Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 czerwca 2014

Kolejne modyfikacje i jak rośnie las...bez drzew



Mamy już czerwiec a tu szaro,buro i zimno. Nie lubię takiej pogody,tym bardziej,że te ciepłe miesiące zbyt szybko nam umkną i znów nastanie czas narzekania,depresji i złego humoru.
Synoptycy obiecują nam upały po 30 stopni więc czekam w wełnianym swetrze,z tęsknotą spoglądając w kierunku mojej miejskiej oazy :)
Na przekór pogodzie sadzę kolejne kwiaty i inne cuda.Nawet w poniedziałek,kiedy z nieba lała się woda,ja twardo w kurtce przeciwdeszczowej sadziłam i przekopywałam kolejne doniczki.
Mokrymi rękoma mocowałam kolejną matę wiklinową aby ustrzec się przed "kukaniem" sąsiadów.
Dziś pogoda niewiele się zmieniła,no może jedyny plus,że nie pada!

Dokupiłam dwa winobluszcze,by obrosły nową matę,tworząc tym samym liściastą ścianę. 
Polecam,bardzo szybko rośnie i ładnie wygląda a przy tym zasłania przed gapiami.

Kwiaty w tym roku tylko białe,jeszcze mizerne ale trzeba im dać trochę czasu.
Pani Kasia z ogrodniczego mówi,że jakaś plaga jest na białe kwiaty,do tego stopnia,że nie nadąża przywozić. Sama się o tym przekonałam,jak pojechałam z chęcią zakupu a tu ostatnie trzy białe pelargonie zostały. Tym razem było podobnie,załapałam się na 6 bo jakaś klientka zamówiła sobie 50 sztuk!






Jak widać słońca brak i jeszcze podłoga mokra po porannym deszczu.




Wybrałam się ostatnio na giełdę kwiatową w Poznaniu.Niestety zbyt późno i w zasadzie sprzedawcy zaczęli się już pakować. W panice biegałam w poszukiwaniu czegoś ciekawego,niestety niewiele tego już było.
W ostatniej chwili zauważyłam dwie oliwki...jedną przywiozłam do domu,bo cena...jak za darmo...
jedyne 55 zł!! 
Teraz mam dwie...małą i dużą.Jeszcze nie wiem,gdzie przezimują ale kto by się teraz przed latem takimi bzdurami przejmował :))))






A na koniec o lesie! I to nie byle jakim :)
 W ciągu tego tygodnia niesamowite rzeczy u moich sąsiadów się dzieją.
Człowiek idzie do pracy,później wraca i oczom nie wierzy...
las białych pawilonów ogrodowych!!
Niektórzy przez wiele lat, nic na swych tarasach nie mieli,nawet ani razu tam nie zamiatali miotłą a teraz boki zrywam,jak podłogi na kolanach szorują. Sąsiadka mówi,że wstyd tak nijak na tarasie mieć,kiedy u mnie  cytuję "jak z cudownej bajki"
Ludzie meble zaczęli kupować,bujaki,hamaki...całymi dniami przesiadują...imprezują...z dziećmi czas spędzają...CUDA ludzie,cuda!

Czasem tak niewiele trzeba by dać innym impuls do działania :))





Wiem,długo dziś było i dużo gadania,kto wytrwał jest WIELKI! :)))


A na koniec...
Witam serdecznie nowych obserwatorów,bardzo się cieszę,że jesteście!


Wszystkiego dobrego i oby lato jak najszybciej do nas zawitało :)

Kissy!








czwartek, 23 stycznia 2014

Różowe okulary



Obiecywałam,że będę częściej,niestety nie wyrabiam się i czasem bym chciała,by doba trwała dwa razy dłużej :) Na dworze bardzo zimowo z różnymi niespodziankami no ale "sorry,taki klimat" :))))
Dziś pierwszy raz od dawna zobaczyłam słońce i taka radość mnie przepełniła.
Słońce potrafi czynić cuda,prawda?

