Wczoraj było jeszcze tak,bardzo świątecznie...
...dziś,zmęczona świętami,tym całym przepychem,dobrobytem i świąteczną atmosferą,zapragnęłam nagle wyciszenia i minimalizmu.
Zaraz po śniadaniu przyniosłam z piwnicy duży foliowy worek i zapakowałam moją coraz bardziej sypiącą się choinkę. Bałaganu było co niemiara,bo nim pościągałam wszystkie bombki,gałązki były już prawie gołe.
Po choince nadeszła pora na resztę świątecznych kurzołapów i nagle poczułam się wolna i jakaś taka lekka!
Wy też tak macie,że świąteczne dekoracje bardziej Was cieszą przed niż po?
W każdym razie teraz mam ochotę na dużą ilość kwiatów w domu i może jakiś delikatny kolor?
Zobaczymy :)
Teraz znikam na kawkę!








Ja z przyjemnością popatrzę jeszcze na swoją choinkę zanim trafi do takiego wora:)
OdpowiedzUsuńBeti, ja również z ulgą posprzątałam już po świętach. ;) I w końcu jest w domu normalnie ;))))
OdpowiedzUsuńOj ja dzis tez pozbylan sie ozdob i rowniez chetnie zamontowalabym odrobine łąki w swoim domku; )
OdpowiedzUsuńJa zaraz po powrocie z pl pochowalam wszytsko, oprócz choinki, bo ta w doniczce teraz ozdabia przedpokój i wita gości :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie ozdoby ciesza bardziej przed niż po, ale juz w krótce wielkanoc i kolejne ozodby wyjda na salony :)
Ja też zaraz uciekam na herbatkę, a narazie kibicuje naszym z skokach :D
Buźka !
U mnie jeszcze wszędzie świątecznie, zabrać się do tego składania dekoracji nie mogę....
OdpowiedzUsuńPozdrawiam gorąco i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku
Ja jestem w trakcie, już troszkę pozmieniałam, jeszcze lampki sobie zostawię na kilka dni. Ale jest w tym coś, że bardziej to wszystko cieszy przed niż po.
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nie mam dość. Ten tydzień jeszcze poobcuję świątecznie. Ale nie dłużej.
OdpowiedzUsuńNie lubię tego upychania wszelkich pierdziułek, a do tego zaczęłam sprzątanie strychu więc i porządki w ozdobach mnie czekaja i nie śpieszę się do tego hi hi hi.
Kwiatki ?, hm też mam na nie chęć. Ubiegłoroczne cebule hiacyntów rosną, kupiłam kilka nowych ale jakieś tulipanki przydałyby się, buziole
no tak...ja też tak mam, wczoraj własnie rozebrałam choinkę z takim samym efektem " nagości" jak Ty :-) zdecydowanie lubię świateczny grudzień, styczeń dla mnie to już nowy rok i do Bozego Narodzenia i wszystkiego co z tym Świetem się wiąże - bedzie znów za 12 miesięcy! bardzo potrzebuję harmonii, spokoju i atmosfery, by pomysleć, co też ten nowy rok może ze soba przynieść :-)) pozdrawiam L.
OdpowiedzUsuńTez tak mam, a sprzatac suchej choinki rowniez nie lubie ;-) U mnie wszystko juz pochowane, a w powietrzu czuc wiosne i z przyjemnoscia przygarne pare wiosennych kwiatow. Jednak nie
OdpowiedzUsuńukrywam, ze pewne obawy sa...zima w kwietniu, albo maju ;-)
Buziolki
No i po! Trochę smutno.
OdpowiedzUsuńja juz ci pisaalam, ze u mnie w tym roku bylo tylko kilka babek i wyfrunely w pierwszy dzien swiat..mi sie marzy zmiana koloru scian....
OdpowiedzUsuńJa już też swoją chinkę rozebrał i powoli reszta świątecznych ozdób znika
OdpowiedzUsuńno tak jak co roku... u nas jeszcze świątecznie ale jutro ksiądz chodzi z kolędą więc zaraz będzie wszystko znikać ... troszkę żal
OdpowiedzUsuńbuźki
U mnie jeszcze świątecznie, choć choinka i mnie już zaczyna denerwować. W dwa dni po świętach fiknęła na podłogę i część bombek pospadało (na szczęście wszystkie są plastikowe). Nawet mi się ich nie chciało zakładać ponownie i siedzą w koszyku.
