1 MAJ!
Kiedy byłam dzieckiem, ten dzień był wyjątkowy, można by rzec nawet uroczysty. Zaraz po śniadaniu mama ubierała nas w odświętne ubrania i szliśmy z białoczerwonymi papierowymi flagami na marsz. Patrząc za okno, zwłaszcza dzisiaj aż trudno uwierzyć ale kiedyś o tej porze zawsze było ciepło i słonecznie. Po marszu ludzie całymi rodzinami rozsiadali się na ławkach, na kocach w parkach i świętowali. Było jedzonko, oranżada, lody i cukrowa wata. Muszę Wam powiedzieć, że było super! Dziś ten dzień wygląda zupełnie inaczej. Każdy robi to co chce, jedni grillują inni malują, koszą trawę i co kto lubi :)
Ja dziś leniwie, pod kocykiem z kawą w ręce, bo tak mi dobrze. Może później, kiedy pogoda się zdecyduje czy ma nadal padać a może trochę odpuścić, wyjdę na spacer. Ogólnie nastawiona jestem na odpoczynek ale nigdy nic nie wiadomo.
W sumie mieliśmy wyskoczyć na jeden dzień nad morze, tak na rybkę i powdychać jodu ale jak rano otworzyłam rolety i zobaczyłam deszcz, wskoczyłam znów pod kołderkę i stwierdziłam, że to bez sensu. Innym razem :)
A Wy, macie jakieś plany na dziś? Odpoczynek czy zaległe prace?
To niesamowite ale właśnie przestało padać i wyszło słońce...na parę sekund. Może się rozpogodzi?
Oby, byłoby fajnie :)
Jakkolwiek będziecie dziś świętowali, życzę Wam miłego dnia!
Beti

Ja rowniez takie marsze pamietam. Mozna powiedzieć, ze było to jedno z najważniejszych majowych wydarzen.
OdpowiedzUsuńMilego dnia
Ja nie pamiętam...na wsi inaczej płynął wtedy czas..:) Świetne wiosenne migawki. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńOj tak, mam takie same wspomnienia związane z 1 majem,,,! Bardzo radośnie spędzałam ten dzień :))
OdpowiedzUsuńA dzisiaj zaliczyłam rowerek stacjonarny,,,bo zimnica na dworze:) Pozdrawiam!
Dzisiaj tak właśnie tylko na parę sekund wychodzi słońce... dobrze, że zaplanowałam cały weekend bez żadnego szczególnego wyjazdu, bo ten deszcz niestety zepsułby plany :(
OdpowiedzUsuńTak samo jak Ty rano gdy zobaczyłam ciemne chmury schowałam się jeszcze na trochę pod kołdrę ;)
Przyjemnej majówki! :)
Nigdy nie byłam na pochodzie, ale dużo osób wspomina o nich z sentymentem. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMy wyjechaliśmy, ale właśnie zaliczamy drugą burzę...więc siedzimy w domu ehhh co za pogoda;-)
OdpowiedzUsuńRano byłam na spacerze z psem na krótki rękaw, w pięknym słońcu... Teraz jest czarno i zaraz zacznie padać... Oj losie.... Pozdrowienia!
OdpowiedzUsuńDo 15 było pięknie ale ja walczyłam odgruzowaniem domu /pokoje dzieciaków i zabawki !/, a po obiedzie miałam wyskoczyć do ogrodu, wysadzić wszystkie cebulowe kwiatki i posiać marchewkę, pietruszkę i takie tam ale zaczęło wiać i padać. Teraz na chwilkę wyszło słońce ale znowu się zachmurzyło i pada więc nici z planów. Pójdę więc polakierować stół i pomalować resztę zaczętych rzeczy. Tak jak widzisz mój 1 maj nazywany świętem pracy pracowicie wykorzystuję. Ale jutro koniecznie robię sobie wolne, chociaż pół dnia, hi hi hi.
OdpowiedzUsuńPamiętam pochody, maszerowałam w nich i pamiętam jak nikt nie chciał nieść flagi ale miło wspominam ten narodowy spęd, i stragany i piłeczki na gumce ale mimo wszystko wolę dzisiejszą wolność, wielka buźka, odpoczywaj , relaksuj się i za mnie też.
Jutro koniecznie do ogrodniczego, bo mają być białe pelargonie a ja w tym roku stawiam na pelargonie chociaż i inne kwiatki będą też ! Kilka wczoraj kupiłam, miłego dnia Betuś !
a u nas pada z góry deszcz.
OdpowiedzUsuńzostało nam tylko jedno a raczej kilka butelek wina i koc.
pozdrawiam majowo:*
U nas też pogoda do niczego, rano pokazało się słońce, ale już po nim śladu nie ma. Chyba kanapa i kawka to najlepsza opcja na dziś :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Ja mam lenia na całego! Leżę i czytam cały dzień - nadrabiam zaległości:)
OdpowiedzUsuńA u nas po południu przestało padać i nawet było cieplutko
OdpowiedzUsuńTeż pamiętam te czasy. Pochód, mnóstwo ludzi i wielkie świętowanie. A dziś... dziś to dla mnie dodatkowy dzień na nadrabianie:)
OdpowiedzUsuńI ja mam podobne wspomnienia z dziecięcych lat :))
OdpowiedzUsuńPiękna fotka z domowego zakątka ( ale mi się zrymowało ;))), uwielbia skalnice :))
U nas tez podobana pogoda, masakra, tak zimno ze nosa z domu sie nie chce wysunac....brrr,...
OdpowiedzUsuńU nas wczoraj też od rana średnio było (ale my chyba niedaleko mamy do siebie?), ale koło południa mogłam już podziałać w ogrodzie. Dzisiaj niestety praca, ale jutro mała wycieczka rodzinna, ogród, grill - pełen relaksik :) Ja też pamiętam, że na pochód zawsze ciepło było (czasami aż za bardzo) ;)
OdpowiedzUsuńpięknie - a mnie wcięło w ogrodzie :-)
OdpowiedzUsuńA ja troszkę w pracy, ale jeden dzień wykorzystałam na maksa;) O tym w nowym poście. A Tobie odpoczynku życzę;)
OdpowiedzUsuńA u nas na zmianę grill i remont, grill i remont :) Wczoraj kleiłam listwy sufitowe na przykład :)
OdpowiedzUsuńPogoda w kratę, więc tak latamy żeby wykorzystać słoneczko...
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie - Magda
Zimno i ponuro i u nas, aż nie chce się noska na pole wystawić ;-)
OdpowiedzUsuńBuziaki!!
Kasia.
Też tęsknię do tych czasów Beti.
OdpowiedzUsuńW ogóle uważam, że teraz dzieciaki mają smutniejsze życie od nas, chociaż mogą mieć "wszystko"
:)s.
A Wiesz, że też sobie przypomniałam o tym, jak to było dawniej :) Ja akurat prałam dywany u mojej teściowej, więc świętowałam pracując ;) pozdrawiam cieplutko aga
OdpowiedzUsuńcześć Beti, nadrabiam zaległości w podczytywaniu twoich postów bo trochę mnie nie było,miałam trochę na głowie i moja fantazja na moment gdzieś odfrunęła. świetne podpowiedzi balkonowe każdy coś znajdzie dla siebie!pozdrawiam cie gorąco!!!!!
OdpowiedzUsuńHej Beti warto żebyś dziś do mnie zajrzała :)
OdpowiedzUsuń