W domku ciepło i przyjemnie,choć ostatnio mało w nim bywam ale rozpieszczam się kolorami,kwiatami i dobrymi napojami...czasem nawet tymi z "prądem" :)
Zakwitły moje różowe hiacynty...




i dwie różowe azalie...



na kanapie różowe poduszki i na stole różowe świeczuszki :)
ale mi się zrymowało!

I tak różowo mamy!

Wpadłam w jakąś różową dziurę i mam różowe okulary,bo świat wydaje mi się jakiś inny niż zwykle...bardziej optymistyczny,mniej marudny...a może to ja się zmieniłam?
Może to ja przestałam narzekać,bo przecież cóż to marudzenie ma zmienić.Trzeba czerpać każdą chwilę,cieszyć się nią...zarażać ludzi uśmiechem,optymizmem,radością.
Czasem wystarczy jedno miłe słowo a ktoś może poczuć się lepiej...
Wciąż uczę się tego...być dobrą...traktować ludzi tak,jak sama chcę być traktowana...
bo ponoć dobro zawsze wraca...i tego się trzymam :)

Pewnie Was zanudziłam więc przepraszam ale to było takie spontaniczne.


Wiele uśmiechu kochani na nadchodzący weekend.
Ja mam od jutra dwa dni wolnego!! Normalnie szaleństwo hahaha :)))

Uściski


niedziela, 19 stycznia 2014

Silver



DZIEŃ DOBRY!

I kolejny tydzień za nami a ja nie napisałam żadnego postu. Po prostu nie daję rady z dwóch powodów...
nie mam czasu to raz a po drugie,nie bardzo mam o czym pisać.
Mało dzieje się u mnie ostatnio wnętrzarsko,choć planów na ten rok mam wiele.Jak wiadomo wszystko kręci się wokół pieniędzy a one na ziemi nie leżą...choć niektórym zdarzają się niezłe sumki :)

W ciągu tego tygodnia oprócz hiacyntów,które znoszę namiętnie a których mąż ma już serdecznie dość,bo "śmierdzą",kupiłam tacę...to znaczy mężul mi kupił,tak na dobry tydzień :)








Radość długo nie trwała,bo jak wiadomo równowaga w przyrodzie musi być więc po wyjściu ze sklepu okazało się,że jakiś Pan,cofając uderzył nam w auto.
Pomimo późnej godziny wieczornej,zaczekał na nas a to za sprawą świadków,którzy to widzieli i zabronili uciekać. Zresztą na parkingu są kamery i trochę nie bardzo by było dać nogę.
Wczoraj poszłam do pracy z połową niewyprostowanych włosów,bo mi prostownica "umarła"
Ależ wyglądałam...fiu fiu pełen czad hahaha :))))


Te "ulubione" męża...czyż nie są piękne? Będą różowe :)



Skoro ja już tak dziś o wszystkim i o niczym,to bardzo serdecznie witam nowych obserwatorów i cichych podczytywaczy. Bardzo się cieszę,że chcecie czytać te moje wypociny :))

Jeśli nic się nie zmieni,w kolejnym poście pokażę Wam mój świąteczny prezent od męża...którym nie mam czasu się nawet nacieszyć :(
Ostatnio bardzo mnie rozpieszcza,wczoraj dostałam perfum Dolce&Gabbana "light blue"
Ślicznie pachnie,jeśli byście chciały :)

To już wszystko na dziś,pora się trochę ogarnąć i wyskoczyć z piżamki :))

Trzymajcie się cieplusio,bo idzie zima!
Uściski kochani :)






sobota, 11 stycznia 2014

Jakby wiosna






Witajcie kochani!

Ostatnio mnie tu jak na lekarstwo ale ten tydzień był dla mnie bardzo ciężki i po powrocie z pracy bardzo późnym wieczorem padałam jak kawka. Mam nadzieję,że w nadchodzącym tygodniu będę miała więcej czasu...
dla siebie,dla mojej rodziny i dla Was.

