wtorek, 25 września 2012

Ależ czaruje!

oj tak,tak...czaruje ta nasza pani jesień.
Czyż nie jest piękna,taka kolorowa,z tymi wszystkimi darami jakie nam niesie?
Gdyby ktoś,kiedyś mi powiedział,że tak ją polubię,powiedziałabym,że ma coś z głową nie tak hihi
Lubię ją i to nawet bardzo!! 
Ale chwila,chwila,żeby było wszystko jasne...lubię ją dopóki  nie pada deszcz i nie wieje zimne wiatrzysko! OK?

Wczoraj szuflując uliczki mojego miasta i wystawiając nos do słońca zobaczyłam na straganie malutkie dynki.Leżały sobie takie kolorowe...no jak miałam ich nie wziąć?
No się nie da!
Sprawiłam radość nie tylko sobie ale i przemiłej pani,która je sprzedawała.
Ponoć wczoraj był totalny zastój i klientów jak na lekarstwo.
Bardzo żal mi się jej zrobiło,więc wzięłam śliwki,jabłka,marchewkę i ziemniaki.
Niech ma i ona radość :)

W domku zrobiłam sobie dyniowy talerz.





Widziałam też piękne,dorodne wrzosy w kolorze purpury.
Były śliczne ale niestety byłam już tak obwieszona zakupami,że nawet gdybym bardzo chciała nie byłam w stanie ich zabrać a szkoda.


Babeczki moje drogie!!!
Będzie bardzo poważnie więc proszę o skupienie,tak??
I nie śmiać mi się proszę ;P

Kupiłam w piątek bazylię.Była śliczna,dorodna i taka zielona,że ho ho.
Wczoraj rano patrzę a ona ma na sobie jakieś brunatne plamy i usycha.
Myślałam,że może wody mało ale nic  z tych rzeczy.
Dziś moja bazylia wygląda tak. Koszmar jakiś!
Powiedzcie mi o co chodzi tej bazylii?? Co robię nie tak a może robię wszystko dobrze tylko bazylia taka nafaszerowana chemią?

Sama już nie wiem,w każdym razie więcej w tym sklepie nie kupię.





Pięknego wtorku :)






15 komentarzy:

  1. Jakie śliczne te Twoje dynie. A z bazylią to może trafiła ci się jakaś felerna, albo jest przelana. Więcej pomysłów brak.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja wiem mialam sie nie smiac ale rozbawilas mnie ta bazylia,kochana moja ona moze chora jest,nie jedz jej lepiej:***
    Dynki fajne ja sie dziwie ze zauwazylam je dopiero w tamtym roku,no nie wiem czy wczesniej ich nie bylo,czy poprostu nie zwracalam na to uwagi................buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  3. widzę dynie podobne do moich!:) cudne są:))) bardzo ładnie je zaprezentowałaś i wrzos kup koniecznie:)
    a bazylia... hm... ciekawe zjawisko, może za mokro miała?
    wywal:)))
    i kup nową gdzie indziej:)
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie mokro i wietrznie ;(
    Twoje dynie rewelacyjne.
    Bazyli szkoda, ale nic nie pozostaje jak ja wyrzucic. Wiem, ze to denerwuje bo pienizki wyrzucone w bloto.
    Buzka:***

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też miewam taki sam kłopot z bazylią. Kupuję, dbam, modły odprawiam a ona mi za to, to co Twoja Tobie... Wyrzuć, nie jedz. Kup wrzosy i ciesz oczy! One nawet niepodlane pięknie się ususzą i rozczarowania siać nie będą. Ale do sałatek nie dawaj! ;))))
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bazylia stoi w miejscu o duzej wilgoci i moze byc przelana... Po przyniesieniu ze sklepu padla, bo zmienila klimat - to czesto sie zdarza po zakupie ziol w sklepach. Mozesz ja uratowac - zerwij "suche" liscie, wyciagnij z doniczki ozdobnej, aby troche przeschla. Ja swoja mam juz kilka miesiecy, podlewam co 3-4 dni. Nigdy nie moze stac w mokrej doniczce - tzn. wlewam wode do ziemi, wstawiam do zlewu, az przeleci wszystko i wstawiam dopoiero w doniczke ozdobna. Pozdrawiam Bazyli-szek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyny jesteście super!!! Fajnie,że zawsze można na Was liczyć :) Bazylię wywalam i kupię nową i zdecydowanie mniej będę podlewać.
    Ściskam Was mocno
    P.S. U mnie bardzo cieplutko i mega słoneczko :))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zakochałam się w Twoim dyniowym talerzu Beti!! Jest bosko :) Bazylia? Co z nią nie tak nie wiem, ale u mnie wszelkiego rodzaju "rośliny kuchenne umierają... ale tutaj to chyba wina braku światła... Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Talerz dyniowy jest piękny, patrząc na niego nawet ja polubiłam jesień. Z moich doświadczeń wiem, że bazylia lubi wilgotno i ciepło, czemu twoja zrobiła się taka brzydka nie mam pojęcia:(

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałaś cudowny pomysł z tymi dyniami. Prezentują się wspaniale.
    Pozdrawiam.
    Molucha

    OdpowiedzUsuń
  11. też chcę taką Panią na bazarku! ale nie mam.
    bazylia, cóż używam od razu jak kupię przez 3 dni- potem zostają tylko badylki więc kupuję nową i tak w koło Macieju:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piekne te dynie,ja tez zawsze co roku kupuje.Masz zmysl artystyczny:)Jednak jesieni bardzo nie lubie,nawet jak swieci slonce.Ja kocham wiosne i lato:)co do bazylii,miety,kolendry,etc.mam to samo,dbam,podlewam,szybko wiednie

    OdpowiedzUsuń
  13. ale wspaniały talerz !! eeeeeeeeeeeeee, ja też taki chceeeeem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem co z tą bazylia jest nie tak. Mnie nie było miesiąc w domu i byłam pewna, że moja będzie do wywalenia a ona zarosła niemal całe okno.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oczarowały mnie Twoje zdjęcia:) Piękna, kolorowa kompozycja i bardzo fajny talerz - uwielbiam takie rzeczy!
    A na roślinkach to ja za bardzo się nie znam:/
    Uściski

    OdpowiedzUsuń