WITAJCIE!
Wreszcie mamy lato w pełnej krasie, wreszcie chce się przesiadywać do późnych godzin wieczornych na dworze i delektować życiem.
Taras prawie skończony, pozostało jeszcze dociąć brakujące kawałki płotu, dokupić kilka roślin i zrobić coś z podłogą, która w tym roku nie kwalifikuje się do remontu z powodu braku środków.
Dodam, że remonty tarasów wykonuje administracja bloku, czyli prędko nie będzie :)
W części "wypoczynkowej" w sumie niewiele się dzieje. Chciałam iść w stronę stylu hampton ale stwierdziłam, że te moje pasiaste poduchy są tak żywe i letnie, że bez sensu jest je ruszać.
Przytargałam w zeszłym roku z targowiska dwie skrzynki po owocach i jedna po pobieleniu stała się stojakiem na kwiaty a druga (wciąż nie pomalowana), podtrzymuje płożącego się iglaka.
Zresztą co będę tu duża pisać, skoro wszystko widać :)
I na zdjęciu poniżej dokładnie widać braki. Dziura w płocie, bo nie ma komu dociąć brakującej części i "latające" płytki balkonowe. Bardzo chciałabym drewnianą podłogę ale mąż nie chce nawet słyszeć o kolejnych wydatkach i kazał mi się puknąć w głowę. Trochę go rozumiem, bo dopiero zakupiliśmy płot, który tani nie był, zresztą taras ma 32 metry kw. i wyłożenie go drewnem będzie niemałym wydatkiem. Pomarzyć dobra rzecz, prawda?
Jest jak jest, mnie mój taras bardzo cieszy! Pomidorki koktajlowe zaczynają kwitnąć, kwiaty też, pogoda bajka więc czego chcieć więcej? Może więcej czasu na bywanie na tym tarasie ;)
A teraz czas się pożegnać, muszę ogarnąć dom a na 14-ą idę do pracy. Nie wszyscy mogą mieć długi weekend :(
BUZIAKI DZIEWCZYNY :*