Na pocieszenie i w ramach rekompensaty kupuję sobie kwiaty do domu i do dziś udawałam,że nawet ten bałagan jaki u nas panował mi nie przeszkadza.
Dziś po porannym lenistwie wzięłam się wreszcie za porządki i od razu zrobiło się jaśniej. A tak swoją drogą,czy u Was też tak szybko brudzą się zasłony?
Moje były czarne!! Byłam przerażona ale to chyba sprawka ogrzewania więc niecierpliwie czekam do wiosny! Pewnie prędko się nie doczekam,bo ponoć zima dopiero nadchodzi...




Lilie pachną obłędnie...uwielbiam je...zawsze i o każdej porze roku :)




Zakupiłam też dziś cyklamena...jest różowy...tu wyszedł jakiś fioletowy...
Ma troszkę inne kwiaty niż normalne cyklameny,takie dziwaczne...jakby napuszone...
ale właśnie tym mnie urzekł :)



Dziękuję,że jesteście...sprawia mi to wiele radości...kiedy czytam Wasze komentarze...
każdy dokładnie...

Obiecuję,że się wkrótce zjawię...jak tylko czas na to pozwoli.
Teraz znikam się pluskać i spać,bo jutro o 4.30 pobudka :(

Ściskam Was mocno i miłej niedzieli!











czwartek, 12 grudnia 2013

Nie tylko szary ale i czerwony będzie



Dzień dobry!

Czas biegnie jak opętany,dni lecą jeden za drugim a ja totalnie wyluzowana.
Czytam na Waszych blogach,że prezenty już macie a ja? No a ja nawet planu nie obmyśliłam w tym temacie.
Jedyne co mam to udekorowane mieszkanie,które w okresie bożonarodzeniowym podoba mi się szczególnie.

Dziś na tapecie pokój mojej córki.Tu zdecydowanie króluje biel z czerwienią a nie szarość jak w całej reszcie mieszkania. Choć nie ukrywam,że czerwień pojawi się w tym roku w połączeniu ze srebrem i bielą na choince.
A właśnie,jak tam poszukiwanie drzewka idealnego?
Tu też jestem w lesie ale chyba pora rozejrzeć się co i gdzie :)

Nie przedłużając zapraszam do królestwa młodej panienki...a dopiero była taka malutka...ech...

zdjęcie nie najlepsze,bo za oknem szaro,buro i ponuro,niestety








Zapomniałam Wam się pochwalić,że w tym roku Mikołaj zrobił mi ogromną niespodziankę i niesamowicie mnie zaskoczył...czym? Pokażę w następnym poście,mam nadzieję,że będzie to jeszcze w tym tygodniu.

Dziś mam ważne spotkanie o 14.30,jeśli możecie trzymajcie za mnie kciuki...proszę!


Ściskam mocno

Beti











wtorek, 26 listopada 2013

Szkiełko i sreberko



Witajcie!

Jak się macie? U mnie poza problemami z komputerem a właściwie za sprawą wirusa,który zaatakował i sparaliżował go na amen i poza fotką z fotoradaru wszystko dobrze :)
U mnie to już tak w zasadzie normalnie,że ledwo punkty karne mi się wyzerują po roku,dostaję kolejny mandat. Ale do rzeczy!

Bardzo się cieszę,że dom Nigel tak Wam się spodobał,ja wciąż jestem pod jego urokiem :)
Witam również nowych obserwatorów,fajnie,że jesteście! Dziękuję!

Dziś chciałam Wam pokazać maleńkie paterki z kloszami,jakie udało mi się kupić zupełnie przypadkowo.
Są urocze i co by do nich nie włożyć wygląda dobrze.Można też zastosować bez kloszy jako świeczniki.

