się wala,bo mebli z córki pokoju już nie ma.
Sprzedałam w ciągu 15 minut!! Wow ależ byłam zdziwiona!
Wpadam do Was,bo obiecałam,że będzie candy.Ogłaszam zatem,że kto chętny niech się zapisuje.
Do wygrania są:
-dwie ściereczki biała i grafitowa
-kubek
-puszka do kawy
  jest świetna,też sobie kupiłam :)
-ołówki w gwiazdki sztuk 5








Zasady jak zawsze. 
Osoby z blogiem proszę o komentarz,że macie ochotę wziąć udział w zabawie, umieszczenie baneru u siebie na blogu z linkiem do strony. Osoby bez bloga o pozostawienie komentarza i maila.
Wszyscy mile widziani :)
Jeśli ktoś ma ochotę dołączyć do obserwatorów będzie mi bardzo miło a tym co już tam widnieją bardzo,bardzo dziękuję. Fajnie mieć świadomość,że ktoś chce te moje pierdoły czytać hihi :)))
Bawimy się do 15 sierpnia!

I to chyba tyle.
ZAPRASZAM DO ZABAWY



sobota, 5 lipca 2014

Ciąg dalszy o fotelu

Dzień dobry!

Tydzień zleciał nawet nie wiem kiedy ale fajnie,że znów mamy prawdziwe lato :)

Żar leje się z nieba,słońca mamy tyle,że gdyby można było to człowiek pakowałby w słoiki i trzymał na gorszy czas.Niestety się nie da ale cieszę się jak dziecko z każdego słonecznego dnia.

W tym tygodniu zmalowałam swój fotel a przed malowaniem targały mną myśli...
czarny czy biały? 
I kiedy wpadła koleżanka i wino lało się strumieniami nie pytajcie jak się czułam na następny dzień w pracy ;P
rozmowa zeszła na temat owego fotela...
Tylko nie czarny!!-krzyknęła
Mężul też patrzył się na mnie jak na wariata...
Czarny,a co my jakąś żałobę mamy? Czarne zasłony,czarny fotel,czarne poduszki!

I w ten oto sposób z czarnego zrezygnowałam a pozostała biel.

Naszlifowałam się jak głupia i wszystkie mięśnie bolały mnie na następny dzień. O ilości kurzu w całym domu już nawet nie wspominam...masakra!







Fotel jest biały i...sama nie wiem,co o nim myśleć.
Pozostaje tylko kwestia obicia,którego nie ma,bo mi się nie chce za nie zabrać ;P

Tak wygląda  z pepitką...przekonana nie jestem
Wydaje mi się zbyt pstrokato,jakby spojrzeć na całość



a tak cały w bieli...




I tak stoi sobie i czeka na kolejną "pańci" wenę,by mu uszyła garnitur :)
Ogólnie średnio zadowolona jestem,może zbyt mocno przyzwyczaiłam się do tego brązu?
A może faktycznie trzeba było kupić ektorpa?


A co poza fotelem?  Na tarasie mam Jurassic Park,wszystko rośnie jak szalone,choć specjalnie się nie przykładam. Pomidorki koktajlowe wciąż dostają kolejne małe owoce,tylko opornie im idzie z zaczerwienieniem ale czekam cierpliwie.
Trochę grillujemy,leniuchujemy i cieszymy się latem :) I to tyle z przeglądu tygodnia.


W kolejnym poście będzie candy...
napiszę tylko tyle,że biało-czarne :)
Serdecznie zapraszam


Miłego weekendu,mój niestety w pracy :(