Dopiero był weekend a tu już połowa tygodnia. Nie dość,że czas szybko biegnie to jeszcze za oknem zrobiła nam się prawdziwa jesień. Liście lecą z drzew,pada,wieje i jak na wrzesień dość szybko zrobiło nam się nagle zimno...zbyt zimno jak na mnie.
Wczoraj pierwszy raz wyjęłam z szafy cieplejszą kurtkę i opatulona jak na mróz trzaskający wybrałam się z psem na wieczorny spacer.
Nie było przyjemnie,wilgotno i jakoś tak dziwnie? Rano o 7-ej termometr wskazywał 2 stopnie!!
Hallooo chyba to lekka przesada!!
Trochę czasu upłynie nim przyzwyczaję się do tej aury. Będzie ciężko ale lepiej jesień zaakceptować,tak będzie łatwiej przetrwać.
Dziś chcę Wam pokazać mojego nowego pasiaczka,kiedy go zobaczyłam wiedziałam,że muszę go mieć. To jakaś odmiana kaktusa a tych raczej nie lubię...taki stan trwa od podstawówki,kiedy to podczas klasowych wygłupów wkomponowałam się w takiego z kolcami.
No cóż,tylko krowa nie zmienia zdania :)
Pasiaczek ma nazwę haworthia i jest moim ulubieńcem,bo w zasadzie niczego ode mnie nie oczekuje :)))
Z całego serca Wam dziękuję za tyle ciepłych słów pod ostatnim postem...czułam się jak w niebie!!
Bardzo się bałam tych białych obić ale nie jest tak źle. Mąż ochrzcił już "swoje" krzesło i prawie doprowadził mnie do zawału jak zobaczyłam smar samochodowy na siedzisku,bo po co do obiadu zdjąć spodnie robocze!? W każdym razie się sprało i wszystko gra :)
Uściski przesyłam i dużo ciepła!



śliczny ten kaktusik:)
OdpowiedzUsuńps. a co do zimna, to ja dzisiaj rano po raz pierwszy musiałam skrobać szyby :/
Słyszałam,że takie ekstremalne rzeczy ludzie robili hihi Całe szczęście auto mam w garażu i nie muszę skrobać ;P
Usuńładny!!!! lubię mało wymagające roślinki ;D idę dziś do kwiaciarni - koniecznie ;)))
OdpowiedzUsuńKiedyś miałam dużo takich sukulentów. Mało chce i rośnie.
OdpowiedzUsuńFajnie się patrzy na te wszem ogarniające biele w Twoim domku.
A zimno jest niestety, chociaż u nas ciągle nie pada i świeci słoneczko więc jest nieźle a do tego włączył się piec więc w domku jest ok. Wczorajsze pranie wyschło szybciutko na grzejniczkach.
Jesień to czas zbiorów z warzywniaka i tego nie bardzo lubię, bo trzeba coś z tym zrobić i upchać. pozdrawiam kochana, kupiłam wczoraj pled dziergany w B. , może trochę rzadki ale do okrycia nadaje się na te jesienne wieczory i nie drogi, buźka
Ja nogami i rękami powstrzymuję się jeszcze by nie włączać ogrzewania,choć nie ukrywam,że fajnie tak w ciepłym domku posiedzieć,zwłaszcza wieczorami. Wczoraj słońce wyszło ale dzisiaj jest okropnie :( Zaprawiania,obierania i innych rzeczy przy warzywach nie zazdroszczę. W tym roku to nawet jednego słoika ogórków nie zrobiłam,bo nie miałam kiedy. I szczerze mówiąc jakoś niespecjalnie jestem tym przerażona ;P
UsuńSłyszałam,że fajne pledziki były ale nie byłam jeszcze. Pewnie jak się wybiorę to tylko wspomnienie po nich zostanie.
Ja bardzo lubię kaktusy. Twój jest cudny, muszę koniecznie takiego mieć! Przymierzam się do zakupu tzw palmy madagaskaru :-)
OdpowiedzUsuńPrzymrozki poranne? Dają się we znaki, tym bardziej, że w Tarach spadł śnieg :\
Buziaki-D.
w Tatrach ;*
UsuńPalma Madagaskaru? Nie słyszałam o takim czymś,muszę w necie zobaczyć.
UsuńTy mi o śniegu nawet nie mów ;P
fajny kaktusik
OdpowiedzUsuńBardzo oryginalny i nie typowy kaktus:-) Też mam złe wspomnienia z nimi związane:-) Ps. u mnie też zimno jak diabli -na szczęście teraz się wypogodziło i słońce grzeje. Nie wiem jak przywyczaje sie do chłodu:-) Buźka i słonecznego dnia Kochana!
OdpowiedzUsuńojej jaki ładny ten pasiaczek :-)
OdpowiedzUsuńidealnie się komponuje u Ciebie :)
Śliczny! Bardzo fajnie mu u Ciebie Betuś
OdpowiedzUsuń:))) s.
Pięknie Betii … i piekne zdjęcia:)))
OdpowiedzUsuńUsciski wielkie:))) Ala
Bardzo ładny pasiaczek :) A to, że nie ma oczekiwań, to już po prostu cudownie; też lubię takie stwory :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
U mnie był 1stopień... na szczęście szybko słoneczko ogrzało powietrze, ale takie życie : mamy jesień:)
OdpowiedzUsuńKaktusik cudny, czy to nie jest odmiana aloesu?
Nie mam pojęcia co to za cudo ale faktycznie przypomina aloes :)
Usuńu mnie było rano 3 stopnie,brr,ale teraz piękne słonko,co do kaktusów i sukulentów,kiedyś trochę tego miałam,twój pasiaczek bombastyczny i raczej cię nie porani :)
OdpowiedzUsuńPasiaczek bardzo ładnie u Ciebie wygląda. Dla mnie też jest stanowczo za zimno, za szybko ta jesień nadeszła..
OdpowiedzUsuńprześliczna roślina jest u Ciebie :)
OdpowiedzUsuńale ta roślinka cudna!
OdpowiedzUsuńPowiem tak, jak w ogrodzie kwiaty i drzewa rosną, tak w domu niczego od kilku lat wyhodować nie mogę:( No może poza moim i mojego M brzuszkiem;) Dla mnie nawet taki kwiat to wyzwanie:) A piękny jest i niech rośnie kochanieńki, ku uciesze jego Pani:) buziaczki ślę aga
OdpowiedzUsuńHihi akurat brzuszki hoduje się najłatwiej :))))) Myślę,że pasiak byłby Twoim zielonym ideałem :)
UsuńBuźka
Bardzo interesujacy ten pasiaczek :) Chyba najfajniejsze jest to ze nie trzeba go czesto podlewac ;)
OdpowiedzUsuńusciski
Hej:)) Jaki elegancki ten Twój kaktusik:))) Pasuje jak ulał do bieżników na stole :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Kaktusy to najlepsze rośliny doniczkowe! Są tak silne, że nawet srogi klimat w mieszkaniu siostry im nie szkodzi - a tam ciągłe susze ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Ladniutki ten kaktusik! Pozdrowionka
OdpowiedzUsuńKiedys mialam podobny - nie pamietam co sie z nim stalo???? a to ze wiele nie wymagaja, to i dla mnie super opcja;))
OdpowiedzUsuńO! Własnie w niedziele zauważyłam tego kaktusa o teściowej i od razu mi sie podobał, jest niepodobny do innych. Zastanawiam sie, jak możnaby go rozmnożyć no i jak sie nazywa??
OdpowiedzUsuńKaktusik idealnie wpasował się w Twoim wnętrzu ,ja do kwiatów w domu mam dwie lewe ręce i myślę ,że nawet kaktus po jakimś czasie by usechł -niestety-
OdpowiedzUsuńAle świetny! Ja na odmianę uwielbiam kaktusy i wszystkie sukulenty, tym bardziej że nie trzeba o nie mocno dbać ;)
OdpowiedzUsuńChyba tu nie byłam, a tak przyjemnie u Ciebie! Będę śledzić. Pozdrawiam serdecznie, choć deszczowo.
Piękne foteczki i kaktusik prezentuje się rewelacyjnie:)
OdpowiedzUsuńOch ci mężowie .... dobrze że się udało sprać!
pozdrowionka Kami:-)