DZIEŃ DOBRY!
Przeglądając ostatnio pinterest, źródło pomysłów wszelakich, natchnęłam się na to zdjęcie.
I już nic nie było takie samo...bo nie mogłam przestać o nim myśleć :) Konkretnie rozchodzi mi się o tablicę. Zawsze chciałam taką mieć, jakąkolwiek ale na żadnej ścianie nie widziałam dla niej miejsca.
I nagle doznałam olśnienia, kiedy rama w przedpokoju spadła ze ściany.
Następnego dnia pojechałam do sklepu po płótno i tu zaczęły się schody. Stałam tam jak wmurowana, bo nie byłam już taka pewna czy ma być owe płótno czy lepiej zwykła tablica korkowa.
Płótno po namyśle okazało się zbyt "kruche" i mało odporne na częste wbijanie w nie szpilek.
Została mi tablica korkowa, nie do końca odpowiadająca i spełniająca moje wymagania.
Taki ot zwykły korek i rama w kolorze brzozowej kory. Wiedziałam, że będę musiała ją przemalować, bo bez tego ani rusz. Wybrałam rozmiar i biegiem do kasy.
Niestety w domu okazało się, że przesadziłam w wielkością i rama o takich gabarytach wygląda komicznie na tej ścianie.
Musiałam znów pojechać do sklepu i wymienić ramę na mniejszą.
No nie ma lekko!
Pomalowałam dwukrotnie akrylową czarną farbą i jest. Jeszcze pusta, niedopieszczona ale z biegiem czasu zapewne to się zmieni :)
Robiąc dzisiaj zdjęcia doszłam do wniosku, że tym modrzewiowym gałązkom koniecznie potrzeba do szczęścia butli po winie. Fajnie by się razem komponowały.
Uruchomiłam kontakty wszelakie :) i czekam...kto się zlituje.
Będzie zapewne ciężko, bo w każdej winko.
Apeluję: MOŻE BYĆ Z WINEM!! i tu sobie poradzę :))))
Zdjęcia nie są najpiękniejsze ale sorry po pierwsze przedpokój jest tak mały, że trzeba się nieźle nagimnastykować by cokolwiek ująć w kadrze. Po drugie na dworze szaro a w domu ciemno do tego stopnia, że nawet zapalone tutaj światło guzik daje.
To wszystko co mam Wam dzisiaj do pokazania. Robię się na bóstwo ;) i jadę po świece do stroika adwentowego. W niedziele rozpoczynamy świąteczny czas!
Paaaaaa!!!!