czwartek, 4 października 2012

Bez nich,nic nie byłoby takie samo



Dziś będzie o zwierzętach,bo właśnie 4 października mamy Światowy Dzień Zwierząt.
Kocham zwierzęta i to bardzo i krew mnie zalewa kiedy widzę jak ludzie je traktują.
Czasem się zastanawiam czym sobie na to zasłużyły i co takiego zrobiły,że przeżywają taką gehennę,że są poniżane,bite,głodzone i maltretowane.
Dziś postanowiłam Wam pokazać moje zwierzaki,te bliżej mnie i dalej.
Wczoraj pisałam o pewnej damie...
oto ona,Lajla
Ma 2 miesiące ale zdobyła wszystkie ludzkie serca i jest traktowana przez naszych bliskich znajomych jak dziecko,co bywa nie raz zabawne :)
Mają na jej tle totalnego świra i tyle!






A to już mój pupilek...Niuniuś,przyłapany na stole gdy dobierał się do orzecha.
Niuniuś to bardzo sprytny gość,bo wspiął się z podłogi po moim wiszącym na krześle swetrze by dostać się do tych orzechów :)))
Krótko mówiąc cwaniaczek








A to fotka z dzisiaj...
tak mój Summerek lubi się czesać a w tym okresie robimy to dwa razy dziennie.
Straszyć to on potrafi ale ja się nie daję już nabrać na te zębiska :)





A tu skrucha,po tym jak go zjechałam,że warczy i mi tv zakłóca ;P






"Taki biedny jestem i taka krzywda mi się dzieje jak mnie czeszą"






Chciałabym zostać jeszcze ale właśnie ten czarny psiak czeka na swój spacer :)

Trzymajcie się ciepło i do soboty,bo jutro jadę na pogrzeb.

Buziaki!



10 komentarzy:

  1. Pozytywny post ty zakrecona kochana babko,ja tez lubie zwierzeta i uwazam ze jak juz przygarniemy jakiegos nalezy mu sie troska i czas poswiecony,bo nie wystarczy miec trzeba jeszcze dbac!:P...............trzymaj sie dzielnie:*****

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj mój kudłaty husky też na czesanie reaguje w ten sam sposób. Ale i ja znalazłam na to swój sposób. Zakładam mu na pychol obrożę uzdową i przyczepiam smyczą do jakiejś barierki. Nie ma wtedy pola manewru. Wiem, że to brzmi strasznie, ale innego sposobu na wyczesanie nie ma, a muszę to zrobić raz a porządnie w ciągu roku. Na co dzień go nie czeszę, a tylko wtedy, kiedy garściami z niego wyłazi, czyli latem. Kilka sesyjek (około 4 w odstępach tygodniowych) i mam spokój przez cały rok :D.
    Natomiast mniejsza Mikuśka czesanie nawet lubi, ale ona ma taką sierść, która z niej nie wychodzi, więc mam inny problem, tym razem ze strzyżeniem. Początki były trudne, bo byłam cała podrapana, teraz jest już lepiej, maszynki bać się przestała.
    I zostaje trzecia, kicia, która furminator uwielbia :-)
    Niuniuś jest przeuroczy :-) Uwielbiam takie małe stworki, ale u mnie nie miałby taki racji bytu ze względu na kocie zapędy do polowań.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba wszyscy zakręceni kochają swoje zwierzęta :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko wszystkie takie wspaniałe;)
    Lajla przecudowna, każdy szczeniak jest słodki do wyściskania, niestety niektórzy nie liczą się z tym że żadne zwierze szczeniakiem wiecznie nie jest i potem jak sie znudzi nie mają sumienia by wyrzucić je na ulice;(( Summerek boskie kiełki, zdjęcie cudne wprost;) I Niunius skradł me serducho, z mniejszy to ja myśle jeszcze nad rybkami;P
    Pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile ty masz slodziakow w domu :)))
    Buzka :***

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietnie to opisalas! Wszystkie sa kochane i slodkie. A Niunius to na prawde cwaniak! :))

    Pozdrawiam!

    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam ludzi, którzy kochają zwierzaki :) cudownie :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja myślę, że tych, którzy nie kochają zwierząt nikt nigdy naprawdę nie kochał. I z tego wynika ich podłość.Ja idę z sobą do lekarza jak już nie ma wyjścia, a z moim psiakiem ganiam od miesiąca bo wydaje mi się, że coś się dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Beti ale Ty masz słodkie te zwierzaczki!!!:))) świetne fotki:)))
    ja też kocham wszystkie zwierzaki:))) i mam takiego samego chomika - nazywa się Romek:)))
    pozdrawiam ciepło
    dużo miłości...
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacyjny post. Dziekuje za niego.
    Jeszcze rok temu, niecierpiałam psów tak samo jak krupniku a teraz... teraz mam owczarka shelti który przewalił mój swiat do góry nogami. Kocham go i nie wiem jak mogłam żyć bez piesków do tej pory, one kochają za nic, za to że jesteś... Chyba złym człowiekiem byłam. Ale się zmieniłam :)

    OdpowiedzUsuń