czwartek, 14 marca 2013

No to mi podziękowali

Od samego rana czułam dziś jakiś wewnętrzny niepokój,nie mogłam się skupić i mało mnie śmieszyło.
Wiem nie od dziś,że mam coś takiego w sobie,że czuję gdy coś ma się wydarzyć i niekoniecznie fajnego.
Nie myliłam się...
Dostałam wymówienie z pracy...Za co? Bo nie chciałam przejść na nowy dział,gdzie przebywanie dłużej grozi najpierw złym samopoczuciem,wymiotami a w fazie końcowej może skończyć się nawet rakiem.Krótko mówiąc przebywanie w tych oparach jest szkodliwe.
Wkurza mnie to,bo zatrudniona zostałam jako menadżer działu pakowalni,wszyscy mnie chwalili,że szybko się uczę,że daję radę,że nie nawalam,że wesoła,komunikatywna...i w zeszłym tygodniu usłyszałam,że mam się przenieść na nowy dział,bo szybko opanuję nową maszynę. Bez marudzenia poszłam ale wdychanie tego świństwa zwanego silikonem sprawiało,że bardzo źle się czułam...wręcz koszmarnie...
Powiedziałam szefowi...usłyszałam tylko "to niedobrze" i kazał wrócić na moje dawne stanowisko.

Dziś mnie zawołał do siebie i wręczył kartkę z wypowiedzeniem.
Dziewczyny jest mi cholernie źle,bo dawno nie pracowałam z tak fajną wiarą,w godzinach dla mnie idealnych i masz...jestem załamana...
I jak sobie pomyślę,że muszę do końca marca tam chodzić,to mam ochotę się pochlastać.

Mam cholernego pecha,bo zawsze jak tylko coś jest fajnie,jak mi się układa to nagle wszystko szlag trafia!

Przepraszam za tego posta ale muszę się gdzieś wyżalić,wyrzucić to z siebie...popłakać...
Życie jest takie niesprawiedliwe...

30 komentarzy:

  1. swinstwo!!!.....Ale nie ma tego zlego co na dobre by nie wyszlo,trudno moze tak mialo byc***
    Ale i tak uwazam,ze nie powinno sie tak traktowac ludzi,i stawiac ich pod sciana.
    sciskam mocno tulu tulu:***

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurczę, to kiepsko, ale uszy do góry :) Trzymam kciuki,żeby wszystko dobrze się skończyło :) Ja też mam teraz fatalny okres, czasami mam wrażenie,że już nie dam rady :/ Trzymajmy się, damy radę :D Pozdrawiam cieplutko i przytulasa na pocieszenie posyłam -- M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zal sie nam, jak Tobie ulzy.Tak mi przykro...brak slow :((( Szkoda nawet dyskutowac na temat warunkow pracy.
    Sciskam mocno !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. ...no okropny szef!!! może lepiej, że odchodzisz stamtąd, a na pewno, jeśli nie było wyjścia i musiałabyś zostać w tym dziale, szkoda zdrowia...a poza tym wiesz, nigdy nic nie dzieje się przypadkowo i na pewno idzie w tym dobrym kierunku, ściskam Cię mocno ps. też straciłam swego czasu pracę, wywalili mnie okrutnie po 25 latach uczciwej ciężkiej służby ( celnictwo) a dzisiaj uważam, że zrobili mi wielką przysługę bo 25 lat gdzieś w moim życiu się zagubiło...

    OdpowiedzUsuń
  5. Beti Kochana moja...to nie fajnie że za takie coś dostałas wypowiedzenie!!! nie wiem jak się czujesz bo nigdy mnie nie zwolniono zwykle to ja rezygnowałam, ale jasne jest że powód zwykle jest do rzeczy a ten jaki Ty dostałaś powodem do zwolnienia według mnie nie jest!!! Kochana może to i dobrze...lepsze to niż mieć pracę ale zdrowia nie!!! ściskam Cię mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie bądź załamana , widocznie tak miało być. Pewnie lepsza praca czeka na Ciebie i trzeba było zrobić na nią miejsce:)Nic nie dzieje się bez przyczyny:) Zawsze sobie tak powtarzam:)
    Pozdrawiam bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Uuuu! Ale mi Cię szkoda!!!
    Pracodawcy nie umieją docenić dobrego pracownika...ale wiesz co? moze to zabrzmi źle, ale pomyśl sobie, że może to kolej na nowy etap w Twoim życiu? Może tak miało być, teraz płacz a za moment wielkie szczęście...tego ci życzę. Pamiętaj że po każdym dołku jest górka:))) Myśl pozytywnie ☻☻☻
    Jestem z Tobą:)

    OdpowiedzUsuń
  8. oooo no bardzo mi przykro to nic fajnego tracić pracę ale z dwojga złego lepsze to nic praca w warunkach złych... dobrze że możesz sobie pozwolić na niegodzenie się na pracę w takich warunkach... gorzej maja Ci co wyjścia nie widzą i tam zostali ...
    pamiętaj że zawsze pod górę nie będzie :* powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana!
    Nie martw się , przerabiałam to końcem stycznia. Mój mąż po 8 lat nienagannej pracy jako szef działu handlowego dostał wypowiedzenie........ogromne sukcesy, rozwój firmy za jego rządów, wydawało się że nic nie jest w stanie "go ruszyć"..........ale nie przewidzieliśmy jednego , że moja najlepsza przyjaciółka a córka prezesa w firmie w której mój mąż pracował zechce pobawić się w bizneswomen..........i ona chce być szefem!!! KOSZMAR to mało powiedziane. Dokładnie dowiedz sie pod względem prawnym czy szef miał podstawy Cię zwalniać!! My walczyliśmy jak lwy , dzięki temu mąż dostał porządne odszkodowanie i obyło sie bez sadu pracy. Koniecznie to sprawdź!! Jest ciężko na razie psychicznie , finansowo również bo pensja mojego męża to było 80 % naszego budżetu. Wywalił sie na świat do góry nogami, podejmujemy w tej chwili kroki które wywracają nasz uporządkowany świat do góry nogami.........ale cóż ja wierzę że "nie ma tego złego..."
    I Tobie z całego serca tej wiary życzę!!!
    Pozdrawiam Patti.

    OdpowiedzUsuń
  10. Beti, nawet nie wiem, jak to jest stracić pracę, bo od początku mam jedną i tą samą, ale wiem, że jak się człowiek postawi, to potem musi znosić konsekwencje swojego czynu. Ja kiedyś tak właśnie zrobiłam i teraz za to płacę. Ale gdybym drugi raz miała wybierać, to postąpiłabym dokładnie tak samo, bo nikt nie będzie mnie zmuszał do czegoś, o czym wiem, że będzie wpływało na mnie w negatywny sposób.
    Tak jak dziewczyny piszą, jeśli tak się stało, to widocznie jest jakiś inny plan, o którym jeszcze nie wiesz. Myśl pozytywnie, może znajdziesz coś o wiele ciekawszego, wśród ludzi, którzy faktycznie Cię docenią. Jeśli ktoś nie ma szacunku do drugiego człowieka, to lepiej nie żałować, że z tą osobą już więcej się nie zetkniemy na drodze zawodowej.
    Szukaj dalej i spełniaj swoje marzenia. Ja mam właśnie taki plan na nadchodzący rok: robić wszystko, żeby do tej wymarzonej pracy jak najbardziej się przybliżyć. Wiem, że będzie ciężko i że będzie to wymagało ode mnie wielu wyrzeczeń, ale to jest chyba ten czas, żeby uwierzyć w siebie i iść do przodu.
    Trzymam kciuki za Ciebie! Pamiętaj: nie poddawaj się!

    OdpowiedzUsuń
  11. kochana ogromnie mi przykro i nie mam nawet siły drzeć się, ale wszystko we mnie teraz krzyczy a Twojego szefa to bym za szmaty wytargała i tyle... to jest okrutne, że człowiek czasami nie ma wyboru! dlaczego tak jest? :((( trzymaj się słońce
    mam nadzieję, że znajdziesz coś lepszego, godnego Ciebie, gdzie w zdrowiu będziesz żyła i spokojnie pracowała... dobrze że wybrałaś zdrówko. ja Ciebie popieram. :***
    na pocieszenie ze swojej strony mogę zaprosić na mój nowy konkurs:* może humorek troszkę się polepszy?choć wiem, że nie tak łatwo...buziaki słonko:* trzymaj się jakoś!

