Fajnie,że dziś sobota.Wszystko toczy się tak powoli,tak bezstresowo...Dziś chyba nikt nie patrzy na zegarek,wszystko dzieje się tak leniwie :)))
Tak leżąc dziś w łóżku patrzyłam na mój przedpokój i doszłam do wniosku,że muszę go przemalować.Już chyba nie podoba mi się taki mroczny...tajemniczy...CHCĘ ŚWIATŁA a żeby było go więcej muszę rozjaśnić ściany :) Ciekawe tylko co mój M. na to...hmmm...ostatnim razem jak powiedziałam o malowaniu nie był zachwycony i ostatecznie skończyło się na tym,że malowałam sama.Ale jak ja to mówię,jak się baba uprze to nic jej nie powstrzyma :)))





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz