wtorek, 27 listopada 2012

ZAZDROŚĆ

Hej dziewczynki!
Nie wiem jak u Was ale u mnie dziś pogoda do bani i ciemność,która denerwuje coraz bardziej.
Ale ja nie o tym...
Wczoraj siedząc sobie z moim M. cały dzień(!!!) w domku wieczorową porą usłyszeliśmy jakieś hałasy...
i nie były to "normalne hałasy"...
Ja wiem,że ludzie różnie to okazują ale aż tak??? :)))
I przypomniało mi się,że mam idealną fotkę,pasującą do tej sytuacji jak ulał...





Czy byłam zazdrosna?? Raczej ubawiona po pachy tymi odgłosami :))))

Pozdrawiam sąsiadów...i Was również!!

35 komentarzy:

  1. haaa rozbawilas mnie, ludzie roznie podchodza do seksu niektorych podnieca glosne wycie do ksiezyca,ale kiedy wokol sa sasiedzi warto miec troche respektu i szacunku ..........haslo powalilo mnie na kolana haaaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem,że ludzie przynajmniej u mnie mają to gdzieś.Latem,kiedy okna pootwierane to u nas jak na filmie porno.Aż czasem trudno uwierzyć,że ludzie tak potrafią hehe

      Usuń
    2. Beti!!!
      Gdzie Ty mieszkasz????? :)))
      Mozę to jakieś "specjalne" osiedle:)) Dzielnica "Wyuzdanie".
      Ul. Kopulacja 2/13 :))

      Usuń
    3. Patti to święta aleja a takie cuda się tu dzieją,że ho ho ;P

      Usuń
    4. To dlatego ,że święta to i cuda:)))

      Usuń
    5. U nas świąt nie trzeba by cuda i dziwy się działy ;))

      Usuń
  2. ahahaha, dokładnie trzy dni temu, jak wyszłam sobie wieczorkiem na papieroska na klatkę przeżyłam to samo, w sensie słyszałam;P na drugi dzień zdałam relacje mężowi, a on: o ja! ale kto to był? ...kurcze skąd mam wiedzieć, nie szłam podsłuchiwać pod drzwi:D
    dobre;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha faceci :))) Oni gorsi niż kobiety i wszystko muszą wiedzieć.Mogę się założyć,że gdybyś mu od razu powiedziała to on by się "dowiedział" kto te dźwięki wydawał ;P

      Usuń
  3. dziękuję Ci za ten post:) uśmiałam się jak głupia- a tego mi trzeba było dzisiaj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę,mam takich zabawnych zdjątek parę więc od czasu do czasu coś wrzucę :)

      Usuń
  4. Kochana!!!

    Uśmiałam się jak fretka:)) Jak mieszkałam w bloku to miałam pod sobą sąsiadów , którzy tam gdzie ja miałam salon oni mieli sypialnię......a że piony c.o. szły przez wszystkie piętra była tam po prostu dziura........nie dało sie oglądać telewizji:))) A jak przyszli do nas znajomi to dopiero byli zdziwieni:))
    A w mieszkaniu moim rodzinnym , mieliśmy sąsiadów na górze , którzy lubili "to " robić rano i w godzinach popołudniowych:))) Oni znowu mieli łóżko , które tłukło się o ścianie w rytmie ich poruszania się.....:))

    A ogłoszenie rewelacyjne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe my kiedyś też mieliśmy takie "ruchawe" łóżko i zwykle "to" kończyło się śmiechem ;))))Tu gdzie mieszkamy to w ogóle jest masakra,bo jak sąsiadki siedzi w wannie i sobie "bąka" puści to u nas słychać.Strach cokolwiek głośniej powiedzieć a co dopiero takie ekscesy ;P

      Usuń
  5. "orangutan" dobre!!
    mnie trudno byłoby wytłumaczyć 5-latce co się dzieje.
    na szczęście sąsiedzi kulturalni, a jeśli chodzi o hałasy nie seksi to my chyba jesteśmy najgłośniejsi gdy przyjdą znajomi i zaczyna się karaoke, albo inne gry na PlayStation.
    Bo te bloki są okropnie wogóle nie mają wyciszenia!
    pozdro siostro;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz,karaoke to nie to samo co wycie Orangutana ;P
      My tu mamy takie małżeństwo co uwielbia karaoke ze znajomymi ale tak kurde pieją przez mikrofon,że pół osiedla ma ubaw i bywają tak męczący po dwóch dniach "śpiewów",że trzeba policję wezwać.Sąsiedzi bywają bardzo upierdliwi

