DZIEŃ DOBRY BLOGOWICZKI!!
Bardzo Wam dziękuję za przemiłe komentarze pod ostatnim postem.Nie spodziewałam się,że mój fotel będzie Wam się aż tak podobał...że docenicie mój trud.
BARDZO BARDZO DZIĘKUJĘ! JESTEŚCIE KOCHANE :)
Chciałabym również serdecznie powitać nowych obserwatorów,czytelników i "podczytywaczy".
Bez Was moje pisanie nie miałoby sensu.
Dziś kilka migawek z kuchni,pachnącej bazylią...owocami,warzywami.
Kocham lato za różnorodność tych wszystkich dobrodziejstw.
A propos lata...czy u Was też takie upały??
U mnie jest bosko!! Niebo bez chmur,cieplutko...chce się żyć :)
Właśnie takie powinno być LATO,upalne i słoneczne!
Wracając do kuchni...
bazylia tak mnie zauroczyła swoim zapachem,że wciąż chodzę i ją wącham
Cudownie pachnie,oj cudownie
Chyba na stałe wpisze się w moją kuchnię,choć nie ukrywam,że wolałabym by wisiała w doniczce na relingu,który marzy mi się od dłuższego czasu ale jakoś zawsze są ważniejsze rzeczy do kupienia i M. się miga od wiercenia dziur w ścianie

Zakupiłam sobie cyferkę,bo w sklepie miałam wizję,że będzie stała na widoku jako ozdoba...
niestety trójka ma w nosie stanie,ona woli leżeć na pleckach lub na boku
Strasznie mi się to nie podoba i szukam pomysłu na jej "postawę na baczność "
A może Wy dziewczyny macie jakieś pomysły?? Wy zawsze macie jakieś dobre pomysły :)))
Strasznie mi się to nie podoba i szukam pomysłu na jej "postawę na baczność "
A może Wy dziewczyny macie jakieś pomysły?? Wy zawsze macie jakieś dobre pomysły :)))
Będąc ostatnio z M. na zakupach zauważyłam wafle i od razu przypomniało mi się dzieciństwo,kiedy to moja mama przekładała nam takie wafle dżemem lub czekoladą. Mmmm pychaa!!
Macie jakieś potrawy,desery lub napoje,które kojarzą Wam się typowo z dzieciństwem??
Ja pamiętam oranżadę w woreczkach,którą można było kupić w warzywniaku w czasie przerwy w szkole...jejku jakie to były czasy...wspaniałe...bezstresowe...cudowne!!




kucznia to miejsce chaosu ,uwielbiam te wszystkie kolory i zapachy w kuchni jakie pojawiaja sie wieosna i latem,a z dziecinstw pamietam mnostwo smakow,ktore jakims cudem nie potrafie wydobyc dzisiaj hiiii,trojka fajna a moze zrobisz jej cos takiego jak kiedys na talerze sie robilo zeby stala,albo poprostu wsyp do niej jakis ziarnka i niech lezy ,widzialam tak gdzies na zdjeciu w necie:)
OdpowiedzUsuńMoże i bym tą cyferkę gdzieś położyła ale moja kuchnia jest bardzo mała i już i tak baaardzo zagracona.Może znajdę dla niej miejsce na stole lub na ławie,nie wiem jeszcze.Buziaki kochana :)
OdpowiedzUsuńno to witaj w klubie,heee co ja bym jeszcze chiala wszystko do mojej kuchni a nie mam gdzie tego dac,haaa ostatnio sie uparlam ze chce tablice na sciane do kuchni i nie mam jaj gdzie powiesci,wiec tylko ogladam je na necie i dzisiaj wpadlam na szatanski pomysl ,do przedpokoju sie zmiesci hiiii.juz z gory wiem ze maz nie bedzie jej tam chcial,ale pozyjemy zobaczymy:P
UsuńA widzisz,tablica super sprawa,zwłaszcza taka z ozdobną ramą :D Sama bym taką chciała ale tak jak u Ciebie miejsca brak,no ale jak znajdę taką jaka mi się podoba to wcisnę ją gdzieś hihi :)))
UsuńOj tam zaraz nie będzie chciał...powiesisz i już...;P
Przyzwyczai się jak mój do fotela :))
hej, może ja powiesisz? na ścianie dużo miejsca:) Z tyłu dokleić zawieszkę na gwożdzik i już. Albo w podobny sposób dokleić delikatne oparcie i będzie stała na półce.Na leżąco też by było jej dobrze, ale ten notoryczny brak miejsca....
OdpowiedzUsuńPoproszę wafelka z dżemem z czarnej porzeczki :)), mogą być dwa:)
Bardzo dziękuję za odwiedziny i za rady.Chyba faktycznie powieszę ją na ścianie :))
UsuńWafelek z dżemem z czarnej porzeczki raz...dwa i trzy :))Kulkę loda śmietankowego na to??
Bazylię uwielbiam, zasiałam sobie jakiś czas temu własną i już pięknie wyrosła.
OdpowiedzUsuńŚciskam
K.
Ja niestety co wysieję to albo nie wyrasta albo pada nim porządnie wyrośnie dlatego wolę kupić już taką dorodną :)
UsuńBuziaczki
Oby taka piękna, prawdziwie letnia pogoda utrzymała się jak najdłużej, bo to co było do niedawna niestety nie napawało optymizmem i nie przypominało lata. Oranżadki w saszetkach też pamiętam, czasami trafiam na podobne w sklepie i kupuję :)
OdpowiedzUsuńRównież mam nadzieję,że to cudowne lato zostanie z nami do samego końca albo i jeszcze dłużej :)Musimy przecież zdążyć się nim porządnie nacieszyć.
UsuńNigdy nie widziałam takich oranżadek ale jeśli kiedykolwiek napotkam to na pewno kupię i dam spróbować mojej córce,by poznałam smak mego dzieciństwa :)
Beti, ja swoja dwojeczke postawilam na polce doklejajac pasek (wzdluz czesci pochylej)podkladki samoprzylepnej, takiej od mebli i w ten sposob "wypoziomowalam"i stoi,zadnych wstrzasow wiec nie ma problemu. Oranzadki tez pamietam, pycha!!!Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAlicja
No prosze,jakie sprytne babeczki tutaj bywają :)))Hihihi żadnych wstrząsów?? U mnie to może nie przejść,bo mojej córci zawsze coś "przez przypadek" się zepsuje,spadnie,wybrudzi itp.
UsuńŚliczne zdjęcia:)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńCo za pierdoły
OdpowiedzUsuńPo pierwsze to mój blog i mogę pisać o czym mam ochotę.
UsuńPo drugie na siłę nikt Cię tu nie przyciągnął i nikt Cię siłą nie trzyma.
Po trzecie,jesteś strasznym tchórzem skoro nie masz na tyle odwagi by napisać z własnego profilu :))
pyszności!!!! a ja taka głodna!!! :)
OdpowiedzUsuńJak jesteś głodna to zapraszam na obiad a wieczorkiem na grilla :)
Usuń