poniedziałek, 12 października 2015

PRZYJEMNOŚCI


 Witajcie.
 
Ostatnio trochę się obijam i to dosłownie. Cały ubiegły tydzień miałam urlop, zaplanowałam sobie tyle rzeczy do zrobienia, że bałam się, że mi doby nie starczy a jak już przyszło co do czego, to opierdzielałam się ile wlazło. Chociaż niee, umyłam okna i wszystkie lampy w domu. Posegregowałam ubrania i wyciągnęłam już te cieplejsze. Byłam parę razy na rozpoznaniu terenu, co nowego do wnętrz i na znalezieniu kilku nowych ciuszków. Ale najwięcej czasu spędziłam na kanapie lub w ramach zmiany pozycji, w fotelu, z moimi ulubionymi czasopismami i kawą :) Już dawno tak dobrze się nie czułam. Totalny luz, zero pośpiechu, nerwów...radość w pełnym wydaniu. Stwierdzam, że taki tygodniowy urlop na naładowanie baterii powinien być choć raz na dwa miesiące. BYŁO CUDOWNIE!
 
W domu ubieram sobie jesień na swój własny sposób. Królują szarości, czerń i biel. Próbowałam przez chwilę z żółtym ale jak zawsze długo nie wytrzymałam. Nie wiem ale męczą mnie ostatnio kolory a szarości wprowadzają harmonię i spokój.



 
 
Udało mi się przez przypadek kupić dwa piękne wazony. Mam komplet, biały i czarny.
Gdyby ktoś miał ochotę to znajdzie je w pepco, za 19,99 sztuka.
 
 
 
 
I na koniec moja nowa lampa podłogowa. Brakowało mi takiej małej i regulowanej do wieczornego czytania w fotelu a ta sprawdza się idealnie. To mój ulubiony kąt, bardzo lubię w nim przesiadywać :) Nawet przez chwilę zastanawiałam się czy nie kupić drugiego fotela ale...obawiam się, że zagraci zupełnie przestrzeń.
 
Lampę znajdziecie TU w trzech kolorach, teraz w promocji po 119 zł.
 
 
 
 
 
Aaaaa i nowe świeczniczki. Te akurat z Kik'a  po 4 zł za sztukę :)
 
 
 
Takie zakupy to czysta przyjemność. Nie zapomniałam też o czymś na tyłek, bo wszystko wokół kusi :)))
 
Stwierdzam, że fajna ta moja jesień!! Chociaż za oknem okropnie zimno i pada buuuu
 
Trzymajcie się ciepło, ja dziś wyciągnęłam kozaki.
 
BUZIOLE