      Usuń
  6. hahahaha no dobra dobra przyznaj się zazdrościłaś :D a tak poważnie to nie lada problem :)))

    cmokam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha no dobra...zazdrościłam ;P Ja tak nie krzyczę...pewnie dlatego,że mój M.mi ręką buzię zamyka ahahahaah ;P

      Usuń
    2. no to wszystko wyjaśnia, a Twój M. o sąsiadów nawet dba ;) hihihi

      Usuń
  7. Moj M. kiedys mial takich sasiadow, ze byl wstanie w swojej sypialni nagrac ich na telefon jak wydaja odglosy ;))) Super...i jeszcze w srodku nocy...hahaha
    Buzki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać mój przypadek nie jest odosobniony hihi ;)))

      Usuń
  8. hahahahah ale jaja, nigdy nie myślałam, ze takie sytuacje mają naprawdę miejsce i słychać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz,nim Cię poniesie warto się zakneblować ;P hahaha

      Usuń
  9. hahahahahaha taaak, sąsiedzkie igraszki są niezłe! (tylko ciekawe jak to jest, kiedy to my jesteśmy sprawcami hałasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Beti jesteś bezbłędna, a ta notka do "łobuziaków sąsiadów" idealnie pasuje do sytuacji hahah:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie od razu jak usłyszałam to miałam ją przed oczyma ;))

      Usuń
  11. he he he, dobre! ja pamiętam jak to było kiedy mieszkałam w Anglii w domu, gdzie każdy pokój zajmowała inna para, to była jazda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko,to się musiałaś dopiero nasłuchać haha Najgorzej jak by tak wszyscy w tym samym momencie "to" robili...hehehe jazda na maksa :)))))

      Usuń
  12. Beti, powaliłaś mnie:)))) To ogłoszenie, nie do wiary, takie rzeczy ludzie piszą???? My na poprzednim mieszkaniu mieliśmy taką sąsiadkę nad głową, że słychać było okropnie, na szczęście miałam facetów z doskoku, czyli dość rzadko;) A Tobie współczuję- niefajnie się słucha takich odgłosów, ha ha;) Musiałabyś ich przekrzyczeć;P

    Buziole:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no piszą kochana i to zapewne nie tylko takie :)))Jedno trzeba przyznać,autor miał wenę do pisania hihi
      U mnie kiedyś też mieszkała taka jedna co każdego dnia tygodnia odwiedzał ją jakiś inny facet.Całe szczęście mieszkała na 4 pietrze a ja na parterze i nie musiałam wysłuchiwać ekscesów :)

      Usuń
  13. ogłoszenie rewelacja!!! przez chwilę za ścianą u mnie mieszkała grupa studentów, wiecie oni jak króliki, non stop. masakra jakaś. po prostu poprosiłam ich by robili to trochę ciszej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha jak to studenci ;P Młodzi potrafią a nie to co my,stare ramole hihi ;)))

      Usuń
  14. Współczuję sąsiadów. Ja na szczęście mam starszą Panią za sąsiadkę na dole a u góry już nikogo. To raczej ona ma z nami przechlapane, jak dzieciaki przelatują przez mieszkanie z tupotem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to w ogóle specyficzne osiedle i ludzie. Każdy patrzy tylko sam na siebie,walą drzwiami,rozrzucają śmieci po klatce,niszczą śmietnik na ulotki,skrzynki,o "dzień dobry" to już zupełnie możesz zapomnieć...szkoda gadać!!

      Usuń
  15. zapraszam do mnie po wyrózienie dla nowych blogowiczek - http://wcieniukwitnacychmagnolii.blogspot.com/2012/11/wyroznienie-w-glinianym-garnku.html

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. mieszkajac na stancji w kwadraciaku (blok z epoki gierka) wiem o czym tam pisza. sciany cienkie, slychac odglosy z kilku pieter, a czasami naprawde potrzebujemy snu a nie odglosow "gwalconego orangutana"

    OdpowiedzUsuń