piątek, 20 lipca 2012

Fotel niezgody


                               WITAJ WEEKENDZIE!!

                 Od rana jestem w transie...sprzątam,piorę,myję okna,przestawiam,dostawiam i wywalam.
                                  Ostatnio rzadko się zdarza by coś mi się chciało :)
                  Nie wiem czy to wina pogody,która w ostatnim czasie bywa męcząca czy po prostu ja stałam się tak leniwa.

Dziś chciałam Wam napisać o moim fotelu,na który bardzo długo chorowałam a kiedy podjęłam decyzję o jego zakupie...stał się on kością niezgody.



Pewnego dnia zakupiłam fotel...Ludwika...był bardzo brzydki i zniszczony ale w myślach miałam jego lepszą wersję. I pewnie byłoby wszystko dobrze,gdyby nie to,że nie powiedziałam mojemu M o jego zakupie. Wiedziałam,że nie zrozumie,że powie,że jestem nienormalna...postanowiłam,że nie pisnę ani słowa dopóki nie odnowię fotela. Czekałam na kuriera i modliłam się,by tylko nie wparował jak mój M będzie w domu...no i stało się...kurier wpadł przed 23...I się zaczęło...Najpierw wrzeszczał jak najęty,potem mnie wyśmiał a potem zarzucił się fochem i poszedł spać do pokoju córki...Cierpiałam...strasznie...Dlaczego nie chciał mnie zrozumieć?? Tego akurat nie mogłam pojąć.
Odnowiony własnymi rękoma fotel stanął w salonie...dostojny...wspaniały...Widziałam w oczach M. niedowierzanie,dumę z tego co "wyczarowałam"... 




A tak wyglądał mój fotel,kiedy go kupiłam.Dziś już nikt jego brzydkiej wersji nie pamięta...
i całe szczęście!
U mnie dostał nowe,wspaniałe życie i każdego dnia cieszy moje oczy :)






WSPANIAŁEGO DNIA!!



29 komentarzy:

  1. O żesz...Rzut oka na "starą wersję" fotela i nie dziwię się Twojemu M. Kolejny rzut oka na "nową wersję" i również nie dziwie się Twojemu M. Samej rozdziawiłam buzię z niedowierzaniem. Masz talent, którego zazdroszczę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mu się też nie dziwię hihi Doznał facet szoku :))Już dziś żadne moje pomysły go nie dziwią,i chyba dotarło do niego,że nim mnie skrytykuje i wyśmieje,warto poczekać do końca odnawiania :)

      Usuń
  2. Cudownie odnowiony fotel, świetna metamorfoza...rozumiem że było Ci przykro, miało prawo być...mam nadzieję, że honor został zwrócony;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przykro było mi bardzo,chyba jeszcze nigdy tak się nie czułam.Oczekiwałam czegoś zupełnie innego,no ale nie ma się co dziwić...faceci mają słabą wyobraźnię i nie zawsze widzą to co my widzimy.Najważniejsze,że docenił moją pracę :))

      Usuń
    2. Znam te dylematy, bo u mnie w domu nikt nie podziela mojego zapału dekoratorskiego i tylko po cichu liczę na to, że kurier przyjedzie, jak nikt tego nie zauważy ;-)

      Usuń
    3. U mnie też zostało to wzięte za moją fanaberię :)ale jak wpadają znajomi i coś podziwiają lub się zachwycają to wtedy mówi,że "my kupiliśmy albo zrobiliśmy" taaaa śmietankę spijać każdy potrafi :)

      Usuń
  3. Fotel wyszedł przepięknie :-) Bardzo stylowo. Nigdy bym nie pomyślała, że coś takiego można wyczarować ze starego zepsutego i wyprutego fotela :-)
    Może byś u mnie odnowiła krzesła kuchenne? ;-) Już kilka lat się nie mogą na odnowienie doczekać, ale w końcu się za to wezmę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy mogę odnowić :)Lubię takie zabiegi! Swój fotel odnawiałam trzy dni,strasznie się zawzięłam :))
      Zawsze najgorzej się zabrać ;P

