piątek, 30 stycznia 2015

WIOSENNA WYPRZEDAŻ


Dziewczyny!

 Z racji tego, że idzie wiosna i dom z gumy nie jest postanowiłam pozbyć się kilku rzeczy.
Może któraś z Was będzie zainteresowana, wtedy proszę o maila betiisu@gmail.com  lub zostawić komentarz pod postem.
Do każdej ceny trzeba doliczyć koszty przesyłki!

Zatem zaczynamy!


DONICZKA WIKLINOWA
cena za sztukę 8zł+ koszty przesyłki
14cm wys./15cm średnica u góry
mam sztuk 2





LATARENKA IKEA
nie ma już ich w sprzedaży

cena 15 zł+ koszty przesyłki
25 cm wys. bez raczki, z rączką 30 cm
SPRZEDANA


NARZUTA BAWEŁNIANA

cena 35zł+ koszty przesyłki
155cm/200cm
kolor czarno-biało-beżowy
SPRZEDANE


POSZEWKA NA PODUSZKĘ Z KORONĄ

cena 10 zł sztuka+ koszty przesyłki
40cm/40 cm
mam 2 sztuki
poszewka na zamek
REZERWACJA 


PTASZKI

duży- 10 zł (14cm wys./17cm długi)
mały 8 zł (11cm wys./ 15cm długi)

w komplecie 15 zł
SPRZEDANE




DONICZKA METALOWA

cena 5zł za sztukę, mam 2 sztuki

Doniczka w środku trochę zaszła rdzą, wystarczy przetrzeć papierem i pomalować
10cm wys./ 16,5 cm średnica u góry





WAZON WIKLINOWY
ze szklanym wkładem

cena 10 zł
17cm wys./ 13,5cm średnica u góry

może być też świecznikiem
REZERWACJA 




NACZYNIE UNIWERSALNE (NOWE)

 cena 15zł sztuka, mam 2
dł 24cm/ 18cm szer.

Może być miseczką do przystawek, na surówkę, oliwki. Można również w tym zapiekać, nadaje się do zmywarki.




FILIŻANKI ZE SPODKIEM IKEA
nie ma już ich w sprzedaży

cena za komplet 5 sztuk 20zł




MISECZKA Z LWEM

cena 8zł

SPRZEDANE


SERDUSZKO WIKLINOWE

cena 8zł
25cm wys./25 cm szer.



SŁOIK SZKLANY

cena 20zł
21cm wys./ z pokrywką 29cm
SPRZEDANE



WAZONIK MAŁY

cena 2zł/sztuka
13,5cm wys.



WAZON IKEA

cena 4zł
20cm wys.



WIENIEC WIELKANOCNY

cena 15zł 
kolor jasny róż
dość sporych rozmiarów



STOJAK NA BIŻUTERIĘ LUB JAKO OZDOBA

cena 13 zł
33cm wys./28cm szer.

SPRZEDANE


SERDUSZKO Z KAMIONKI
idealne na Walentynki :)

cena 10zł
15cm/15cm



SŁONIK

cena 6zł
12cm wys./14,5 dł



MAŁY ŚPIĄCY ANIOŁEK

cena 5zł
8cm/12cm
kolor beż



KLATKA OZDOBNA NA ŚWICĘ LUB MAŁEGO KWIATA
(otwierane tylko drzwiczki z boku)

cena 15 zł
wymiary ok 40cm wys.
do lekkiego odświeżenia
SPRZEDANE


KOMPLET 12 SZTUK FILIŻANEK BEZ SPODKÓW

firma Lubiana (porcelana)
cena 40zł



PODSTAWA LAMPKI
bez klosza

cena 30zł
poluzowany kabel napięciowy co sprawia, że przy zapalaniu zaczyna przerywać.
Lampa kosztowała 149zł
REZERWACJA 


KONIK NA BIEGUNACH

cena 35zł
sporych rozmiarów



TACA METALOWA
bardzo duża

cena 20zł


I to na dziś tyle! Zmęczyłam się hihi

Zapraszam do kupowania :)



































czwartek, 29 stycznia 2015

GENY DAROWANE W PREZENCIE

 
 
Dzisiaj usłyszałam w jednym z porannych programów śniadaniowych, że to jacy jesteśmy i co się dzieje w naszym życiu, to zasługa naszego podejścia do świata, życia i w dużej mierze genów. I tu moje ogromne zdziwienie, bo co mają geny rodziców, dziadków do tego, co mnie w życiu spotyka.
Zaczęłam o tym rozmyślać i sama nie wiem. Mój tata, gość całkiem spoko. Szczęściarz pod każdym względem! Znalazł tyle końskich podków, że obdzieliłby kilka osób. Pracowity i dąży do swoich marzeń, facet w gorącej wodzie kąpany.  Wesoły, zabawny, rodzinny błazen. To on zawsze sprawia, że na każdej rodzinnej imprezie kładziemy się ze śmiechu. I wiecie co? Mój dziadek był taki sam.
Natomiast mama, choć bardzo ją kocham, to wieczna pesymistka. Kobieta wciąż narzekająca i mam wrażenie, że im więcej i lepiej ma, tym bardziej narzeka. Boi się nowości, strofuje tatę. Panikara i nerwus, przejmuje się błahostkami. Babcia moja była taka sama.
A ja?
A ja... choć wciąż mam pod górkę, bo życie moje nie jest usłane różami i nigdy nie było, jestem pozytywnie nastawiona do życia.
Ponoć w czepku urodzona, życiowa szczęściara. Wesoła, choć by to stwierdzić trzeba mnie dobrze poznać.
Lubię imprezować, być tam gdzie coś się dzieje. Mam charyzmę, potrafię pociągnąć za sobą rzeszę ludzi. Jestem powściągliwa i ostrożna w podejmowaniu ważnych decyzji. Zdarza się, że działam na spontanie i nie lubię czekać. Muszę mieć już i teraz.
Często kieruję się uczuciami, co nie zawsze wychodzi mi na korzyść. Najgorsze jest to, że jestem naiwna i nigdy nie podejrzewam nikogo o złe intencje, co sprawia, że wciąż się parzę.
To w skrócie o mnie.
I o czym to świadczy? Że w dużej mierze mam charakterek tatusia ale i zdarza mi się pesymizm mamy.
Co by nie mówić, genów się nie wyrzekniemy. Każdy z nas idzie swoją drogą ale to one pokazują nam, którą drogą mamy iść.
 
A Wy widzicie u siebie geny swoich rodziców?
 
Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca i nikt nie umarł z nudów ;P
 
 
 
 
Zegnam się zatem z Wami dobrą energią, odziedziczoną po tacie :)
 
Czy u Was też tak pięknie świeci słońce?
Jest cudownie, po prostu cudownie!
 

niedziela, 18 stycznia 2015

ROZSIEWAM SOBIE WIOSNĘ

 
Moje pragnienie wiosny jest coraz większe z każdym dniem. Zresztą i pogoda za oknem bardziej wiosenna ostatnio. Na drzewach pąki, kwiaty nieśmiało wychylają swoje łebki, dzień też coraz dłuższy. Szkoda tylko, że słońca jak na lekarstwo.
Dziś u mnie okropna mgła i powietrze wyjątkowo nieprzyjemne.
 
Im gorsza pogoda za oknem tym bardziej rozsiewam sobie wiosnę w domu. Kwiaty są wszędzie!
Różyczki w doniczce, azalia, hiacynty i żółte żonkile. Kolorowe poduszki, soczyste owoce, świece, których zapach rozsiewa się po całym domu. A wieczorem aromatyczne herbaty.
To te wszystkie rzeczy sprawiają, że nie dopada mnie pogodowa depresja.
 
 
Najbardziej jestem zadowolona z ostatniego mojego zakupu. Hiacynty w uroczym wazonie z liną.
Wazon jest sporych rozmiarów, w środku 3 hiacynty w mchu...koszt 39 zł.
Uważam, że niewielki, bo w sieci sam wazon kosztuje około 80 zł.
Trochę żałuję, że kupiłam tylko jeden, bo można do niego włożyć co się chce.
W jednym można mieć kwiaty a w drugim np. świece.
 
 
 
 
 
I tak sobie myślę, że w poniedziałek kupię i drugi, jeśli jeszcze będzie.
Gdyby ktoś chciał znajdziecie go w Auchan.
 
 
 
Miłego dnia wam życzę!
 
 

środa, 14 stycznia 2015

TURKUS W KUCHNI

 
 
 
WITAJCIE KOCHANI!
 
 
Dziś chcę pokazać Wam kuchnię, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Kuchnia soczysta, żywa, optymistyczna...w skrócie fantastyczna!
 
Jak dobrze wiecie jestem wielką fanką black & white  we wnętrzu ale nie mogę obojętnie przejść obok tego wnętrza. Na sam widok buzia się śmieje i ma się ochotę gotować.
Spójrzcie sami!
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Dla mnie każdy detal, każda rzecz jest idealnie dopasowana. Część z tych dodatków chętnie bym widziała u siebie.
Białe meble, przełamane turkusowymi ścianami, turkusowym sufitem, turkusową wyspą kuchenną i  do tego krzesła wiklinowe.
Wszystko tworzy spójną całość. Do tego szczypta zieleni, pomarańczu i mamy wnętrze pełne życia.
 
Mogłabym w tej kuchni spędzać jesienne i zimowe dni, by nacieszyć oczy kolorem morskiej wody i poczuć się jak w kurorcie wakacyjnym :)
W takiej kuchni na pewno nie ma się zimowej depresji!!
 
I co o niej myślicie, warta uwagi czy nie?
 
 
Ściskam Was ciepło i do następnego!!
 
 
 
 
 
 
 
 
 

piątek, 9 stycznia 2015

UGASIĆ PRAGNIENIE KOLORU

 
 
I MAMY PIĄTEK!
 
I znów wolne dni przed nami. Cieszycie się?
Ja średnio, bo wolnych dni mam po kokardę ale wpływu na to nie mam.
Po choince i ozdobach świątecznych nie ma ani śladu, co prawda gdzieniegdzie można jeszcze spotkać szyszki, gałązki modrzewia i cyprysiki ale to wszystko. Teraz bardzo chce mi się koloru,  chce mi się wiosny!
Zdaję sobie sprawę, że do wiosny kawał czasu ale żyję nadzieją, że to szybko zleci.
By jakoś zapełnić sobie tą pustkę ustawiam kwiaty, kolorowe świece, żółte poduchy...
Tak bardzo brakuje mi słońca, zieleni trawy i tego zapachu budzącej się wiosny!
A za oknem na huśtawce, raz zima, raz wczesna wiosna...i żadna z nich nie może się zdecydować, która teraz będzie z nami.
Męczący czas, rozchwiania emocjonalnego, uporczywego bólu głowy od skaczącego ciśnienia.
Niezdecydowania czy ubrać się bardziej wiosennie czy zimowo.
Jeszcze tylko styczeń, luty i...maj, maj!!
 
 
 
 
 
 
 
Chcę sadzić kwiaty na tarasie, wystawiać buzię w stronę słońca, czuć szczęście i radość!
 
Optymistycznie się z Wami żegnam, bo cóż mi pozostało :)))
 
 
 
 
 
 
 

niedziela, 4 stycznia 2015

POŚWIĄTECZNA NIEDZIELA Z BELLE BLANC

 
 
DZIEŃ DOBRY!
 
Nie wiem jak Wy ale ja wciąż tkwię w świątecznym klimacie...w każdym razie jeszcze!
Dni wolne ciągną się jak flaki w oleju i szczerze przyznam, że czuję się już trochę tym zmęczona.
Córka, która ma świąteczną przerwę do 6 stycznia włącznie, też snuje się po domu z grymasem na buzi i słowami powtarzanymi jak mantrę  " nudzę się!"
Czekam zatem na środę, kiedy wszystko wróci wreszcie do normy i człowiek będzie mógł odpocząć od stołu suto zastawionego, od głupot w telewizji co roku powtarzanych aż do znudzenia i co najważniejsze od tej nudy, która zaczyna mnie wykańczać.
Zacznie się normalne życie na wysokich obrotach ale to właśnie mi odpowiada :)
 
Skoro jeszcze klimat świąteczny to pokażę Wam jeden z moich prezentów.
Książka Belle Blanc Merry Christmas.
Bardzo chciałam ją mieć i mam.
Jest fajna, fajne zdjęcia ale szczerze przyznam, że spodziewałam się czegoś bardziej WOW!
Wszędzie w sieci czytałam same ochy i achy i kiedy wreszcie wpadła w moje ręce poczułam rozczarowanie.
Nie wiem, może ja jestem inna niż wszyscy, może mam inny "próg piękna"
W każdym razie dupy nie urywa a tego właśnie oczekiwałam :))
 
Kilka zdjęć z tej książki
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
I co, szału nie ma? Też tak myślę!
 
 
I na sam koniec resztki świątecznej dekoracji, która stoi na stole. Zielone gałązki obsypały się więc trzeba było je wyrzucić.
 
 
 
I choinka, która ma czas do środy. Sypie się z niej okropnie więc i na nią przyjdzie czas. W sumie święta minęły więc nie ma co rozpamiętywać, pora zacząć NOWE.
Teraz mam ochotę na pastelowe kolory, bo szarość za oknem strasznie mnie męczy.
 
 
 
A u Was, jak długo stoją dekoracje świąteczne?
 
 
 
Chciałabym jeszcze podziękować wszystkim za życzenia świąteczne i noworoczne!!
To bardzo miłe, że pamiętacie.
Witam również nowe osóbki na moim blogu, serce rośnie jak człowiek widzi kolejną osobę, która ma ochotę czytać te moje wypociny :)
WSZYSTKIM BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ, że jesteście!
 Bez Was ten blog by nie istniał!
 
 
Miłego dnia i słońca w duszy i na niebie :)