środa, 23 grudnia 2015

NA FINISZU Z CHOINKĄ W TLE



Jutro Wigilia.
  Jeden z piękniejszych dni w roku, kiedy miłość ,przebaczenie i nadzieja idą razem. Czuję się jak mała dziewczynka, która w tym czasie może delektować się wszystkimi cukierkami i nikt jej nie ukaże za nadmiar.
W domu iście świątecznie, od kiedy stanęła choinka. Miała być mała ale mąż wolał dużą, zbyt dużą jak na naszą klitkę. Zajmuje pół pokoju ale święta raz w roku więc jakoś przeżyjemy.  Najbardziej lubię wieczory, kiedy wszystko włączone, zapalone. Takiego klimatu nie ma o żadnej porze roku, gdyby tak jeszcze śnieg spadł...











Jemioła jest ogromna, nigdy takiego giganta nie mieliśmy. Lampa przy niej wygląda taka tyci tyci ,
ale kto bogatemu zabroni :))







I to tak w skrócie, uciekam wypiekać pierniki, bo poprzednie mi wyjedli. Później lukrowanie, prasowanie obrusu, koszul a na końcu herbata z imbirem i cytryną i nyny, bo jutro jeszcze do pracy.


Kochani, raczej nie zdążę już tu nic napisać więc
 składam Wam najserdeczniejsze życzenia, zdrowych, wesołych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia, pełnych miłości i bliskości rodziny.

Wasza Beti





środa, 16 grudnia 2015

ŚWIĄTECZNE STROJENIE


DZIEŃ DOBRY!

Jestem...choć myślałam, że w tym roku świąt nie będzie, przynajmniej dla mojej rodziny.  Na samym początku grudnia wylądowałyśmy z marszu, po rutynowych badaniach w szpitalu.  Miało być zwykłe USG jamy brzusznej a usłyszałam...torbiel w nerce i w jajniku... chyba chłoniak. Słabo mi się zrobiło i nogi same się ugięły. Nie potrafiłam zahamować płaczu i wciąż przed oczami mam wzrok mojej córki, oczy przerażonego dziecka.
Nie chcę zanudzać Was szczegółami ale torbiel na nerce faktycznie jest a po owym "chłoniaku" nie ma już śladu, najprawdopodobniej to też była torbiel, która pękła i znikła :)
 4 stycznia mamy tomografię odnośnie nerki, która ma dać szerszy obraz.
Lekarze w szpitalu dziwili się tylko, jakim prawem pani doktor od usg mówiła mi o chłoniaku, skoro nie miała żadnej pewności. Nie straszy się pacjenta bez 100% pewności. 
Przez ten cały czas przybyło mi tysiące siwych włosów, nerwica, może i wrzody. Do dziś próbuję wyciszyć mój organizm i wciąż mam senne koszmary.
Powinnam pójść do tej baby i dać jej z przysłowiowego liścia, by poczuć się lepiej i może nauczyć ją, że tak się nie robi. I to tyle w tym temacie

***

W poniedziałek wreszcie zabrałam się za strojenie w domu, chcę poczuć  magię. Na razie dostało się pokojowi trochę bieli i czerwieni. Resztą mieszkania zajmę się w sobotę, bo mam wolny weekend.
Będę szaleć :)))

Zdjęcia rozmazane ale uwierzcie, że przy aurze za oknem nie da się zrobić lepszych, przynajmniej nie moim aparatem.








W tym roku, tak jak wspomniałam w poprzednim poście będzie z czerwienią w tle. Za oknem jest tak szaro i buro, że czerwień doskonale ożywia i nadaje charakteru wnętrzu. No ale i tak biel rządzi :)
Nie umiem, nie potrafię przejść obok niej obojętnie, na co dowodem są bombki, które zobaczyłam na sklepowej półce. Zauroczyły mnie od pierwszego wejrzenia.




Czyż nie są cudne?? Piękne, prawda?


Mój mąż jak zobaczył, to zapytał "znów białe a czarnych nie było?"
  A były! I nawet chciałam mu później kupić tak dla śmiechu :)
Zrezygnowałam jednak z tego zamysłu, bo choinka będzie biała z czerwienią i to już w najbliższą sobotę :)


Teraz się już z wami żegnam.
Buziole



czwartek, 26 listopada 2015

STROIK ADWENTOWY W OSTATNIEJ CHWILI I KILKA INSPIRACJI



Witajcie!

Dziś chciałam Wam pokazać mój na szybko sklecony stroik adwentowy. Nic wielkiego, cztery świece, trochę zieleniny, szyszek i jelonków, które doskonale znacie. Podstawka pod świece, to nabytek z Kik-a, o ile mnie pamięć nie myli z początku października. Leżało to, na szafie i czekało na swoje pięć minut. Cyferki kupiłam we wrześniu w netto, z myślą właśnie o świętach.
Ech, jaka ja przewidująca i zapobiegliwa jestem :)
W zeszłym roku, nigdzie w grudniu nie szło kupić ani jednej cyferki, białej świeczki z numerkiem też więc pomyślałam o tym wcześniej.




Zdjęcia kiepskie ale ciężko jest zrobić dobre, kiedy na dworze półmrok a sztuczne światło rozmywa wszystko.



Gdybyście chcieli sobie przypomnieć mój stroik adwentowy z zeszłego roku, znajdziecie go TU a 
gdyby nie wszyscy mieli pomysł na stroik adwentowy, to poniżej kilka inspiracji z pinterest i decorii.
Może komuś przypadnie któryś do gustu i postanowi sobie podobny zrobić :)










W kolejnym poście pokażę Wam parę inspiracji świątecznych, jakie znalazłam w necie i które niesamowicie mi się spodobały.

Teraz znikam do męża :)))
Trzymajcie się!











piątek, 20 listopada 2015

POMALUTKU, POWOLUTKU






Hmmm...nie wiem od czego zacząć...trochę wstyd mi, że tak zaniedbuję tego bloga. Nie mam nic sensownego na swoje usprawiedliwienie...po prostu życie. Zbyt szybkie, zbyt wyczerpujące, wypalające do tego tego stopnia, że z łóżka nie chce się wstać. Pogoda za oknem nie pomaga, bo jak funkcjonować, kiedy ciśnienie skacze jak szalone, na dworze wieje, pada, na przemian ze słońcem?
Obiecałam sobie na początku jesieni, że nie będę marudziła, że zaakceptuję i przeżyję ten mało lubiany przeze mnie czas. Staram się ale nic nie poradzę, kiedy budzę się rano z potwornym bólem głowy, tak jak dziś i mam ochotę strzelić sobie w łeb. Zero sił witalnych, humor na bakier i nawet cała princessa zjedzona na raz, nie poprawia tego stanu a tu jeszcze na drugą zmianę do pracy. Oby jutro było lepiej!

Co w domu? W zasadzie nic. Zastanawiamy się nad zmianą mieszkania na większe więc nie widzę sensu by coś tu zmieniać, choć miałam kilka planów. Nic wielkiego, małe odświeżanie, nowe lampy itp. Na tą chwilę czekam...na mężową decyzję na 100%, że tak, zróbmy to. 
I tak płynie dzień za dniem, do świąt został miesiąc więc pomalutku,powolutku sobie dekoruję, głównie światłem, bo tego jak na lekarstwo ostatnio. 
Wczoraj udało mi się kupić amarylisa, niestety nie białego ale czerwony na święta będzie ok :)
bo w tym roku mam zamiar dodać czerwieni do dekoracji. Czy aby na pewno tak będzie, to się jeszcze okaże, bo z kolorami wiecie jak u mnie jest :) Zwykle to krótkotrwały zabieg :)))










I przedpokój...on zawsze najciemniejszy więc sobie światełkami rozjaśniam :)




Od Mikołajek zacznę bardziej szaleć dekoratorsko i pojawi się jeszcze więcej światełek,stroików i świątecznych ozdobników. Pierniki, piekłyście już?? Ja jeszcze nie ale chyba w poniedziałek upiekę pierwszą część, tylko muszę kupić miód, bo właśnie wczoraj się skończył.
I jak co roku mam ten sam dylemat, gdzie postawić choinkę! Mąż chce taką tycią na komodzie a ja większą...Jeszcze miesiąc więc się zobaczy :) A propos choinki. Wczoraj w Leroyu już można było kupić, jaką kto chciał :) Totalne szaleństwo!


Znów zaczyna padać...

trzymajcie się ciepło, bo idzie zima...ponoć :)










poniedziałek, 12 października 2015

PRZYJEMNOŚCI


 Witajcie.
 
Ostatnio trochę się obijam i to dosłownie. Cały ubiegły tydzień miałam urlop, zaplanowałam sobie tyle rzeczy do zrobienia, że bałam się, że mi doby nie starczy a jak już przyszło co do czego, to opierdzielałam się ile wlazło. Chociaż niee, umyłam okna i wszystkie lampy w domu. Posegregowałam ubrania i wyciągnęłam już te cieplejsze. Byłam parę razy na rozpoznaniu terenu, co nowego do wnętrz i na znalezieniu kilku nowych ciuszków. Ale najwięcej czasu spędziłam na kanapie lub w ramach zmiany pozycji, w fotelu, z moimi ulubionymi czasopismami i kawą :) Już dawno tak dobrze się nie czułam. Totalny luz, zero pośpiechu, nerwów...radość w pełnym wydaniu. Stwierdzam, że taki tygodniowy urlop na naładowanie baterii powinien być choć raz na dwa miesiące. BYŁO CUDOWNIE!
 
W domu ubieram sobie jesień na swój własny sposób. Królują szarości, czerń i biel. Próbowałam przez chwilę z żółtym ale jak zawsze długo nie wytrzymałam. Nie wiem ale męczą mnie ostatnio kolory a szarości wprowadzają harmonię i spokój.



 
 
Udało mi się przez przypadek kupić dwa piękne wazony. Mam komplet, biały i czarny.
Gdyby ktoś miał ochotę to znajdzie je w pepco, za 19,99 sztuka.
 
 
 
 
I na koniec moja nowa lampa podłogowa. Brakowało mi takiej małej i regulowanej do wieczornego czytania w fotelu a ta sprawdza się idealnie. To mój ulubiony kąt, bardzo lubię w nim przesiadywać :) Nawet przez chwilę zastanawiałam się czy nie kupić drugiego fotela ale...obawiam się, że zagraci zupełnie przestrzeń.
 
Lampę znajdziecie TU w trzech kolorach, teraz w promocji po 119 zł.
 
 
 
 
 
Aaaaa i nowe świeczniczki. Te akurat z Kik'a  po 4 zł za sztukę :)
 
 
 
Takie zakupy to czysta przyjemność. Nie zapomniałam też o czymś na tyłek, bo wszystko wokół kusi :)))
 
Stwierdzam, że fajna ta moja jesień!! Chociaż za oknem okropnie zimno i pada buuuu
 
Trzymajcie się ciepło, ja dziś wyciągnęłam kozaki.
 
BUZIOLE
 
 
 

wtorek, 29 września 2015

NASTRÓJ SIĘ NA JESIEŃ

 
Jesień mamy na całego. Temperatura dość mocno spadła, zrobiło się zimno ale na szczęście jest słonecznie. Jak nigdy poczułam zew natury i naszło mnie na niewielkie dekoracje w tym klimacie.
Zakupiłam wrzosy, kilka dyń, z jednej nawet powstała zupa dyniowa z curry...ech, jaka pyszna była :) Z całą pewnością to nie ostatnia zupa w tym sezonie. Umilam sobie życie jak mogę. Popijam gorące herbatki, otulam się ciepłym kocem i łapię każdą wolną chwilę z radością, że mogę spędzić czas w domu :) Nigdy nie doceniałam tak domowego ogniska jak teraz...może się starzeję a może po prostu czuję się w domu dobrze? To moje miejsce na ziemi, mój azyl i mój szczęśliwy zakątek.
 
 
 
 
 
 
 
W kolejnym poście pokażę Wam jesienny taras, bo i tu szaleją wrzosy :) Muszę tylko męża namówić byśmy pojechali po duuuuże dyniowe okazy! Jak szaleć to szaleć, prawda?
 
 
A tu już kilka inspiracji z sieci :)
 
 
 

 




 
 
 
I na koniec ogłoszenie "parafialne"
 
Dziewczyny, postanowiłam rozstać się z moim fotelem ludwikiem. Po ostatnich zmianach w salonie, nie ma dla niego już miejsca w moim domu więc gdyby któraś była zainteresowana kupnem, to proszę o kontakt na maila betiisu@gmail.com
 
 
 
 
Trzymajcie się ciepło i uśmiechu na każdy nowy dzień! :)