Co za dzień,tak ciepło jeszcze nie było,w cieniu 20 stopni! Tylko ten wiatr... ale udajmy,że go nie ma ;)
W związku z tym postanowiłam nastroić się już świątecznie i doszłam do wniosku,że będzie... nudno??
Biel,biel i odrobina pastelowego różu...i może żółtego.
Powyciągałam masę rzeczy z pudeł z napisem "Wielkanoc" i stwierdziłam,że od zeszłego roku mój gust uległ transformacji. Wolę wersję "mało i delikatnie" ,dlatego w tym roku nie przewiduję nic więcej poza świeżymi kwiatami :)
To będzie na stole...
a to na stoliku kawowym...
a to na półce za łóżkiem...
odrobina na komodzie i na tym basta.
A Wy macie jakieś plany na dekoracje świąteczne?
Długo nie mogłam się zdecydować na kolorystykę więc pozostałam przy bieli,ta zawsze jest na czasie.
W kolejnym poście będzie o łazience,której dostał się "nowy mebel" i o tym,że wciąż mam z nią problem ;P
W takim razie pięknego,słonecznego i miłego weekendu
Mamy dziś piątek,piąteczek,piątunio!! :)









