środa, 12 września 2012

Jesień puka do drzwi?



WITAJCIE!

Przez ostatnie dwa dni byłam jak w transie,gromadziłam zapasy na zimę i zrobiłam mega wielkie sprzątanie.
A to znak,że jesień coraz bliżej,no niestety...choć nie ukrywam,że i ona ma jakąś magię w sobie.

W poniedziałek prawie cały dzień spędziłam u teściów, moja córka szalała z synem M. siostry a ja jak zahipnotyzowana zbierałam maliny,jabłka,winogrono i pomidory.
Choć nie jestem wielką fanką robienia "słoików" zabrałam się do nich bez marudzenia.
Maliny będą idealne na mroźne wieczory :) Uwielbiam je!!

Wczoraj z rana dopadła mnie...
mania sprzątania!!

Myłam okna,prałam,sprzątałam w szafkach,posegregowałam i pochowałam już letnie buty...
nie mogłam przestać i co dziwne robiłam to z wielką ochotą.
Takie wielkie porządki robię w zasadzie tylko na święta więc nie wiem co mi się stało hehe

W każdym razie w domku błyszczy...wspaniały to stan...niestety długo nie potrwa
okna już wybrudził mi deszcz,który przyniosła nocna burza...
i podłoga...na której leży w ilościach hurtowych sierść

I po co mi to było?? No cóż,już taka jestem,że uwielbiam jak jest czysto i pachnie




A tak prezentują się moje malinki w słoiczkach...
tyle zbierania a tylko 5 słoików...no 6 było ale jednemu podczas gotowania odpadło dno i malinki wypłynęły hihi





Dziś odpoczywam...biorę książkę,kocyk,robię kawkę...pogoda zresztą nie pozwala na jakiekolwiek wyjście,bo wciąż pada
typowa jesienna pogoda...zimno,ciemno i pada


Trzymajcie się ciepło!




9 komentarzy:

  1. Ech jesień , nie lubię zimy i jesieni,
    ale chociaż masz malinki na te jesienne dni :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. witaj:)
    słoiczki wyglądają przepysznie!
    ja taki dzień sprzątania miałam w poniedziałek. dzisiaj planuję odpocząć... bo zmęczyło mnie to trochę.. a pogoda za oknem niestety energii nie dodaje:(

    ładnie masz u siebie
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. mniam sloiczki,ja do tego mam dwie lewe rece........a wiesz ,ze ja tez tak mam,w sumie sprzatam w szafach tak gruntownie dwa razy w roku,kiedy zmieniam ubrania z letnich na zimowe i odwrotnie wczoraj wlasnie zaczelam od szafy:P,a tak szczerze nie robie wielkich porzadkow na swieta,tylko zwykle sprzatanie a okna myje zawsze troche wczesniej:P taki patent lenia haaaa

    OdpowiedzUsuń
  4. Malin na zimę zazdroszczę, uwielbiam. Ostatnio też porządkuję szafy, okna czekają w kolejce, a ja czekam, aż dotrze do mnie zamówiony odkurzacz, będzie pranko dywanów, oj będzie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak nie będziesz miała co robić u siebie to zapraszam. U mnie zawsze jest coś do zrobienia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zanim doczytałam, że jeden słoik pękł podczas gotowania, pomyślałam sobie---o, zjadła!, hihihi.Jeżeli mi jakiś słoik się nie zamknie, to mam pretekst żeby go spałaszować.Takie małe oszustwo hihihi.A tak na serio, zawsze wkładam ręcznik, lub sciereczkę miedzy słoiki, podobno pomaga i daje im bezpieczeństwo.Miałam wczoraj też myc okna, ale się rozmyśliłam, a raczej nie chciało mi się. Wyszło to na dobre, bo dzisiaj pada deszcz i moja robota poszłaby na marne. Malinki mają śliczne kapturki, a w tym koszyczku wyglądają cudownie!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój Boże Beti to jak cię tak rozpiera energia to może wpadniesz do mnie. U sterta do prasowania, podłoga do zmycia i stado papryki do przerobienia a ja chodze z małym bo ząbki wychodzą i nic tylko mama noś i mama noś;-))a malinki fakt na zimne wieczory idealne.buzka

    OdpowiedzUsuń
  8. WoW co za gosposia z Ciebie ;)))
    Swieczniki na stole cudowne.
    Buzka :***

    OdpowiedzUsuń
  9. Słoiczki wyglądają i na pewno są przepyszne. Ca niestety mam 2 lewe ręce(ale dobrze nimi kręcę) hehe do takich rzezy. W niedzielę nazbierałam sobie malinki u mojej maminki ale wolałam żebyśmy je tak na świeżo zjedli niż bawić się w przetwórstwo. Zazdroszczę Tobie zapału.
    Pozdrawiam.

    m3moluchy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń