Pokazywanie postów oznaczonych etykietą światełka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą światełka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 listopada 2015

POMALUTKU, POWOLUTKU






Hmmm...nie wiem od czego zacząć...trochę wstyd mi, że tak zaniedbuję tego bloga. Nie mam nic sensownego na swoje usprawiedliwienie...po prostu życie. Zbyt szybkie, zbyt wyczerpujące, wypalające do tego tego stopnia, że z łóżka nie chce się wstać. Pogoda za oknem nie pomaga, bo jak funkcjonować, kiedy ciśnienie skacze jak szalone, na dworze wieje, pada, na przemian ze słońcem?
Obiecałam sobie na początku jesieni, że nie będę marudziła, że zaakceptuję i przeżyję ten mało lubiany przeze mnie czas. Staram się ale nic nie poradzę, kiedy budzę się rano z potwornym bólem głowy, tak jak dziś i mam ochotę strzelić sobie w łeb. Zero sił witalnych, humor na bakier i nawet cała princessa zjedzona na raz, nie poprawia tego stanu a tu jeszcze na drugą zmianę do pracy. Oby jutro było lepiej!

Co w domu? W zasadzie nic. Zastanawiamy się nad zmianą mieszkania na większe więc nie widzę sensu by coś tu zmieniać, choć miałam kilka planów. Nic wielkiego, małe odświeżanie, nowe lampy itp. Na tą chwilę czekam...na mężową decyzję na 100%, że tak, zróbmy to. 
I tak płynie dzień za dniem, do świąt został miesiąc więc pomalutku,powolutku sobie dekoruję, głównie światłem, bo tego jak na lekarstwo ostatnio. 
Wczoraj udało mi się kupić amarylisa, niestety nie białego ale czerwony na święta będzie ok :)
bo w tym roku mam zamiar dodać czerwieni do dekoracji. Czy aby na pewno tak będzie, to się jeszcze okaże, bo z kolorami wiecie jak u mnie jest :) Zwykle to krótkotrwały zabieg :)))










I przedpokój...on zawsze najciemniejszy więc sobie światełkami rozjaśniam :)




Od Mikołajek zacznę bardziej szaleć dekoratorsko i pojawi się jeszcze więcej światełek,stroików i świątecznych ozdobników. Pierniki, piekłyście już?? Ja jeszcze nie ale chyba w poniedziałek upiekę pierwszą część, tylko muszę kupić miód, bo właśnie wczoraj się skończył.
I jak co roku mam ten sam dylemat, gdzie postawić choinkę! Mąż chce taką tycią na komodzie a ja większą...Jeszcze miesiąc więc się zobaczy :) A propos choinki. Wczoraj w Leroyu już można było kupić, jaką kto chciał :) Totalne szaleństwo!


Znów zaczyna padać...

trzymajcie się ciepło, bo idzie zima...ponoć :)










wtorek, 17 grudnia 2013

Na wariackich papierach

Witajcie kochani!

Mam tyle Wam do powiedzenia,że nawet nie wiem o czego mam zacząć. Doba ostatnio bardzo mi się skurczyła a to za sprawą Waszych zaciśniętych kciuk...tak,tak,dostałam pracę...na dwie zmiany ale jest i cieszy :) Bardzo Wam dziękuję za wsparcie,pewnie bez tego nic by nie wyszło i nie żartuję...bo ogólnie mam pecha w tych sprawach!


W domu...mało się dzieje i to mnie przeraża,bo czytam,że Wy już prezenty macie,choinki,wszystko dopięte na ostatni guzik a ja...a ja jestem hen daleko w lesie...W lesie raczej też nie,bo przynajmniej choinkę bym miała hihi a nie mam!
Dekoracji raczej też nie przybywa,bo gdzie to wszystko upychać,no może pojawiło się więcej światełek i kilka zielonych gałązek. Te są akurat z przedpokoju.





A te na tarasie. Wczoraj po pracy udało mi się je zamocować. Zdjęcia kiepskie więc musicie uwierzyć mi na słowo,że wygląda to pięknie,przyznam nieskromnie :))))





I co jeszcze? Wygrałam candy,dostałam prezenty od naszych blogowych koleżanek, od Beatki na Mikołajki oraz prezent od Justynki.
DZIĘKUJĘ DZIEWCZYNY!!!
 Wybaczcie ale nie mam kiedy zrobić nawet fotek.Jak mam chwilę to próbuję kupić wreszcie prezenty dla 13 osób,bo czasu jak na lekarstwo. Szukałam też choinki ale wciąż mi coś nie pasuje i jak jej nie było,tak nie ma.Na koniec będzie tak,że wezmę pierwszą lepszą...czyli z braku laku to i....byle co może być :P 

I tak to u mnie ostatnio wygląda. Bardzo przepraszam wszystkich tych,u których jeszcze nie byłam,staram się zaglądać ale jak same wiecie rozdwoić się nie mogę a robota w domu też czeka.
A propos roboty to znikam,bo dziś mam drugą zmianę a czeka mnie pranie,sprzątanie,zakupy i obiad.
No to w drogę...to znaczy do roboty!!


Ściskam mocno
Beti