Trochę mnie tu nie było ale nie bardzo mam wam co pokazywać. U mnie wnętrzarsko nic się nie dzieje, mam totalną blokadę, zero pomysłów, co zapewne też wynika z tego, że ostatnio jestem bardzo przemęczona. Nie zamierzam tu stękać i użalać się nad sobą więc pokażę kilka kadrów, wiejących nudą. Wszystko stoi tak jak stało, dwa nowe świeczniki z pepco i moje ulubione róże.
Spostrzegawcze osoby pewnie zauważą, że lustro wciąż nie wisi, bo niestety nie mam kiedy mężowi pokazać gdzie i jak. Karnisz ostatnio mnie mało nie zabił, kiedy zleciał na podłogę i teraz wisi na słowo honoru. W kuchni też nie lepiej, bo szafka kuchenna znad lodówki cały czas w kartonie...w sklepie :), bo czasu brak i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Może jak przyjdzie wrzesień, to wtedy czasu będzie więcej, bo urlopy się skończą i może mnie natchnie? Oby, bo jak nie, to trzeba będzie zamknąć bloga. Mam takie poczucie, że zawiodłam, że nie daję rady pisać tak jak kiedyś...
Liczę, że ten stan minie i wrócą lata świetności, o ile takie w ogóle były haha ;)
Czy któraś z Was, oprócz Ali wysiewała swoje białe dynie? Moje niestety spaliło słońce i mogę pomarzyć. Może któraś zechce mi kilka odsprzedać...w odpowiednim czasie rzecz jasna, bo jak na razie nie przyjmuję do wiadomości, że nadchodzi...no wiecie...ta pora roku na "J" :))))
Ach, zapomniałabym!
Bardzo dziękuję za Wasze głosy w konkursie, każdy cieszy niesamowicie i widzę jak słupek mi rośnie. Gdyby ktoś chciał mnie wesprzeć głosem co 24 godziny, to zapraszam
Wystarczy się tylko zalogować i oddać głos na mój blog.
Ściskam mocno i do następnego!

















