czwartek, 26 lipca 2012

KUCHNIA I WSPOMINKI



DZIEŃ DOBRY BLOGOWICZKI!!

Bardzo Wam dziękuję za przemiłe komentarze pod ostatnim postem.Nie spodziewałam się,że mój fotel będzie Wam się aż tak podobał...że docenicie mój trud.
BARDZO BARDZO DZIĘKUJĘ! JESTEŚCIE KOCHANE :)

Chciałabym również serdecznie powitać nowych obserwatorów,czytelników i "podczytywaczy".
Bez Was moje pisanie nie miałoby sensu.


Dziś kilka migawek z kuchni,pachnącej bazylią...owocami,warzywami.
Kocham lato za różnorodność tych wszystkich dobrodziejstw.
A propos lata...czy u Was też takie upały??
U mnie jest bosko!! Niebo bez chmur,cieplutko...chce się żyć :)
Właśnie takie powinno być LATO,upalne i słoneczne!

Wracając do kuchni...
bazylia tak mnie zauroczyła swoim zapachem,że wciąż chodzę i ją wącham
Cudownie pachnie,oj cudownie
Chyba na stałe wpisze się w moją kuchnię,choć nie ukrywam,że wolałabym by wisiała w doniczce na relingu,który marzy mi się od dłuższego czasu ale jakoś zawsze są ważniejsze rzeczy do kupienia i M. się miga od wiercenia dziur w ścianie





Zakupiłam sobie cyferkę,bo w sklepie miałam wizję,że będzie stała na widoku jako ozdoba...
niestety trójka ma w nosie stanie,ona woli leżeć na pleckach lub na boku
Strasznie mi się to nie podoba i szukam pomysłu na jej "postawę na baczność "
A może Wy dziewczyny macie jakieś pomysły?? Wy zawsze macie jakieś dobre pomysły :)))



Będąc ostatnio z M. na zakupach zauważyłam wafle i od razu przypomniało mi się dzieciństwo,kiedy to moja mama przekładała nam takie wafle dżemem lub czekoladą. Mmmm pychaa!!

Macie jakieś potrawy,desery lub napoje,które kojarzą Wam się typowo z dzieciństwem??
Ja pamiętam oranżadę w woreczkach,którą można było kupić w warzywniaku w czasie przerwy w szkole...jejku jakie to były czasy...wspaniałe...bezstresowe...cudowne!!





ŚCISKAM WAS MOCNO I ŻYCZĘ CUDOWNEGO DNIA!!




18 komentarzy:

  1. kucznia to miejsce chaosu ,uwielbiam te wszystkie kolory i zapachy w kuchni jakie pojawiaja sie wieosna i latem,a z dziecinstw pamietam mnostwo smakow,ktore jakims cudem nie potrafie wydobyc dzisiaj hiiii,trojka fajna a moze zrobisz jej cos takiego jak kiedys na talerze sie robilo zeby stala,albo poprostu wsyp do niej jakis ziarnka i niech lezy ,widzialam tak gdzies na zdjeciu w necie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i bym tą cyferkę gdzieś położyła ale moja kuchnia jest bardzo mała i już i tak baaardzo zagracona.Może znajdę dla niej miejsce na stole lub na ławie,nie wiem jeszcze.Buziaki kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to witaj w klubie,heee co ja bym jeszcze chiala wszystko do mojej kuchni a nie mam gdzie tego dac,haaa ostatnio sie uparlam ze chce tablice na sciane do kuchni i nie mam jaj gdzie powiesci,wiec tylko ogladam je na necie i dzisiaj wpadlam na szatanski pomysl ,do przedpokoju sie zmiesci hiiii.juz z gory wiem ze maz nie bedzie jej tam chcial,ale pozyjemy zobaczymy:P

      Usuń
    2. A widzisz,tablica super sprawa,zwłaszcza taka z ozdobną ramą :D Sama bym taką chciała ale tak jak u Ciebie miejsca brak,no ale jak znajdę taką jaka mi się podoba to wcisnę ją gdzieś hihi :)))
      Oj tam zaraz nie będzie chciał...powiesisz i już...;P
      Przyzwyczai się jak mój do fotela :))

      Usuń
  3. hej, może ja powiesisz? na ścianie dużo miejsca:) Z tyłu dokleić zawieszkę na gwożdzik i już. Albo w podobny sposób dokleić delikatne oparcie i będzie stała na półce.Na leżąco też by było jej dobrze, ale ten notoryczny brak miejsca....
    Poproszę wafelka z dżemem z czarnej porzeczki :)), mogą być dwa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za odwiedziny i za rady.Chyba faktycznie powieszę ją na ścianie :))
      Wafelek z dżemem z czarnej porzeczki raz...dwa i trzy :))Kulkę loda śmietankowego na to??

      Usuń
  4. Bazylię uwielbiam, zasiałam sobie jakiś czas temu własną i już pięknie wyrosła.
    Ściskam
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety co wysieję to albo nie wyrasta albo pada nim porządnie wyrośnie dlatego wolę kupić już taką dorodną :)
      Buziaczki

      Usuń
  5. Oby taka piękna, prawdziwie letnia pogoda utrzymała się jak najdłużej, bo to co było do niedawna niestety nie napawało optymizmem i nie przypominało lata. Oranżadki w saszetkach też pamiętam, czasami trafiam na podobne w sklepie i kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam nadzieję,że to cudowne lato zostanie z nami do samego końca albo i jeszcze dłużej :)Musimy przecież zdążyć się nim porządnie nacieszyć.
      Nigdy nie widziałam takich oranżadek ale jeśli kiedykolwiek napotkam to na pewno kupię i dam spróbować mojej córce,by poznałam smak mego dzieciństwa :)

      Usuń
  6. Beti, ja swoja dwojeczke postawilam na polce doklejajac pasek (wzdluz czesci pochylej)podkladki samoprzylepnej, takiej od mebli i w ten sposob "wypoziomowalam"i stoi,zadnych wstrzasow wiec nie ma problemu. Oranzadki tez pamietam, pycha!!!Pozdrawiam
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No prosze,jakie sprytne babeczki tutaj bywają :)))Hihihi żadnych wstrząsów?? U mnie to może nie przejść,bo mojej córci zawsze coś "przez przypadek" się zepsuje,spadnie,wybrudzi itp.

      Usuń
  7. Co za pierdoły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze to mój blog i mogę pisać o czym mam ochotę.
      Po drugie na siłę nikt Cię tu nie przyciągnął i nikt Cię siłą nie trzyma.
      Po trzecie,jesteś strasznym tchórzem skoro nie masz na tyle odwagi by napisać z własnego profilu :))

      Usuń
  8. pyszności!!!! a ja taka głodna!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jesteś głodna to zapraszam na obiad a wieczorkiem na grilla :)

      Usuń