Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stolik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stolik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 czerwca 2015

ZIELONO, RÓŻOWO, CZERWCOWO CZYLI CO NA TARASIE

 
WITAJCIE!
 
Wreszcie mamy lato w pełnej krasie, wreszcie chce się przesiadywać do późnych godzin wieczornych na dworze i delektować życiem.
Taras prawie skończony, pozostało jeszcze dociąć brakujące kawałki płotu, dokupić kilka roślin i zrobić coś z podłogą, która w tym roku nie kwalifikuje się do remontu z powodu braku środków.
Dodam, że remonty tarasów wykonuje administracja bloku, czyli prędko nie będzie :)
 
W części "wypoczynkowej" w sumie niewiele się dzieje. Chciałam iść w stronę stylu hampton ale stwierdziłam, że te moje pasiaste poduchy są tak żywe i letnie, że bez sensu jest je ruszać.
Przytargałam w zeszłym roku z targowiska dwie skrzynki po owocach  i jedna po pobieleniu stała się stojakiem na kwiaty a druga (wciąż nie pomalowana), podtrzymuje płożącego się iglaka.
 
Zresztą co będę tu duża pisać, skoro wszystko widać :)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
I na zdjęciu poniżej dokładnie widać braki. Dziura w płocie, bo nie ma komu dociąć brakującej części i "latające" płytki balkonowe. Bardzo chciałabym drewnianą podłogę ale mąż nie chce nawet słyszeć o kolejnych wydatkach i kazał mi się puknąć w głowę. Trochę go rozumiem, bo dopiero zakupiliśmy płot, który tani nie był, zresztą taras ma 32 metry kw. i wyłożenie go drewnem będzie niemałym wydatkiem. Pomarzyć dobra rzecz, prawda?
 
 
 
Jest jak jest, mnie mój taras bardzo cieszy! Pomidorki koktajlowe zaczynają kwitnąć, kwiaty też, pogoda bajka więc czego chcieć więcej? Może więcej czasu na bywanie na tym tarasie ;)
 
A teraz czas się pożegnać, muszę ogarnąć dom a na 14-ą idę do pracy. Nie wszyscy mogą mieć długi weekend :(
 
BUZIAKI DZIEWCZYNY :*
 
 
 
 
 
 
 
 

poniedziałek, 19 maja 2014

Black & White



To był bardzo intensywny dla mnie tydzień. Praca,praca a po pracy jeździłam i szukałam.
Wiedziałam tylko,że ma być na kółkach i najlepiej biały.
Różne opcje wchodziły w grę ale niestety wciąż szło jak po grudzie.Jak nie wymiary to cena,która w ogóle nie wchodziła w grę.
Totalnie zmęczona spasowałam i wybrałam się do Ikei,bo tam zawsze człowiek znajdzie coś dla siebie.
Byłam ponad trzy godziny i dokładnie przeglądnęłam cały asortyment. Ostatecznie padło na Malm,bo w mojej głowie zakiełkował pewien pomysł.

Stolik kawowy,bo o nim mowa miał być na kółkach a Malm ich nie posiadał ale sprzątając ostatnio piwnicę,w kartonie po butach odkryłam cztery czarne kółka i już wiedziałam co zrobię.

Zapakowałam stolik na wózek i resztę majdanu i pędem do kasy,by zdążyć wszystko ogarnąć nim małż wróci z pracy. 
Skręcanie poszło migiem,bo za wiele go nie było,rozkręciłam stary,posprzątałam i czekałam na wyrok :)

Mąż jak zobaczył,to pierwsze co wymamrotał pod nosem "kto to będzie dźwigał?" ale jak zobaczył kółka,stwierdził,że to świetny pomysł.
Ostatecznie stolik bardzo przypadł mu do gustu :))







Musiałam obrócić dywan,bo dwie nogi wystawały poza niego.Teraz też nie wygląda to dobrze,bo mam wrażenie,że jest za mały? A może tylko ja sobie tam wmawiam.




Przed chwilą wyszło słońce!!! Nareszcie,bo ostatnio go jak na lekarstwo :)




I to tyle z przeglądu tygodnia.


Przepraszam tych,do których jeszcze nie dotarłam ale ostatnio mam mało czasu na życie blogowe. 
Postaram się poprawić :)


Cudownego,słonecznego tygodnia!!



P.S.  W Ikea są oliwki! 180 cm za 99 zł,gdyby któraś chciała i małe w promocji za 29 zł :)
Dużą początkowo wzięłam ale na koniec stwierdziłam,że nie mam gdzie jej postawić więc zrezygnowałam.
Bardzo żałuję,bo cena przystępna :(

Paaaaa




Dziewczyny mam wielki problem z jakością zdjęć. W komputerze mam bardzo ładne,w zasadzie idealne a jak wrzucam do pasta to wychodzi jakaś masakra!!! 
Może któraś z Was miała podobny problem i sobie  z nim poradziła?
Proszę pomóżcie!!


środa, 24 lipca 2013

Mały biały stolik



DZIEŃ DOBRY

Jest moc,jest siła,bo jest lato,które rozpieszcza nas,jak już dawno nie rozpieszczało.
Uwielbiam kiedy jest taka aura za oknem i nie przeszkadza mi ten upał nic a nic.
A Wam,macie już go dość?


W miniony weekend byłam odebrać moje dziecię z wakacji...bo tęskniła a było tak fajnie...cisza,spokój i nikt nie marudził "nudzę się!" I tak przypadkiem w piwnicy moich rodziców zauważyłam mały stolik nocny
Był nawet biały,no może kiedyś był biały,teraz bardziej przypominał żółty ale czułam,że jestem w stanie nadać mu nowe,lepsze życie pod moim dachem. Zabrałam,wyczyściłam,oszlifowałam i w ostatnim momencie przypomniałam sobie,że nie zrobiłam Wam zdjęć PRZED

Stolik pomalowany został wyjątkowo i z całą pewnością ostatni raz,bo nie polecam w żadnym wypadku, farbą LUXENS,ponieważ mojej Śnieżki nie było.
Farba ta nie dość,że mało wydajna to jeszcze pozostawia po pomalowaniu na meblu tak jakby jakąś kaszkę,co widać na zdjęciu z gałką.
Nigdy więcej!






Nowa gałka,którą wygrałam u Lilli z Kokonu prezentuje się wspaniale :))



W ostatniej chwili przed rozłożeniem stolika na części pierwsze,przypomniało mi się,że fotek nie porobiłam więc na szybko uchwyt na podłodze ;P




I stolik przed malowaniem...



Kolejne miejsce do położenia duperelek,mąż się załamał jak zobaczył i zaznaczył,że jeśli raz coś przytacham,to mnie zamorduje hihi :)))
E tam....ile razy już to słyszałam ;P

Na tym malowanie się nie skończyło,bo malowałam wczoraj cały dzień...
co wymodziłam pokażę Wam w kolejnym poście

DO NASTĘPNEGO DZIEWCZĘTA!

Pięknego dnia :)