Dziś jest taki dzień,które bardzo się lubi. Jest cicho,spokojnie,nigdzie nie pędzimy i na wszystko mamy czas.
Dziś jest niedziela...moja niedziela :)
Siedzę wygodnie,popijam kawkę,słucham muzyczki i nic nie muszę,jedynie mogę...jeśli zechcę :)
A czy zechcę,tego nie wiem!
Od wczoraj mam nowe "zielonki",które bardzo lubię.Niestety nie zawsze jest nam dane być razem na dłużej,bo to się zasuszą,to jakieś robalki nam się na trzeciego władują...no cóż...bywa ;P
Wczoraj miałam wielkie plany...takie dla relaksu...
miałam zmienić zasłony,pościel na bardziej wiosenną ale niestety nie udało się,bo Pan Mąż był "chory",po piątkowym balangowaniu z kolegami. Leżał i jęczał...
dobrze mu tak,trzeba było wrócić grzecznie do domu ;P
Jedno jest pewne,taka imprezka prędko się nie powtórzy ;)
Tego jestem pewna!
Planów na dziś brak...może dam się ponieść jakiejś sile i udam się w jakieś ciekawe miejsce?
A może po prostu zostanę w domu,bo na dworze po wczorajszej inwazji śniegu,dziś dla odmiany pada deszcz? Sama nie wiem...co ma być to będzie...
Najważniejsze by w dobrym humorze :)
Teraz pora zabrać się za obiadek.
Pięknego,wiosennego nowego tygodnia,bo mocno wierzę w to,że wiosna jednak jest blisko!!
Ściskam słoneczka :****







Piękny ten Twój "zielony". Bardzo mi się podoba!!!
OdpowiedzUsuńHmm...muszę do siebie zaprosić wiosenkę...
uwielbiam bluszcze, sama mam kilka;) pieknie u ciebie z zielonym...
OdpowiedzUsuńmoj maz wczoraj " chorowal"...ech!
buziaki kochana:*
Ja tez zazieleniam mój dom, dziś kupiłam kilka nowych dodatków w Nanu nana i Home& You. Bardzo ładnie u Ciebe i i te zielone akcenty bardzo ożywiają wnętrze. Gosia z homefocuss...odpoczywaj sobie
OdpowiedzUsuńKropelki zieleni, a jaki pozytywny efekt!
OdpowiedzUsuńleniwej niedzieli :)
Wianuszek widzę , nowy nabytek chyba, i zieleninki, też bardzo lubię. Fajnie prezentuje się okno, pozdrawiam niedzielnie i też lecę przygotować obiadek :)
OdpowiedzUsuńMasz fajne zielone poduszki:P..................mnie sie podobaja brazy u ciebie,my siedzimy i ruszyc mi sie nie chce,jak widze snieg,ktory proszy jak na sraczke to mam dosc,w tym roku wyjatkowa tesknie za wiosna!!...nawet na blogu mi sie nie chce nic skrobnac,mam lenia........................buziaki zostawiam i znikam:****
OdpowiedzUsuńJak ci zazdroszczę tej spokojnej niedzieli. U mnie ostatnio roboty pełno nawet w taki dzień. Ja chyba nawet wiosny nie zauważę....Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńPisałam, że lubię zielony ?:D
OdpowiedzUsuńSuper podusie :D
Lubie to !
Buxka !
Zielony the best!
OdpowiedzUsuńMiłej niedzieli... :)
Zielony to taki optymistyczny kolor :-) Bluszcz uwielbiam i jest niezawodny, mam taki który przetrwał jeszcze z mojego pokoju w domu rodzinnym! Jeśli mogę coś doradzić w kwestii pielęgnacji, to blusz bardzo lubi się piąć i uwielbia przycinanie co jakiś czas - wiem z autopsji :-) Pozdrawiam i spokojnej niedzieli życzę! Byle do wiosny!
OdpowiedzUsuńU mnie rowniez leniwy weekend...bez imprez, znajomych i odwiedzin, ale dzieki temu "chorobsko" nas nie dopadlo ;))) Troche zieleninki i juz czuc wiosne w powietrzu...pieknie :)))
OdpowiedzUsuńUsciski
Ojjjjjj ... cudny domek, też taki chcę ! ;) trzymam kciuki za bluszczyk, mnie coś te kwiatki nie lubią ... Pozdrawiam - M.
OdpowiedzUsuńBardzo ładny wianuszek :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
fajne migawki domku pokazałaś :)
OdpowiedzUsuńmiłego tygodnia życzę :)
Beti ja kocham zielone akcenty zwłaszcza w roślinkach choć poducha też ślicznie współgra z roślinką:)))
OdpowiedzUsuńładnie u Ciebie, cieszę się, że miałaś udaną niedzielę. buziaki posyłam i zyczę dobrego tygodnia kochana!
Energetyczna taka zieleń!
OdpowiedzUsuńU mnie też roślinki długo nie zagrzewają, niestety...
Niedzielkę też miałam leniwą, podobnie jak Ty;)
Buziaki kochana:*
Wiosennie u Ciebie i przytulnie. Gram w zielone z Tobą, fajnie! Zestawienie poduch super. pozdr magda
OdpowiedzUsuńBeti a mi zielono w głowie już od jakiegoś czasu!:):):)Wiosno przybywaj!:)podusia ślicznotka:)
OdpowiedzUsuńO matko! jakbym siebie czytała w kwestii zieleni w domu;) U mnie też skubańce nie chcą rosnąć i przytrafiają im się różne nieszczęścia. Już nawet nie pamiętam, ile kwiatów przewinęło się przez nasze M.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i trzymam kciuki za rozwój
ślicznie! Ja u siebie szaleje z fioletem i zielonym :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam na mojego bloga :)
Agata