DZIEŃ DOBRY...ALBO DOBRY WIECZÓR, JAK KTO WOLI :)
Zbierałam się do pisania tego posta jak sójka do wylotu za morze. Miał być przed świętami ale nie wyszło, miały być kadry świąteczne i sam stół świąteczny ale też mi nie poszło. To był szalony czas, bardzo intensywny i stresujący ale mam go już za sobą. Teraz pora cieszyć się wiosną, bo choć nie do końca jeszcze ją widać gołym okiem ale z całą pewnością czuć :)
Wracając do tematu. Marzył mi się dość długo szklany panel nad kuchenką. Myślałam i myślałam i kiedy się wreszcie poddałam, zobaczyłam coś, co przykuło moją uwagę. O co chodzi? O ofertę Biedronki a dokładniej o stolik kawowy.
Stolik sam w sobie bez efektu "wow" ale bardzo zainteresował mnie sam blat owego stolika. Pojechałam, oglądnęłam i myślę, ok, chcę go ale cena 69 złotych wydała mi się zbyt wygórowana jak za kawałek szkła o wymiarach 55/55 cm.
Nie kupiłam, zrezygnowałam! Za jakiś czas robiąc podstawowe zakupy, patrzę a on w promocji po 39,99 zł. Nie zastanawiałam się ani sekundy dłużej i jak na skrzydłach kupiłam i pojechałam do domu. Bardzo się cieszę, że się udało, bo nadał charakteru mojemu aneksowi.
W promocyjnej cenie udało mi się też zakupić czarne pojemniki na kawę, herbatę i cukier.
Klimacik się tworzy, choć nie przestaję myśleć o przemalowaniu kafelków. Pewnie bym to zrobiła już dawno gdyby nie to, że znów muszę wziąć męża z zaskoczenia a do malowania trzeba zdjąć górne szafki. Sama nie dam sobie rady z tym i tak myślę...
I jeszcze parę świątecznych kadrów
MIŁEGO WEEKENDU
THE END...





















