niedziela, 30 września 2012

Jak to na zakupach było i niedzielna nuda




Nosi mnie!! Nie znoszę,żeby nie powiedzieć nienawidzę niedzieli.
To najnudniejszy dzień w tygodniu. Ta cisza,spokój doprowadza mnie dziś do szału.
Chciałam poczytać zaległe czasopisma ale nie daję rady!

Źle spałam,miałam koszmary więc od bladego świtu jestem na nogach.
Może się nie wyspałam a może ta pogoda tak na mnie wpływa?
Nie ma słońca,jest zimno a wiatr jakiś taki mroźny.
Jest szaro,buro i ponuro.Ogólnie do dupy.
Koc w ciągłym użyciu na moim ulubionym fotelu,jedynym zresztą 
Dziś przydaje się jak nigdy.






Tylko ten motyl przypomina mi o lecie,które przeleciało niczym F16 nad moim blokiem.
Szybko i z brzękiem...komarów oczywiście.
Ile bym teraz dała by na tarasie posłuchać tego bzykania.




Dziś nie tylko ja znudzona,bo reszta rodziny również.
M. niczym mysz,gniazdko sobie uwił i śpi w najlepsze,tylko my z Summerkiem tułamy się po chacie,bo Paula po śniadaniu się ulotniła.
Ja trasa ustalona...od fotela do lodówki albo od fotela do szafki ze słodyczami i tak dupsko rośnie.
Nie,no kuźwa tak być nie może...idę!
Na spacer,gdzieś...gdziekolwiek byle daleko od nudy.






Zapomniałabym,napisać o tym,jak to co niektórzy mają więcej szczęścia niż rozumu.
Wczoraj pojechałam z koleżanką na zakupy do marketu.
Gadu,gadu, haha hihi,mega śmiechy,głupoty w głowie.My sobie do kasy,pani mówi ile do zapłaty i...
i kuźwa zonk. Nie ma portfela! A był!!jak do sklepu wchodziłyśmy to w ręce go trzymała.
No to ino w te pędy i biegamy między regałami,bo gdzieś go zostawiła.
Nie ma!! Normalnie kuźwa nie ma,ktoś sobie wziął.
Biedna cała czerwona,widzę przerażenie w oczach i rzucam spojrzenie pytające "ile?"
A ona że 5 tysięcy,bo nie zdążyła w piątek do banku.
No to ja mało zawału nie dostałam i nogi i mi się jak z waty zrobiły.
Najpierw chciałam ją zjechać,bo kto normalny taką kwotę przy sobie nosi ale się w jęzor ugryzłam. Nie dobija się leżącego,nie? No to sobie podarowałam.
I nagle jakaś kobieta podchodzi i mówi,że widziała...na coca coli.
I my znów w tę coca colę pędzimy.Nie ma!!
Wracamy do kasy i babka z innej kasy mówi,że jakiś starszy pan oddał ochronie i jest do odebrania w obsłudze klienta.
Ciężar nam z serca spadł ale na chwilę
bo jak się okazało,ktoś sobie 7 stówek pożyczył na wieczne oddanie.
No cóż,za głupotę i roztargnienie trzeba płacić i to słono,bo 7 stów na ulicy nie leży.
Musiałyśmy się wieczorem zresetować,bo nie szło tego przetrawić a ta coca cola będzie nam się długo odbijała :)


Trzymajcie się i do później!
Idę na ten spacer.


24 komentarze:

  1. no chcialabym miec chociaz jeden fotel w mieszkaniu ale musze sie kanapa zadowolic.........jak Ty to robisz ze zawsze jakas przygode zaliczysz hiii,a piesek zdziwiony siedzi kochana mordusia:***..........zazdroszcze Ci ladu na kanapie u mnie wyglada jakby bomba wybuchla:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana u mnie to tylko do fotki ten nieskazitelny porządek a tak na co dzień to trzeba ze trzy granaty rzucić,bo jeden nie jest w stanie wysprzątać. Taaa,przygody to moja specjalność,bo wiesz...ta adrenalina,ja bez tego żyć nie mogę ;P

      Usuń
  2. Moja sąsiadka tak kiedyś portfel w banku zostawiła, jak wróciła to portfel nadal leżał tam, gdzie został zgubiony, ale już pieniędzy w nim nie było. Ale na szczęście w banku jest monitoring oraz bardzo miły dyrektor i sprawa rozwiązała się szczęśliwie dla sąsiadki. Okazało się, że jakaś stara babulinka usiadła sobie koło portfela i podebrała kasę. Dyrektor wykonał telefon do owej babci, która za czas niedługi w banku się znów zjawiła. Ale jakie ona miała tłumaczenie na to, dlaczego wzięła, to głowa mała...
    Dobrze, że Twojej koleżance ktoś podebrał "tylko" 700 stówek, bo gdyby wziął całość, to dopiero byłby problem.
    Mnie też spacer dziś kusi, ale za dużo do zrobienia mam, a tak mi się nie chce, że udaję tylko, że coś robię, a tak naprawdę się obijam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No my podejrzewamy,że ochroniarz sobie zaiwanił,bo dawał nam do zrozumienia,że znaleźne się należy,tylko nie wiem dlaczego jemu,skoro jakiś starszy pan znalazł. Ja się wkurzyłam i chciałam wzywać policję ale kumpela nie chciała.Monitoring w sklepie był więc wszystko byłoby jasne.

      Usuń
  3. Dlaczego tam u ciebie ta pogoda taka kiepska. Ja mam od tygodnia lato za oknem. Może i do ciebie dotrze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zazdroszczę,choć nie ukrywam,że jak poszłam na spacerek to słonko wyszło :)

      Usuń
  4. dobrze że nie wszystko zwinął... znaleźne sobie odbił...
    a ja niedzielę lubię bo... Emi z tatą a ja robię co chcę hihihi może nie cały dzień ale dobre i 2 h np :)))


    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie chcę myśleć co by było gdyby się nie znalazł.
      Moja córka już duża i zajmie się sobą ale wiem,że przy małym dziecku lekko nie jest i brak czasu dla siebie.

      Usuń
  5. Nic tu nie będę pisać bo jestem zazdrosna jak stara baba przed menopausą. Masz pięknie.I nieznosze niedzieli i sumy i udawanej pokory, mam ją w dupie. I jest mi żal... OK, zmilcze reszte a Ciebie pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mela mi też jest żal...że te cholerne 5 koła nie moje i że to wino co myśmy wczoraj się nim znieczulały się skończyło,bo dobre było i że znów wyszłyśmy na głupie baby,bo przecież facet nigdy nie zgubiłby tyle siana,bo przecież facet to taka istota idealna...ale tylko w swoim mniemaniu :))

      Usuń
  6. Beti, szalona kobieto, masz takiego psiaka to bieguniem na spacerek jak się nudzi :) ja tak robię.
    ale jak ja bym miała taki fotel, puf i kocyk to wolałabym się tam zagrzebać :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu kiedy mnie takie nic nierobienie doprowadza do szału i nerwicy ;P

      Usuń
  7. Szczescie w nieszczesciu z tymi pieniazkami, ale napisze, ze to troche nie madre z taka gotowka na zakupy sie wybierac ;)))
    Niestety dni beda coraz bardziej jesienne i pochmurne,wiec trzeba sie nastawic na wieksze leniuchowanie.
    Buzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo jej powiedziałam wieczorem jak u mnie siedziałyśmy,że głupota i tyle.I że następnym razem to mi jej nawet żal nie będzie.
      I dlatego właśnie nie lubię jesieni,bo ja lubię odpoczywać jak chcę a nie jak muszę.Chyba pora sobie jakąś pasję znaleźć i coś podziergać,powyszywać ;P

      Usuń
  8. Och Beti nuda to najgorsze co może być... zwłaszcza w niedzielę.
    Życzę Tobie, aby zawsze było co robić): najlepsze na nudę są wyjazdy i wycieczki wszelkiego rodzaju:) ja zaczęłam szydełkować:))))
    a historia niesamowita... dobrze, że tylko 7 stówek ktoś zabrał...
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś,kiedy byłam piękna i młoda a w głowie tylko zabawy miałam to na szydełku coś tam "grzebałam" w ramach wyciszenia. Teraz nawet nie wiem czy umiałabym te szydełka dobrze chwycić ;P
      Z racji tego,że ja dziecko lata jestem to spacerowanie i zwiedzanie w zimne dni mnie nie kręci,bo jest mi zawsze za zimno,bo wieje,bo za chwilkę siku muszę itp,itd :)))

      Usuń
  9. Kochana Beti , dobrze zrobiłaś że wybrałaś się na spacer, bo na nudę nie ma nic lepszego. Fajne fotki.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na spacerze za długo nie byłam,bo jakoś zimno mi w dupeczkę było :)))

      Usuń
  10. Historia naprawdę mrożąca krew w żyłach!
    Ja też nie przepadam za niedzielą...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję,że to był pierwszy i ostatni raz bo następnym na prawdę dostanę zawału ;P

      Usuń
  11. te zakupy zapamiętacie na wieki wiekuiste:) Siedem stówek szkoda, ale to i tak dobrze się skończyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie możemy razem na zakupy chodzić,bo od tego gadania nam pamięć zanika :)))

      Usuń
  12. fajne mieszkanko no i nie jest w stylu skandynawskim:) tak jak wszystkie

    OdpowiedzUsuń