      Usuń
  4. Nerwowy ten Twój M. Ja na takie rzeczy wydaję swoje pieniądze i nikt nie ma nic do gadania. Mam farta. Fotel ci się udał i to najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wydałam swoje!! Mój nie mógł pojąć jak można jakiekolwiek pieniądze zapłacić za taki cyt."szajs".Już go uświadomiłam,że teraz takie rzeczy bardzo chodliwe i na wagę złota :)))

      Usuń
  5. HEJKA:*
    swietny mebel ze stargo fotela:)...............szkoda ze moj slubny nie zgadza sie na malowanie mebli,przemalowalabym pare:P
    milego weczoru;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też się nie zgadza ale ja i tak robię po swojemu ;P

      Usuń
  6. Jest przepiękny. Ma fajne plecy ;) Lepiej nie zakrywać ich poduchami.
    No a faceci, czasami tak mają. Mój już się prawie przyzwyczaił i sam czasami coś dla mnie wyszuka ;)
    Pozdrawiam kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt plecy ma śliczne ale jak w nim siedzę to poduszeczka bardzo wskazana,zresztą wszyscy moszczą go sobie poduszkami :)
      Sam wyszuka?? Matko żeby mój tak miał!! Szkoda,że to nie bywa zaraźliwe,bo bym mojego do Twojego podesłała hihi :)Buźka

      Usuń
  7. Wow!!!! Piękny, super robota, a było co odnawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekny masz ten fotel Beti,bardzo stylowy.Widze,ze mamy bardzo podobnie,ja jak chce cos zmienic,kupic,czy tez zrobic renowacje,nawet nie pytam tylko oznajmiam:)moj maz wie,ze nic by to nie dalo:)ale zolzy tak maja;)hahahhmilego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam zaraz zołzy...ja bym nazwała to inaczej...pewne siebie i tego,czego chcą kobiety :))))Czyż nie lepiej brzmi??
      Ja tam nawet nie oznajmiam,po prostu kupuję i wstawiam a jak mu się nie podoba to ma pecha ;P Przyzwyczai się i przestanie marudzić :)bo jak to mówią najważniejsza jest taktyka...z zaskoczenia hihi

      Usuń
  9. Na pewno brzmi lepiej w naszym mniemaniu.Dobrze,ze tego nie czyta moj maz,ale on czesto nie potrafi sie polapac co przybylo nowego,zawsze mu sie podoba,bo mamy identyczny gust.Tak,taktyka to podstawa,jednak z obserwacji i autopsji widze,ze faceci lubia takie pewne siebie kobiety:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój zwykle widzi to,czego wolałabym by nie zauważył a jak ma coś zobaczyć to nawet podpowiedzi nie są w stanie mu pomóc :/
      Ostatnio wyskoczył do mnie z tekstem "o widzę nowa bluzka" a bluzka ma chyba z 4 lata ale on jej nigdy u mnie nie widział.
      Faceci są zabawni :))

      Usuń
  10. hhahahahha,skad ja to znam:)) tez mialam wiele takich podobnych sytuacji:))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Beti, to była bardzo dobra decyzja z kupieniem tego fotela. Ale Ty to wiesz, a Twój M. teraz już też wie. Pięknie go odnowiłaś, możesz być z siebie dumna! :)
    pozdrawiam cieplutko!
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny fotel tylko pozazdrościć!Na pewno bardzo się nad nim napracowałaś,ale jakie efekty!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Bradzo fajnie go zmieniłaś. Super wygląda! I fajny blog:)
    Pozdrowienia z Kalinek
    M.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ile bym dała za taki fotel u siebie w przedpokoju :) Pięknie wyszedł.

    Pozdrawiam ♥ Pati

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny! Bardzo udana metamorfoza :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    Ada

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziewczyny bardzo Wam dziękuję za słowa uznania.
    Fotel ma pewne niedociągnięcia ale jak na pierwszy raz uważam nieskromnie,że wyszedł dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. FOTEL KLASA!!! Niezły tuning :)

    OdpowiedzUsuń
  18. jakiż on cudny. zazdraszczam

    OdpowiedzUsuń