Witajcie kochani!
Nie wiem co się dzieje ale ostatnio czas ucieka mi gdzieś między palcami. Wstaję rano i nim się obejrzę jest już wieczór.Pamiętacie jak czekaliśmy na wiosnę? Za chwilkę skończy się lato,co widać już nieuchronnie.
Wieczory krótkie,noce zimne a poranki nie są już takie ciepłe.
Tak bardzo żałuję,bo kocham lato i nie chcę by odchodziło ale nic na to nie poradzę...nikt nie poradzi...
Ale do brzegu,bo dziś obiecana kuchnia.
Jestem bardzo zadowolona jak do tej pory,nic nie odpryskuje,nic się nie ściera i kto do nas nie "wpadnie" uwierzyć nie może,jak zmieniło się to miejsce.
To dodaje mi skrzydeł i wiem,że warto takie rzeczy robić!
Kumpela wczoraj zapytała,co teraz maluję hihi
Chyba pod pędzel pójdzie fotel,bo to na nim uczyłam się malować meble i wiele pozostawia do życzenia,zobaczymy :)
A oto ona,w całej krasie...no prawie całej,bo jest tak mała,że zdjęcie ciężko zrobić i światło też nie najlepsze :/
Muszę pomyśleć nad "wystawką" na blatach. Jest jej sporo a nie za bardzo jest gdzie to schować.
Myślę nad relingami ale nie wiem czy one coś tu dadzą...
A było kiedyś tak!!
I jak wrażenia? Różnica ogromna,prawda?
Niech żyje biel hihi
I to tyle na dziś,jeśli tylko coś się zmieni,będę się meldować :)
MIŁEGO DNIA WAM ŻYCZĘ





biala kuchnia to jest to!!!!
OdpowiedzUsuńzawsze mi sie Twoja stara kuchnia podobala ,ale teraz widze ,ze nie ma porownania ,odnowilas i masz nowy fajny look:P
A mnie się podobała Twoja,bo była biała hihi :))) Teraz mam i ja!
UsuńWygląda przepięknie.. mnie ciągle kusi malowanie ale mam też inny pomysł zobaczę co z tego będzie...a Ty kochana kusisz tym malowaniem :)
OdpowiedzUsuńTeraz to dopiero będę miała zagwozdkę coś tam wymyśliła! Nie bądź taka,odkryj rąbek tajemnicy :P
Usuńsuper.czym malowalas walkiem czy pedzlem czy mialas jakies super patent zeby nie wyszly ci smugi?
OdpowiedzUsuńAniu malowałam wałeczkiem z takim prawie niewidocznym meszkiem,coś jak ircha.Poszukaj w sklepie :)Żeby smug nie było,musi każda warstwa porządnie wyschnąć!
UsuńSUPER!!! Wyszło jak chciałaś a efekt przeszedł moje oczekiwania Beatko! Bardzo przytulna kuchnia:)))
OdpowiedzUsuńEwcia,powiem Ci szczerze,że efekt i moje oczekiwania przeszedł.Nie spodziewałam się,że tak ładnie te fronty będą wyglądały,w sensie,że nie widać takiego efektu maski od farby.Tu idealnie,jakby było malowane z natrysku :)
UsuńGENIALNA!Metamorfoza zdecydowanie na plus!Ta biel ją zupełnie odmieniła, piękna! jasna!Bravo Kochana!
OdpowiedzUsuńbuziak
Dziękuję Martuś! Bardzo się cieszę,że i Tobie się podoba :)
UsuńBeti kochana kuchnia cudna, ale się uśmiałam, bo też mam szafki kuchenne żółte więc dokładnie zobaczyłam jak by było cudnie je przemalować na biało efekt super na plus muszę do tego marketu jechać i pooglądać farby....haha i też mam szklany stół w kuchni. Oj ja też kocham lato, ale cóż byle do następnego lata....Buziaki kochana.
OdpowiedzUsuńNo to zasuwaj po farbę i do dzieła :D Efekt już znasz ;P
Usuńkochana super...choć wcześniej nie miałam aż tak ciemnej kuchni to w bieli wygląda genialnie!!! wiem sama że taka zmiana, niby zwykle malowanie a zupełnie inne pomieszczenie się robi;-)
OdpowiedzUsuńmyślę że regliny to dobry pomysł...wieszaki, poleczki ...wiele można na nich zawiesić dając przestrzeń na blacie;-)
miłego dzwonka kochana:*
Justynko to właśnie Ty dodałaś mi odwagi do malowania :D Później Lilla i nie mogłam się powstrzymać.Najgorszy problem miałam z wyborem farby,dlatego też tak długo to moje zastanawianie się trwało :) Cieszę się,że juz po!
UsuńŁał, jest super !!!! Jasno przede wszystkim , gratuluję odwagi i jak widać zostałaś za nią nagrodzona . Masz modną , bialą kuchnię. I najważniejsze , że wszystkim się podoba. To jest również dla innych motor do działania, super, brawo !!!!!!!! / mój maluszek ma już prawie dwa latka, hi hi hi, szybko rośnie, buźka/
OdpowiedzUsuńOdwaga przyszła po pierwszym froncie ale na początku miałam takiego cykora,że aż brzuch mnie bolał ;P
UsuńDwa latka? No to już nie taki malutki hihi :)
Wspaniała zmiana! Zawsze powtarzam, że biała kuchnia to jest to. Od razu zrobiło się jaśniej - super:)
OdpowiedzUsuńPowiem więcej,białe zawsze jest super :))))
UsuńBardzo mi się podoba Twoja nowa kuchnia, marzę o białych meblach, a pomalowanie tych, które mam obecnie, to jedyny sposób ;) tylko jak tu M. przekonać ?! super zmiana :D Pozdrawiam cieplutko - M.
OdpowiedzUsuńNo tak,odwieczny problem jak przekonać męża ;P Ja jak sobie sama nie radzę,to nasyłam koleżankę...i ona mu wciska,jak super by było gdyby hehehe :)))) To zawsze działa!
UsuńJest przed i po tak jak lubie :D
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie teraz się kuchnia prezentuje o wiele lepiej niż wcześniej :)
Jasny kolor to jednak jasny, pomieszczenie wygląda świeżo i czysto :)
Buźka !
Nic dodać,nic ująć Kasiu :)
UsuńBeti cóż mogę rzecz - PERFECTO kochana:)))))))))
OdpowiedzUsuńw bieli o niebo lepiej:))))
gratuluję , ciężka praca się opłaciła, prawda?:)
Oj popłaca i to bardzo :)Teraz napatrzeć się na nią nie mogę!
UsuńWhite rules!!! a co do mijającego czasu, to ciiiii!!!!! udajemy, ze mamy go dużo , ze mija powoli:-)))
OdpowiedzUsuńHehehe zamykam buzię i nic nie mówię już ;)
UsuńW kolorze białym prezentuje się super!!!
OdpowiedzUsuńJa też malowałam kuchenne szafki...więc wiem ile to pracy :-)
Pozdrawiam.
W bieli wszystko prezentuje się super :)
UsuńMoje fronty były gładkie więc pracy było niewiele ale Ci co mają frezy to im współczuję ;P
No pięknie jest! W białym kolorze Twoja kuchnia nabrała wyrazistości i świetnie się prezentuje. Gratuluję udanej pracy! Spisałaś się kochana na medal :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Bardzo Ci dziękuję Kasiu!
UsuńEfekt jest oszałamiający.
OdpowiedzUsuńOszalałam na punkcie Twojej kuchni.
Zachwyciłaś mnie kobieto do granic możliwości.
Może wpadniesz do mnie , bo ja też oszalałam ostatnio na punkcie bieli i coś na pewno znalazło by się do pomalowania.
Pozdrawiam M.
Jasne,nie ma sprawy mogę pomalować hihihi :)
UsuńNo i wyszło cudnie:) Ja też miałam malować fronty szafek kuchennych, ale powaliło mnie jakieś choróbsko i dochodzę do siebie pomału. Tak więc musiałam wszystko odłożyć. Zdrowie najważniejsze, ale jak dojdę do siebie to temat wróci. Pozdrawiam cieplutko. Ania
OdpowiedzUsuńW takim razie życzę szybkiego powrotu do zdrowia i sił do dalszego działania :)
UsuńKuchnia suuuuuuuuper :))) Ja rowniez czuje delikatny powiew jesieni, wlasnie kupilam dynie na zupke, wcinalam juz jajecznice z kurkami grzybami ;)))
OdpowiedzUsuńBuuuziolki
Jajecznica z kurkami? Aleś mi smaka narobiła,zupę dyniową też uwielbiam ale jeszcze czekam,by tą jesień jak najpóźniej wpuścić :)
UsuńBeti, no, pełna profeska! Super wyszło i podziwam Cię bo to musiało być mega przedsięwzięcie. Poprzednia nie była tragiczna ale teraz jest bomba! Pozdrawiam i dobrego tygodnia życzę :-)
OdpowiedzUsuńDzięki! Nie było tak źle,myślałam,że będzie gorzej ;P Na poprzednią nie mogłam już patrzeć,ten żółty doprowadzał mnie do szału!
Usuńślicznie wyszło:)
OdpowiedzUsuńJa kuchnię malowałam w tamtym roku:),
malowanie to niezła forma zmiany wystroju mieszkania:)
Szybka i bardzo tania forma :))
Usuńno cudnie Ci to wyszło!!!!!! pierwsza klasa!!!
OdpowiedzUsuńciekawe co tam masz jeszcze w zanadrzu:****
Dziękuję Beciu :*** Mnie też się bardzo podoba! :D
UsuńNo i wyszło cudnie:) Ja też miałam malować fronty szafek kuchennych, ale powaliło mnie jakieś choróbsko i dochodzę do siebie pomału. Tak więc musiałam wszystko odłożyć. Zdrowie najważniejsze, ale jak dojdę do siebie to temat wróci. Pozdrawiam cieplutko. Ania
OdpowiedzUsuńo zdecydowanie pieknie:)))
OdpowiedzUsuńBeti, to musialas sie pedzlem namachac, ale wyszlo swietnie, warto!
Pędzlem nieee,malowałam wałeczkiem i poszło migiem :)Trzy warstwy farby i koniec!
UsuńOgromna różnica! Tanim kosztem jaka zmiana! :)
OdpowiedzUsuńJestem na TAK! :))
Świetny efekt!! Ja też planuję malowanie (tylko czekam na wyjazd służbowy męża :P) A co to za farba? Też szukam i też na biało :)
OdpowiedzUsuńo - znalazłam na blogu :)
UsuńBeti! Jak to się stało, że my jeszcze się nie znamy? U Ciebie jest tak przytulnie, z serce, uwielbiam takie blogi;) Te ciasto z malinami, które robiłaś, muszę do Ciebie "wpaść" na taką pyszność;P A kuchnia wyszła rewelacyjnie, skąd u Ciebie takie pokłady cierpliwości:)
OdpowiedzUsuńOj nie wiem,najważniejsze,że się znalazłyśmy prawda? :))) Bardzo Ci dziękuję za tyle ciepłych słów,moje serce rośnie jak to czytam! Z cierpliwością różnie bywa i raczej jestem strasznym nerwusem ale o białych meblach marzyłam zbyt długo i pewnego dnia nie wytrzymałam,kupiłam farbę i wzięłam się za robotę. Było to o wiele łatwiejsze niż mi się wydawało i sprawiło równie wiele przyjemności a jeszcze jak znajomi otwierali buzie z podziwu,to już w ogóle byłam w siódmym niebie :)))Więcej czasu zajęło mi myślenie jaką farbą mam malować,czy w ogóle mam to robić niż samo malowanie.Warto było,bo pokochałam moją kuchnię! :))
UsuńŚciskam cieplutko
Kuchnia wygląda super :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam