Co u Was,bo u mnie jakiś natłok spraw...lekarze,księgowe itp.
Wczoraj cały dzień biegałam,gdy już wreszcie zasiadłam do kompa,by odpocząć i się zrelaksować,dostałam telefon..."brak dokumentów a klient czeka!"
I właśnie wtedy mi się przypomniało,że zostawiłam je w ksero ;P
a M. sprawdzał,czy wszystko jest...ech,faceci hihi
No to w te pędy wsiadam w auto i gnam przez las w burzy...
Pioruny tak waliły,że mało zawału nie dostałam i do tego ten ulewny deszcz.
I właśnie wtedy mi się przypomniało,że zostawiłam je w ksero ;P
a M. sprawdzał,czy wszystko jest...ech,faceci hihi
No to w te pędy wsiadam w auto i gnam przez las w burzy...
Pioruny tak waliły,że mało zawału nie dostałam i do tego ten ulewny deszcz.
Jakoś się udało szczęśliwie dojechać :)
Dzień zleciał w oka mgnieniu i kiedy wreszcie dotarłam do domu,byłam przeszczęśliwa!
Też tak macie,że jak wchodzicie do domu to czujecie taki spokój i radość?
Uwielbiam ten stan...zapaliłam świece,włączyłam cichutko muzyczkę,zrobiłam sobie kąpiel z pianką i wypiłam lampkę winka...szkoda,że sama,bo mój "pan zapominalski" jeszcze nie dotarł...
I nagle czar prysł!! "Mamo kolację,bo jestem bardzo głodna!"
No masz! Aż się zagotowałam,grrr!
Zapomniałam o dziecięciu mym hihi,które było u koleżanki ;P
I tyle było z mojego relaksu...bywa.
Dziś chcę Wam pokazać ten kąt na przedpokoju,który wciąż przeżywa rozterki.
Zmieniłam kolor ramki i włożyłam "nowego motyla" ale jakoś mi się nie widzi,bo zlał się on z ramą.
Znów muszę nad tym popracować!
Jedno cieszy mnie niezmiernie...nie widzę skrzynki z bezpiecznikami.Huraaaaa!!!!

Właśnie zrobiłam sobie kawusię,oczywiście z mlekiem :)
Piję i biorę się za prasowanie,którego nie znoszę jak niczego innego w pracach domowych.
Ale jak się szafa nie domyka to znak,że wyjścia już nie ma i nie ma to tamto ;P
Cmokasy!


witaj:*
OdpowiedzUsuńa mnie sie podoba ten motyl tak jak jest,delikatnie i kobieco........ja uwielbim ta Twoja tacke z perelkami az mam chec takie rozowe perelki u siebie gdzies rozsypac
zostawiam buziaki i lece:****
zabralam sie za robienie pierogow i jestem zla jak osa ciasto znow wyszlo mi twarde mam nadzieje ze ulepie chociaz pare na dzisiaj wrrrrr
O kurde,pierogi??Ja tylko raz zrobiłam córce z truskawkami i ostatni,bo doszłam do wniosku,że zbyt dużo zabawy z tym.
UsuńWolę do sklepu podlecieć i kupić a bałaganu w domu nie mieć.Zresztą moja Paula to najbardziej lubi ruskie a na resztę kręci nosem.
Perełki wyrwałam kiedyś z bukietu kwiatów i tak od niechcenia rzuciłam na tacę :)I leżą tam. Co do motyla to nie widzi mi się on i tyle i będzie musiał odejść ;P
cale ciasto wyladowalo w smietniku nie wyszlo mi dzisiaj ,katastrofa,kupilabym ale oni tutaj nie maja dobrych pierogow fuj,chyba bedzie dzisiaj jajko i ziemniaki:)pierwszy raz sie poddalam
Usuńjajko i ziemniaki bardzo lubię i mogłabym jeść kilka razy w tygodniu.Do tego dobra surówka i woala obiadek mamy :)
UsuńA może motyl powinien być bardziej w kolorze ściany? Życzę ci chwilki przyjemności tylko dla siebie.
OdpowiedzUsuńA widzisz,Ty to mądra babka jesteś Lilluś :)Muszę poszukać takowego,by odbijał się trochę od tej bieli.Dziękuję za radę.
UsuńCmok
Hej Kochana!! Co do motyla, mnie się bardzo podoba taki, jaki jest :) Jakbyś mogła, wyślij mi proszę maila na ten adres: kzoremba@gmail.com , bo chciałabym Cię zaprosić na mój nowy prywatny blog, a nie mogę odnaleźć Twojego adresu :) Buziaki!
OdpowiedzUsuńOj Malinko dziękuję za zaproszenie,będzie mi bardzo miło u Ciebie znów gościć :)Wysłałam już!!
UsuńMaila masz jak wejdziesz w mój profil ;P
No mi tez sie podoba w bialej ramce. No w ogole fajny kacik! Musze przyznac!
OdpowiedzUsuńMoze jutro nznajdziesz chwilke na maly relaksik?? :)
Pozdrawiam!
Dagi
Super ten kącik. Kolor ściany bardzo mi się podoba!
OdpowiedzUsuńDzięki dziewczyny :))))
OdpowiedzUsuń