piątek, 27 lutego 2015

MAŁY POKÓJ CZ.II



WITAJCIE!

Dziś na tapecie pokój mojej córki, w którym również zaszły małe zmiany.
Pokój malutki, w kwadracie 3 na 3 metry. Jak na tak mały pokoik weszło tu bardzo dużo mebli a i tak jest dość sporo miejsca. Pokój w bieli z szarymi dodatkami. Ostatnio przywędrował tu szary dywan w gwiazdki. Wciąż go dopieszczam, bo nie do końca  jestem z niego zadowolona. W planach mam roletę rzymską zamiast zasłon i chyba raczej nic poza tym.










Jak widać szału nie ma ale właścicielka zadowolona. Nie za bardzo wiem co zrobić z tym kątem nad biurkiem, jakoś tak dużo tam wszystkiego. Półki to jedyna rzecz jaka pozostała po pokoju małej dziewczynki, jeszcze jak był w kolorze śliwki. Teraz córka śmieje się z tego, jak mogła wpaść na tak głupi kolor :)
Jeśli macie jakieś rady, sugestie to chętnie poczytam, bo mnie się już wszystkie pomysły wyczerpały.

Dziękuję za wszystko i serdecznie witam nowych obserwatorów!

Miłego weekendu wszystkim życzę :)






niedziela, 22 lutego 2015

MÓWIŁAM COŚ O DYWANIE?

Hallooo!
 
Dzisiejszego postu wcale nie miało być ale muszę bo się uduszę ;)
 
Jeszcze w piątek pisałam Wam o dywanie, że widziałam idealny do mnie, do salonu. Tak się nakręciłam tym dywanem, że nie mogłam przestać o nim myśleć i kiedy mąż wrócił do domu zaczęłam mu wiercić dziurę w brzuchu, do tego stopnia, że miał mnie dość hihi
Spać też nie mogłam! I kiedy mąż próbował czmychnąć przed 7-ą z domku to ja do niego:
"a co z dywanem?"
Chyba nie miał ochoty na dyskusje, bo bez słowa wyjął pieniądze i powiedział "masz"
Już o 8-ej byłam w sklepie! Sama, samiusieńka. Pan sprzedawca spojrzał na mnie jakoś dziwnie ale miałam to w nosie. Wzięłam dywan i do domu.
MÓJ CI ON!!
 
Dywan jest super, córka prawie cały dzień na nim przeleżała a pies był trochę chyba zdziwiony, bo podszedł do brzegu dywanu i pytającą miną zapytał czy może.
Później już z niego zejść nie chciał, ruszył się dopiero na spacer.
 
Kolorystycznie jest fajnie, podoba mi się taki kontrast do wszędobylskiej bieli.
Ma dwa odcienie szarości i rodzaje wełny, co wygląda jakby miał dwa kolory. Po przejechaniu ręką zmienia odcień takie czary mary hihi
Ciepły, miły w dotyku i mięciutki...ale to już chyba pisałam ostatnio ;P
 
Nie jest to dywan marokański jaki mi się marzy ale na przeczekanie w sam raz i zawsze to jakaś odmiana! :)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Początkowo miał leżeć tak jak poniżej ale wyglądało to beznadziejnie.
 
 
 
Zostanie jednak tak jak na początku postu, delikatnie tylko muszę przesunąć.
 
Dla przypomnienia wcześniej było tak:
 
 
 
Dywan z gwiazdami przeniósł się do pokoju mojej gwiazdy ;)
 
Nooo wygadałam się, pochwaliłam, to teraz mogę popatrzeć co u Was!
 
MIŁEJ NIEDZIELI KOCHANI
  my dziś idziemy na urodziny
 
PAAAAAA!!
 
 
 
 

piątek, 20 lutego 2015

PIĄTEK WEEKENDU POCZĄTEK

 
 
 
I mamy weekend!
Mało tego, świeci słońce, ptaszki śpiewają, energia mnie rozpiera i tylko szukam co by tu nowego "zmajstrować". W sumie nie ma gdzie poszaleć jak się ma 43 metry kwadratowe i dwa pokoje.
Jak to mówią...jak się nie ma co się lubi...to się na dupie siedzi i nie wymyśla :)))
 
 
Na początek chciałam Wam bardzo podziękować za wszystkie rady i opinie!
Większość z Was obstawała przy tym, aby nie wymieniać uchwytów...i już teraz sama nie wiem co z tym fantem zrobić. Poczekam, pomyślę jeszcze i później zdecyduję.
Komody oczywiście przestawiłam, zaraz po tym jak napisałam posta i dziwię się tylko, że nie wpadłam na to od razu. Czasem człowiek dopiero jak spojrzy na zdjęcie to widzi to, czego wcześniej nie zauważał.
Wygląda to teraz tak. Lepiej, prawda?
 


A tu już migawki salonowe. Duża dawka black & white.
Korci mnie by zamiast ribby i ramek zawiesić lustro, takie duże, chyba w czarnej ramie...a może w srebrnej? I znów te rozterki, ech...
 
Wiem, że wiele tam z tyłu się dzieje ale niektóre rzeczy to dekoracja Walentynkowa :)
Teraz już ich nie ma i jest zdecydowanie luźniej!
 
 
 
 
 
 
Ostatnio widziałam dywan! Też mi odkrycie, nie? Ale był boski, taki mięciutki, ciemnoszary, idealny! Idealny dla mnie, tylko cena nie na moją kieszeń tak od razu, tak żeby spontanicznie go zakupić. Ten co mam ostatnio zaczyna mnie drażnić, bo wciąż mam wrażenie, że jest za mały.
Jest na pewno praktyczny, bo wszystko schodzi z niego po przetarciu gąbką. A od kiedy mam mopa parowego, to już w ogóle rewelacja. Włączam, przejeżdżam i woala!
Jeśli ma się psa, ten dywan jest na medal. Marzy mi się jasny albo białoczarny ale cóż, pomarzyć tylko mogę, bo kto będzie go czyścił. Od zawsze dobierałam dywan do psa a nie dywan do wnętrza.
Zawsze na pierwszym miejscu była łatwość w utrzymaniu czystości i kolor.
Dopóki mam psa raczej nic w  tym temacie się nie zmieni.
 
 
Nie wiem co się dzieje ale patrząc za okno mam ochotę zabrać się za porządki na tarasie. Tak wysprzątać, wypucować...zasadzić bratki!
Wiem zwariowałam!!! hahaha
Oby do końca marca :))))
 
 
Ściskam Was kochani
 
Kissyyyy
 
 
 

wtorek, 17 lutego 2015

NAJMNIEJSZE POMIESZCZENIE W DOMU CZYLI MINI PRZEDPOKÓJ

 
 
Witajcie wtorkowo!
 
Ostatnio wspomniałam, że w domu małe zmiany, że z meblami trochę jeździłam, że pozmieniałam.
By nie być gołosłowną i nie rzucać słów w cyberprzestrzeń przedstawiam nasz mikroskopijnych rozmiarów przedpokój. Pomieszczenie w kwadracie, z czterema sztukami drzwi. Ogólnie rzecz biorąc nie ma gdzie zaszaleć, bo do zagospodarowania jedna, jedyna ściana i kącik przy kaloryferze. Przedpokój ciasny i na dodatek ciemny!
Nie byłabym sobą, gdybym nie poszurała trochę meblami :)
Co mi wyszło? Zobaczcie sami...
 
W narożniku zamiast komody malm stanęło krzesło, które kupiłam z pieniędzy "zarobionych" z wyprzedaży wiosennej (TEJ TUTAJ). Bardzo brakowało nam takiego miejsca do przycupnięcia, by założyć buty czy położyć torebkę.
 
 
Idąc dalej, to znaczy obracając się do tyłu na jednej nodze, stanęły dwie komody, wcześniej goszczące w pokoju córki.  Niby nic wielkiego ale są węższe i mamy teraz zdecydowanie więcej miejsca. Ogólnie wolałabym jedną ale wciąż borykam się z małą ilością miejsca do przechowywania.
Może gdyby mała była równie wysoka jak ta druga nie rzucałaby się tak w oczy.
Tak teraz patrząc na to zdjęcie, myślę sobie, że może zamienić je miejscami? Wtedy obraz będzie centralnie nad dużą komodą? Sama nie wiem.
 
 
 
 
 
I jeszcze jedno! Chciałabym wymienić uchwyty, ponieważ te nie podobają mi się nic a nic.
Początkowo myślałam o czarnych ale kiedy przyszło krzesło i kupiłam obraz z dużą ilością "drewna" pomyślałam sobie, że może drewniane, naturalne?
Jak myślicie? Będę wdzięczna za wszystkie sugestie :))
 
 
 
 
Jak było wcześniej i co się zmieniło zobaczycie chronologicznie TUTAJ , TUTAJ  i TUTAJ
 
 
Przesyłam moc uścisków i życzę Wam pięknego dnia. U mnie dziś słońce jak z bajki :)))
 
 
 
 

sobota, 14 lutego 2015

LOVE...

 
 
 
 
 
Dziś Walentynki.
 
Dla jednych dzień miłości, dla innych komercyjne święto. Każdy obchodzi jak chce, gdzie chce...i z kim chce :)
My dziś "świętujemy" razem z przyjaciółmi przy dobrym jedzonku i winku.
Romantyczne wieczory zdarzają nam się dużo częściej niż tylko w Walentynki, bo MY kochamy się zawsze!
 
 

        Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

                                                                                               Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
I Wam życzę miłości każdego dnia!    
 

wtorek, 10 lutego 2015

MAŁE ZMIANY W SALONIE

 
 
DZIEŃ DOBRY!
 
Jakże ten czas leci. Tydzień za tygodniem i do wiosny mojej jakoś bliżej ;)
Od  ostatniego postu trochę minęło ale uwierzcie, że nie próżnowałam. Jak to mój mąż mówi, przez dom tornado znów przeleciało i zaczyna się bać, że jak któregoś dnia wróci z pracy do domu, to chałupy nie pozna :)))) Kochanie poznasz!! Po mnie :)
 
W ciągu tygodnia, po kolejnym męczącym wirusie dostałam takiego powera i werwy, że we wszystkich pomieszczeniach oprócz łazienki zaszły zmiany. Zaczęłam od pokoju córki, później poszedł pod nóż przedpokój a na koniec salon.
Dziś na początek salon. Zmiana niewielka ale dla mnie znacząca. Od dawna mnie męczyła wizualnie komoda, która stała koło mojej witryny. Próbowałam jakoś ratować tą ścianę ale z kiepskim rezultatem. Tak było:
 
 
 
Od wczoraj jest tak :
 
 
 
 
 
 
 
Wreszcie wszystko wygląda tak jak należy.
Chciałabym bardzo podziękować Ali, za pomoc, za rady i wsparcie.
Dziękuję, że jesteś!
 
 
Dziękuję również wszystkim, którzy wzięli udział w mojej wyprzedaży! To niesamowite ale prawie wszystko sprzedałam a zarobione pieniądze przeznaczyłam na coś do przedpokoju.
Co to będzie musicie uzbroić się w cierpliwość, czekam na kuriera. Mam nadzieję, że dziś wreszcie dotrze :)
 
 
Przesyłam moc pozytywnej energii!!
MIŁEGO DNIA :)