OdpowiedzUsuńA ja zapraszam na mojego nowego bloga: http://whiteeyedhusky.blogspot.com
to podobnie mamy;)))u nas już nie ma śladu po ozdobach świątecznych;)))
OdpowiedzUsuńbuziaczki;*
Jeszcze nie rozbieram ani nie chowam niczego, mam zamiar cieszyć się wszystkim tak długo, jak tylko się da! Pozdrawiam - M.
OdpowiedzUsuńale mnie wystraszył tytuł. ufff, odetchnęłam z ulgą.
OdpowiedzUsuńoczywiście ja też zawsze wolę przed niż po. zdecydowanie.
A niech cie! Ja tez mialam cala chate w igielkach.
OdpowiedzUsuńAle potem..... potem ten oddech, prawda? :)))) pieknie jest! I tyle miejsca! Wolnego !
Sciskam kochana!
Dagi
Uff..o rany! Ja to myślałam przez moment, że Ty nas opuszczasz na rok!!! Ale mi ciśnienie poszło w górę...
OdpowiedzUsuńCo do dekoracji świątecznych to ja jeszcze mam i dobrze mi z nimi:) Choineczka zieloniutka, nie sypie się wcale...jeszcze tak zostanie przez parę dni...
Buziaki ślę Beatko!
Zdecydowanie dekoracje świąteczne mają większy urok przed świętami; przecież czekamy na nie cały rok :)
OdpowiedzUsuńJa dziś pościągałam dekoracje z czystego mojego lenistwa - co roku zwlekam z tym do lutego i nie mogę się zmobilizować. W tym roku postanowiłam zrobić to wcześniej i udało się :)
Pozdrawiam cieplutko
kochana ja tez powoli się chowam ;) choinka znika w sobotę wiec jeszcze ciesze nią oczy ;) BUZIAK W CZÓŁKO
OdpowiedzUsuńja jeszcze choinki nie rozdziałam - chyba się boję :P po tym jak posprzątałam na weekend nie chciało mi się tak od razu nabałaganić ;) chyba więc w okolicy końca tygodnia się za nią zabiorę ;)
OdpowiedzUsuńmiłego wieczoru :)
Magda
zgadzam się z Tobą w 100%!!!! Czas śniegu i mrozów jak dla mnie już minął! teraz tylko czekam na wiosnę:)!!!
OdpowiedzUsuńU mnie juz tez posprzatane .... jeszcze tylko w piwnicy zostaly ozdoby swiateczne.... ale w weekend trzeba bedzie sie z nimi pozegnac. Jakos czysciej sie w domu zrobilo :)))))) Pozdrawiam cieplutko.... i tej wiosny waszej tej zimy bys mi podeslala :)) u mnie minus 50 za oknem .....
OdpowiedzUsuńO tak kochana ozdoby cieszą bardziej przed niż po Świętach ... Moja choinka już spalona w kominku. Sypała się strasznie w tym roku ... a szkoda ...
OdpowiedzUsuńbuziak
hej Beti słoneczko:) ja mam dokładnie tak samo i już dzisiaj będę rozbierać choinkę i chować wszystkie ozdoby świąteczne...kompletnie nie czuję już Świąt;) wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
OdpowiedzUsuńBeti, jak mam tak ... z niecierpliwością szykuję ozdoby świąteczne ... a potem z jeszcze większą niecierpliwością chowam je i wracam do normalnego wystroju
OdpowiedzUsuńUf .... u mnie już w sobotę posprzątaliśmy
Buziaki :)))) s.
ja choinkę trzymam do lutego :)))))
OdpowiedzUsuńbuziaczki Beti ;*
Ależ mnie przestraszyłaś, że nam tu gdzieś uciekasz i to na rok cały!! U mnie jeszcze wsio wisi, bo sił brak na sprzątanie;P
OdpowiedzUsuńZwykle przeciągam obecność dekoracji do maximum ale w tym roku jakos mi zbyt nie zależało i już w niedzielę zniknęły...jak to mówią fajnie było ale się skończyło...teraz faktycznie tęskni się za kolorem,kwiatami...oby do wiosny, hahaha;)
OdpowiedzUsuńŚciskam;*