niedziela, 23 września 2012

To mi się babki udały :)



Cześć dziewczynki kochane!

Bardzo Wam dziękuję za tyle ciepłych słów odnośnie metamorfozy mebli. Nie spodziewałam się nawet,że tak Wam się spodobają po wyklejeniu :)
Witam również nowych obserwatorów,ciesze się,że chcecie zostać na dłużej.

W piątek mieliśmy gości,więc od rana robiłam zakupy,by po południu wziąć się za gotowanie i szykowanie.
Mięsko dzień wcześniej zamarynowane zgrillowałam,zrobiłam sałatki,zmroziłam to i owo i w ostatniej chwili przypomniało mi się,że zapomniałam o czymś słodkim.
Nie wpadając w panikę,jak to mam w zwyczaju,bo lubię mieć wszystko zaplanowane i dopięte na ostatni guzik wyciągnęłam mój "zaczarowany,magiczny" zeszyt i szukam...
Szukam i szukam i...JEST!!!!
Babeczki,ponoć szybko się robi i jedyne 30 minut piecze.
No to robię!
Kto mnie już trochę zna,dobrze wie,że ręki do pieczenia to ja nie mam i zwykle wychodzi mi jedno wielkie...yyyy...g.... ;P

Podeszłam do tego jak nigdy na luzie i w ciągu 10 minut ciasto wyrobione i przełożone do papierowych foremek.
Patrzę do piekarnika i...co widzę? 
Rosną hehe,normalnie rosną!!

Co niektóre chyba się w sobie zakochały i chciały poprzytulać ale wybaczyłam im...
zjadłam nim przyszli goście hahahaha ale ciiii :)




Wiem,że nie są idealne ale to mój pierwszy raz z babeczkami więc musicie mi wybaczyć.
W każdym razie po polaniu czekoladą i posypaniu płatkami migdałów były atrakcją wieczoru,
 nikt nie chciał uwierzyć w to,że sama piekłam
 (wszyscy już wiedzą,że w tym temacie jestem noga)
Znikły szybciej niż moje pieniądze na koncie a w tym ponoć jestem mistrzynią
Taaaa,już nie przesadzajmy kochanie,tak?
(kaszelek)
Bardzo żałuję,że nie zrobiłam zdjęć stołu,bo wyglądał pięknie ale ja zawsze przypominam sobie po fakcie,ech.Gapa ze mnie i tyle!

Wieczór był bardzo fajny i udany a to najważniejsze,prawda?





Gdyby ktoś miał ochotę sobie szybciutko je zrobić do popołudniowej kawki to podaję przepis:
Babeczki z rodzynkami

2 szkl.mąki
3/4 szkl.cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyczeczki  sody oczyszczonej
szczypta soli
1 szkl.mleka
1/2 szkl. oleju
2 jajka
rodzynki

Rodzynki sparzyć. Wszystkie składniki suche mieszamy,dodajemy składniki mokre i wyrabiamy.
Do tak wyrobionego ciasta dodajemy rodzynki i mieszamy łyżką. Wykładamy do foremek i pieczemy ok.30 minut w 170 stopniach.
Zamiast rodzynek można użyć świeżych owoców lub żurawiny.

POLEWA:
2 łyżki margaryny roztopić w garnuszku i stopniowo dodawać kakao aż będzie na tyle gęsta by nie spływać.
Polać babeczki i udekorować :)


I to tyle na dziś.

Kolorowej fantastycznej niedzieli :)







18 komentarzy:

  1. no wygladaja apetycznie,jak mowisz ze latwe to moze i mi sie uda,jeszcze sie nie pozbieralam po ostatniej klesce,ale jak mi tylko przejdzie wyprobuje Twoj przepis........szkoda ze przez komp nie mozna sie poczestowac,mam ochote na kawe i taka bake mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są naprawdę pyszne i bardzo,bardzo proste.Takie babeczki to nawet dziecko zrobi :)Nie ma się co zniechęcać Ewelka,tylko wziąć do roboty i za godzinkę będziesz wcinać :)

      Usuń
  2. muffinki rewelacja zaraz spisuje przepis :-)))

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Wypróbuję na pewno :-) Mniam!

    OdpowiedzUsuń
  4. super, mniammmmmmmmmmmmmmmm

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja sie rowniez przyznaje, ze z pieczeniem jestem na bakier ;)))
    Hmmm...chociaz jak latwe to moze wyprobuje.
    Buzka :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu jest bardzo łatwe więc nawet z dzieckiem można piec.
      Spróbuj,bo jak mi mega beztalenciu się udało,to dla Ciebie to pikuś :))

      Usuń
  6. och wyglądają przepięknie tak ozdobione!!!:))) gratulacje, a każdy następny raz będzie łatwiejszy:))) mi też tak na początku wychodziły:) najważniejsze, że były smaczne.
    buziaki
    i dzięki za przepis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu.Mam nadzieję,że po pewnym czasie będę mistrzynią babeczkową hihu :)

      Usuń
  7. O matko ! i po co ja tu przyszlam....??? zeby cierpiec tak ? ja na diecie jestem juz tydzien.... w zeszlą niedziele zjadlam dwa opakowania ptasiego mleczka.... i bardzo sie pilnuje....ale Ty kusisz kobieto !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Ala nie pomyślałam o Tobie ;P ale tak na marginesie to Ci powiem,że zjadając dwa opakowania ptasiego mleczka zrobiłaś na mnie duuuuże wrażenie,bo nawet ja,wielki łakomczuch nie dałabym rady w jeden dzień.I po co Ci to było? Teraz trzeba cierpieć hihi ;P

      Usuń
  8. No jak Ci się nie udały jak się udały, przytuliły się do siebie babeczki i tyle. Efekt końcowy jednak powalił na kolana. Gratuluję.
    Chciałam jeszcze powiedzieć, że masz bardzo ładnie w domku, te poduch na sofie są piękne. Bardzo, bardzo. Mam zamiar poczytać sobie Twojego bloga bliżej i lepiej.
    Bardzo dziękuje za komentarz u mnie, napisałam już co myśle o osobach które piszą bo lubią a nie na zaliczenie. Dziękuje jeszcze raz na wizyte u mnie i zapraszam jeszcze kiedyś jak znadziesz czas na te pisaniny moje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mela po takiej ilości miłych rzeczy jakie mi tu zaserwowałaś, wpadaj do mnie częściej i czytaj co tylko chcesz :)
      Poduszki kupiłam w Pepco za 19,99 za sztukę więc zawsze możesz mieć takie same :D
      Pozdrawiam i do poczytania :)

      Usuń
  9. Babeczki wyglądają bardzo apetycznie. Mniam mniam. Fajne są takie spotkania z przyjaciółmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię moich przyjaciół,zwłaszcza jesli są sprawdzeni :) a babeczki bardzo dobre...nie chwaląc się.

      Usuń
  10. Super te babeczki:) posypane płatkami migdałowymi... pychota;)
    Z chęcią zapisuję przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  11. rozpieszczasz i przyjacielskie podniebienia i oczy nasze:)

    OdpowiedzUsuń
  12. hehe, mi też zawsze wyłażą z foremek, takie ciekawskie i tyle! ;) a bazylia, hmmm zastanawiające, zgniła chyba (???)

    Pozdrawiam!
    ruziaruzia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń