Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dywan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dywan. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lutego 2015

MÓWIŁAM COŚ O DYWANIE?

Hallooo!
 
Dzisiejszego postu wcale nie miało być ale muszę bo się uduszę ;)
 
Jeszcze w piątek pisałam Wam o dywanie, że widziałam idealny do mnie, do salonu. Tak się nakręciłam tym dywanem, że nie mogłam przestać o nim myśleć i kiedy mąż wrócił do domu zaczęłam mu wiercić dziurę w brzuchu, do tego stopnia, że miał mnie dość hihi
Spać też nie mogłam! I kiedy mąż próbował czmychnąć przed 7-ą z domku to ja do niego:
"a co z dywanem?"
Chyba nie miał ochoty na dyskusje, bo bez słowa wyjął pieniądze i powiedział "masz"
Już o 8-ej byłam w sklepie! Sama, samiusieńka. Pan sprzedawca spojrzał na mnie jakoś dziwnie ale miałam to w nosie. Wzięłam dywan i do domu.
MÓJ CI ON!!
 
Dywan jest super, córka prawie cały dzień na nim przeleżała a pies był trochę chyba zdziwiony, bo podszedł do brzegu dywanu i pytającą miną zapytał czy może.
Później już z niego zejść nie chciał, ruszył się dopiero na spacer.
 
Kolorystycznie jest fajnie, podoba mi się taki kontrast do wszędobylskiej bieli.
Ma dwa odcienie szarości i rodzaje wełny, co wygląda jakby miał dwa kolory. Po przejechaniu ręką zmienia odcień takie czary mary hihi
Ciepły, miły w dotyku i mięciutki...ale to już chyba pisałam ostatnio ;P
 
Nie jest to dywan marokański jaki mi się marzy ale na przeczekanie w sam raz i zawsze to jakaś odmiana! :)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Początkowo miał leżeć tak jak poniżej ale wyglądało to beznadziejnie.
 
 
 
Zostanie jednak tak jak na początku postu, delikatnie tylko muszę przesunąć.
 
Dla przypomnienia wcześniej było tak:
 
 
 
Dywan z gwiazdami przeniósł się do pokoju mojej gwiazdy ;)
 
Nooo wygadałam się, pochwaliłam, to teraz mogę popatrzeć co u Was!
 
MIŁEJ NIEDZIELI KOCHANI
  my dziś idziemy na urodziny
 
PAAAAAA!!
 
 
 
 

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

STAR!




WITAJCIE W NOWYM TYGODNIU!

Dziś będzie krótko,bo mam wiele do zrobienia i czas goni ale nie mogłam się nim nie pochwalić.
Jestem z niego bardzo,bardzo zadowolona i niesamowicie cieszy moje oczy!

O czym mowa? Zobaczcie sami!
Świeży,pachnący nowością i ponoć odporny na wszelkie plamy. 
Taaa,to się dopiero okaże :)







Mam nadzieję,że idealnie wpasuje się w nowy wygląd pokoju,bo szykuję się (na razie psychicznie) do malowania. Plan wejdzie w życie chyba w maju,może w długi weekend :)
Doczekać się nie mogę...aaaaaaaa!!!

Na teraz to tyle,idę na kawę,bo ból głowy nie dał pospać mi w nocy więc trzeba się jakoś pobudzić a później papiery,rachunki,obiad,zakupy i inne "wspaniałe" czynności kury domowej ;P


Ściskam Was mocno i przesyłam trochę słonka,które zalewa moje błękitne niebo :)))))