    OdpowiedzUsuń
  12. Beti , ja powiem tak....dla mnie masz jaja!!!! Nie siedziałaś w tym dziale i nie trułaś się tylko zawalczyłaś o swoje. Na pewno znajdziesz prace bo wymieniłaś cechy dobrego pracownik. Co prawda w Polsce sytuacja nie jest najlepsza, ale osoby kreatywne i przebojowe jak Ty na pewno sobie poradzą Gosia z hoemfocuss

    OdpowiedzUsuń
  13. KOCHANA GŁOWA DO GÓRY I DO PRACY, MOŻESZ WYGRAĆ TYLKO SWOJĄ POSTAWĄ....BĄDŹ DUMNA Z SIEBIE DO KOŃCA!

    OdpowiedzUsuń
  14. Beti, przytulam Cię z całych sił, bo wiem, co teraz czujesz... Czułam się jakiś czas temu tak samo... Ale okazało się, że czekała na mnie inna praca, lepsza, o której bym się nie dowiedziała, gdybym została w poprzedniej. Wierzę, że i u Ciebie tak będzie! Ściskam kochana:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo Ci współczuję, trzymaj się i nie poddawaj:) mam nadzieję, że wkrótce znajdziesz pracę o wiele lepszą od tej:) trzymam za Ciebie kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Tule mocno, choc tylko wirtualnie :-( Przykro mi z zaistnialej sytuacji i mam nadzieje, ze znajdziesz szybciutko inna prace moze i lepsza.. Wierze, ze wszystko zle jest ku czemus dobremu.. tylko potrzeba czasu by moc to dostrzec. buziol wielki

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziewczyny bardzo Wam dziękuję za słowa pocieszenia...że jesteście i wspieracie...DZIĘKUJĘ JESZCZE RAZ!!
    Jakoś nie mogę ogarnąć tego wszystkiego...nie mogę pojąć "dlaczego"...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale może po to się spieprzyło, żeby było lepiej a nie gorzej????

    OdpowiedzUsuń
  19. Beti, trzymaj się , twarda z Ciebie Babka, dasz radę, co nas nie zabije to wzmocni. Będzie dobrze. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. beti buziol ja myślę ze nic się nie dzieje bez przyczyny .....zobaczysz będzie lepiej ;O

    OdpowiedzUsuń
  21. kochana współczuję. ale po każdej burzy wychodzi słońce. głowa do góry!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Kochana pamietaj,że nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszło!moze to wszystko jest po cos!dobrze zrobilas!

    OdpowiedzUsuń
  23. Trzymaj się Beti! Jesteśmy z Tobą i pamiętaj, że jutro będzie lepiej! Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  24. witam w klubie!
    też to przeszłam. Gdy samemu odchodzisz jest w porzo, gorzej gdy oni "rezygnują w twoich usług". A przecież było się super, hiper, żadnych uwag same pochwały i na raz dziękujemy! To tak jak w związku gdy cie zostawia druga strona. Trochę czuje się jak skopany pies.
    wiesz co? pieprz ich i olej ich ciepłym moczem! nie wiedzą co i kogo tracą!
    dasz radę ja w Ciebie wierzę

    OdpowiedzUsuń
  25. To okropne. Jak można się tak zachować. Szefostwo bywa okrutne.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo Wam dziewczynki kochane dziękuję.Fajnie wiedzieć,że ma się takie osóbki jak Wy "blisko" :))))
    Dziś już trochę lepiej,pomalutku ogarniam się i oswajam z tą myślą...
    Ściskam Was mocno :******

    OdpowiedzUsuń
  27. Jest mi strasznie przykro kochana...przytulam...mocno...
    Pamiętaj, że koniec jest zawsze początkiem czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wiem że ciężko ci w to uwierzyć ale każdy koniec jest początkiem. Ktoś na Górze usłyszał cię, że chcesz spróbować żyć inaczej.przypomnij sobie jak to mówiłaś ... we śnie... w myśli... A teraz powiedz im jak chcesz żyć i czego chcesz. tylko konkretnie. Uda się, to nie żart. załatwią ci.

    OdpowiedzUsuń
  29. I mi też przykro... ale też wierzę w to, że koniec jest początkiem nowego, tak więc głowa do góry moja Kochana!
    Zdrowie jest najważniejsze!!! A z resztą można sobie poradzić:)
    Buziaki i uściski

    OdpowiedzUsuń
  30. Tak mi przykro, ale uszy do góry! Jak Pan Bóg zamyka jedne drzwi to znaczy, że gdzieś indziej otwiera drugie - teraz tylko musisz ich poszukać :)
    Na pewno Ci się uda :)

    OdpowiedzUsuń