sobota, 22 listopada 2014

ROGI MI SPRAWIŁ






Kochane, bardzo Wam Dziękuję za tyle pozytywnej energii pod ostatnim postem! Dodałyście mi powera i wiary w siebie.
Bardzo się bałam poruszyć ten temat ale jak widzę niepotrzebnie, bo temat jak widać bardzo powszechny w naszych czasach.
Jedyne co mogę Wam napisać to
DZIĘKUJĘ!!


Dziś będzie o rogach, które mąż mi sprawił. To znaczy przyniósł ku mojej wielkiej radości, nie doprawił żeby było wszystko jasne :)

Rogi duże, piękne i pokaźne...cud natury.


Dziś trochę z nimi biegałam po domu i gdzie nie położę, zawieszę wszędzie pasują. Jedyny dylemat jaki mam to czy na stole z serwetą czy bez. Foto z "Z" na samym końcu :)















Obiecał, że przyniesie inne niespodzianki więc czekam.
Fajnie mieć takiego "dobrego wujka" blisko siebie :)))

Nooo to by było w sumie na tyle, bo co mam tu pisać, skoro i tak większość ogląda fotki ;P


U Was też tak zimno się zrobiło? Brrr ...jak ja nie cierpię zimna!


Buziole babeczki!!







27 komentarzy:

  1. Świetne rogi! Jestem oczarowana jak pięknie i przytulnie u Ciebie, chętnie wpadłabym na herbatkę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale rogi:) piękna dekoracja:) i te jelonki ceramiczne biale...

    OdpowiedzUsuń
  3. super się wkomponowały :)

    ale już Świątecznie u Ciebie- pięknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie tam świątecznie,oprócz jeleni i gałęzi modrzewia nic więcej nie ma :)

      Usuń
  4. Dobry mąż mimo, że z rogami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha ha fajny post i faktycznie w naszych czasach rogacze wszelkiej maści są popularni i nikogo nie dziwi to. No prawie nikogo. ..

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach! Cudne rogi!!! :)
    Świetnie komponują się z serwetą i bez :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha ha ha , chyba muszę do teścia się wybrać, on ma kolekcje takich cudeniek.
    Myślę, że na serwecie bardziej widać całą kompozycję. Ale i tak i tak jest fajnie. Ja w polu z tym całym ubieraniem, u mnie jeszcze jesień, może dzisiaj przy niedzieli posnuję się i pomyślę co i jak, ale w 80 % zrobiłam kalendarz adwentowy a już myślałam , ze w tym roku nie dam rady. Te Twoje jelonki są śliczne, buziol , fajnej niedzieli pa pa

    OdpowiedzUsuń
  8. wow, piękne! pierwszy raz zauważyłam je tak pięknie wkomponowane we wnętrze! super! i wydaje mi się, że bez serwetki lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj,

    wow takie same rogi sobie przyprawiłyśmy;) ja już je mam od lata ale teraz dopiero robię z nich dekorację. Życzę miłej niedzieli:)

    OdpowiedzUsuń
  10. JAk tam masz przytulnie u siebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rogi na topie w tym roku (oczywiście nie przyprawiane). Jak nastrojowo i przytulnie.Śliczna dekoracja Betuś!
    Pozdrawiam-D.

    OdpowiedzUsuń
  12. Super rogi :) Ja też nie cierpię zimna! :( Ja chcę lato!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudna aranzacja. Mi rogi przyniosl sasiad, musze zejsc po nie do piwnicy, beda tez swiateczna dekoracja :)
    usciski

    OdpowiedzUsuń
  14. Piekne są i mam nadzieje, że nie od renifera:-) Jak dla mnie obie aranżacje z klimatem choc chyba bez serwety bardziej mi pasuje...:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jestem za tą wersją Z ;)
    Aranżacja jak zwykle miła dla oka. Pozdrawiam! i życzę aby mąż przywiózł więcej takich ładnych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ślicznie tu u Ciebie! Zapraszam do siebie http://handmade-with-love-by-klaudia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. ;))) lubię takie rogi, nawet baaardzo ;) Taki mąż to skarb! ;) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  18. Sa swietne! Alez fajna mezus Ci niespodzianke sprawil. Przytulnie sie zrobilo :)
    Ja mysle, ze bez serwetki sa lepiej wyeksponowane. Ale tak czy siak sa cudne!

    Sciskam!

    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  19. Mezu moj drogi dopraw mi podobne rogi ;))) Dla mnie opcja bez serwety jest lepsza :)))
    Buzka

    OdpowiedzUsuń