środa, 23 maja 2012

Istny Meksyk


Internet

Chciałam się przewietrzyć...ale jak można się przewietrzyć w taki upał??
Noooo,nie można ale ja sobie ubzdurałam,że się przejdę...
i poszłam...na zakupy...pieszo...W TEN UPAŁ!!

Zawsze jeżdżę autem ale nieeeee...dziś babsko będzie szło...
A idź!!! Tylko się nie roztop!!
I poszłam...
Ja cież pierdzielę,toż to istny Meksyk mamy na dworze.
Gorąco,duszno i parno...zero wiatru...32 stopnie...W CIENIU!!!

Wracałam jak koń obładowana spożywką...miałam ochotę rzucić te zakupy i doczołgać się jakoś resztę drogi...
I się doczołgałam...ledwo co... ( a dobrze Ci babo,chciałaś to masz!!!)

Wpadłam do domu,w zasadzie się wtoczyłam...
i jedyne co mnie trzymało na nogach to LODY!!!

Wlekąc za sobą tak nogi przez drogę,by nie myśleć o tym upale,myślałam o lodach...bo je uwielbiam w każdej postaci,pod warunkiem,że nie czuć w nich mleka w proszku i tony cukru
I zjadłam,kilka kulek...a co se będę żałować?? Takie cierpienie po drodze to mi się należą,nie?? :))))

I chciałam Wam zrobić zdjęcia ale mi bateria w aparacie siadła...
No cóż i tak bywa...



Internet
                                               A Wy lubicie lody?? A może macie jakieś inne uzależnienia??

                              Teraz dokończę czytać moją książkę a później poszpieguje co u Was :)

1 komentarz:

  1. Lubimyyyyyyyyyyyy ;) Współczuję tego marszu w upale... chociaż sama pewnie tez bym tak zrobiła ;)

    OdpowiedzUsuń