Witajcie!
Jak się macie? U mnie poza problemami z komputerem a właściwie za sprawą wirusa,który zaatakował i sparaliżował go na amen i poza fotką z fotoradaru wszystko dobrze :)
U mnie to już tak w zasadzie normalnie,że ledwo punkty karne mi się wyzerują po roku,dostaję kolejny mandat. Ale do rzeczy!
Bardzo się cieszę,że dom Nigel tak Wam się spodobał,ja wciąż jestem pod jego urokiem :)
Witam również nowych obserwatorów,fajnie,że jesteście! Dziękuję!
Dziś chciałam Wam pokazać maleńkie paterki z kloszami,jakie udało mi się kupić zupełnie przypadkowo.
Są urocze i co by do nich nie włożyć wygląda dobrze.Można też zastosować bez kloszy jako świeczniki.
Jest też nowe sreberko,nawet dwa...gwiazdka i serduszko...tego ostatniego zapomniałam ująć na foto,bo wisi na razie na klamce okiennej.Później zawiśnie na sznureczku z resztą towarzystwa w oknie.
Postanowiłam dokupić jeszcze kilka sztuk.
Zza okna zniknęły pelargonie a pojawiły się zielone gałązki choinki. Wczoraj zakupiłam lampki zewnętrzne,dwa opakowania,które ozdobią parapet i poręcz.
Przynajmniej na dzień dzisiejszy mam takie założenie :)
Wszędzie wiszą anielskie skrzydełka...
a na kanapie swoje miejsce znalazły poduszki z reniferami...tymi samymi co i Wy macie :)))
I tak powoli,pomalutku dążymy w kierunku świąt.
W najbliższym czasie muszę zorganizować jakiś stroik adwentowy,bo czasu jest bardzo mało!
Pozdrawiam Was ciepło,bo za rogiem czai się zima :)
Ewo i Beatko bardzo mi przykro ale nigdzie nie ma reniferów ale nie poddaję się i nadal szukam!









