Jest też nowe sreberko,nawet dwa...gwiazdka i serduszko...tego ostatniego zapomniałam ująć na foto,bo wisi na razie na klamce okiennej.Później zawiśnie na sznureczku z resztą towarzystwa w oknie.
Postanowiłam dokupić jeszcze kilka sztuk.




Zza okna zniknęły pelargonie a pojawiły się zielone gałązki choinki. Wczoraj zakupiłam lampki zewnętrzne,dwa opakowania,które ozdobią parapet i poręcz.
Przynajmniej na dzień dzisiejszy mam takie założenie :)





Wszędzie wiszą anielskie skrzydełka...





a na kanapie swoje miejsce znalazły poduszki z reniferami...tymi samymi co i Wy macie :)))





I tak powoli,pomalutku dążymy w kierunku świąt.
W najbliższym czasie muszę zorganizować jakiś stroik adwentowy,bo czasu jest bardzo mało!


Pozdrawiam Was ciepło,bo za rogiem czai się zima :)



Ewo i Beatko bardzo mi przykro ale nigdzie nie ma reniferów ale nie poddaję się i nadal szukam!










sobota, 16 listopada 2013

Słodka,leniwa sobota :)



Witajcie w sobotę!

Dziś jest taki dzień,kiedy totalnie nic nie muszę. Robię to,na co mam tylko i wyłącznie ochotę.
To właśnie dziś upajam się ciszą w domu,bo oprócz mnie i zwierzaków nikogo nie ma w domu. To dziś nie muszę gotować obiadu i robić zakupów...bo zrobiłam je wczoraj.
To właśnie dziś nie latam na miotle ze ścierą,bo posprzątałam też wczoraj. A dziś...dziś tylko i wyłączenie słodkie lenistwo!
Leżę sobie na kanapie,otulona ciepłym kocykiem.Popijam herbatę z cytryną i miodem,trochę "kręcę" pilotem,podczytuję świeże gazetki i niesamowicie cieszę się tym stanem.


W domu pojawiły się nowe sznury lampek,kupiłam je w ciemno i przyznam,że nie spodziewałam się,że będą dawały tak fajny klimat. Są na baterie więc można je zabrać tak na prawdę wszędzie.
Gdyby ktoś był zainteresowany znajdzie je w Jysku,cena 25zł





Jest też nowy kocyk. Do kompletu z poszewkami. Wczoraj chciałam dokupić jeszcze jeden zestaw w bieli do pokoju córki,niestety już się nie załapałam :/





Ściskam Was ciepło i znikam dopić moją herbatę nim wystygnie do reszty.


Papasie!!







niedziela, 10 listopada 2013

Ku czerwieni



Witajcie w długi weekend!


Wiem,dawno nic nie było a to tylko dlatego,że niewiele się u mnie ostatnio dzieje. Trochę się wypaliłam,trochę chyba znudziłam i mam wrażenie,że nie jestem w stanie Was niczym zaskoczyć...siebie chyba też.

Na Waszych blogach widać z każdym dniem,że do zimy niedaleko a ponoć i w pogodzie szykuje się zmiana.
Będzie zimno i możliwy śnieg!

Z tego właśnie powodu postanowiłam trochę wprowadzić i u siebie zimy.Zniknęły dynie a pojawiły się hiacynty...są też jelenie i miały być już światełka ale jakoś w ostatniej chwili zdjęłam.

Ciągnie mnie delikatnie ku czerwieni,co oznacza,że święta coraz bliżej.W tym roku będzie na pewno biało ale i z delikatną nutką czerwonego.
A Wy macie już jakieś plany dekoracyjne na święta?











Jutro Święto Niepodległości więc u nas tradycyjnie Rogale Świętomarcińskie.
Są pyszne i mega tuczące ale co tam...raz nie zawsze :)
Już dziś pochłonę ze dwa,by sprawdzić czy warto kupić jutro hahaha




Ściskam Was i do kliknięcia!