Dawno mnie tu nie było, oj dawno! Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie więc biję się w pierś. Praca pochłania w zasadzie cały mój czas a kiedy wracam do domu nie mam ani sił ani ochoty na nic. To wszystko sprawiło, że cieszę się każdą wolną chwilą w domu, delektuję życiem i czerpię z tego wielką radość. Z niecierpliwością czekam początku sierpnia, kiedy to pojadę na tydzień odpocząć nad moje ukochane polskie morze. Wtedy to będę mogła zupełnie wyłączyć tryb "muszę" , "szybciej" i "co jeszcze"
A co poza tym? W sumie nic. W domu niewiele się dzieje, kilka nowych kwiatów, żółte poduchy i nieustająca warstwa kurzu na meblach. Wciąż się zastanawiam skąd to cholerstwo się bierze.
Na tarasie wszystko bujnie rośnie i kwitnie, pokażę Wam w kolejnym poście, mam tylko nadzieję, ze nie będzie on za miesiąc ;P
Niewiele spędzam tu czasu, bo nie ma kiedy, nawet z podlewaniem bywa różnie. Za to pogoda nadrabia za mnie. To co przeszło wczoraj przez Poznań nie do opisania. Słonecznie, upalnie a za chwilę czarno, wichura i strugi deszczu. Kanały burzowe jak fontanny, ulice niczym rwące rzeki, połamane drzewa, pozrywane dachy i ludzka tragedia. Przykre to, kiedy tak patrzy się na to w telewizji, człowiek by chciał tak poderwać się i pomóc, przytulić i pocieszyć...
Zapewne to nie ostatni raz, bo klimat się zmienia i będzie się powtarzało, dlatego warto cieszyć się małymi rzeczami, bo duże cieszą wszystkich.
Uczę się tego...
Słońca, optymizmu i samych radości :)








Myślę, że własnie te małe rzeczy cieszą najbardziej, a przynajmniej cieszą tych, którzy je doceniają :))
OdpowiedzUsuńPiekne zdjecia :-) Bialy fotel nieustale mnie urzeka :-)
OdpowiedzUsuńZycze jak najwiecej chwil wytchnienia i pozdrawiam cieplo :-)
w ko wpadly mi zolte kwiaty i fotel - super!
OdpowiedzUsuńTakie małe rzeczy,cieszą bardzo:)
OdpowiedzUsuńFajnie że znalazłaś chwilkę by do nas zajrzeć :) Życzę zatem miłego wypoczynku i chwili wytchnienia :) Ściski , zapraszam do siebie na candy :) Buziaki :)
OdpowiedzUsuńI dobrze :) Człowiek jest o wiele bardziej szczęśliwy kiedy potrafi doceniać małe rzeczy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Uf jak dobrze, że zdążyliśmy wrócić przed tymi starsznymi zawiejami. Na szczęście u nas ich nie było, tylko burza, ulewa i średni wiatr.
OdpowiedzUsuńPogodę nad morzem mieliśmy rewelacyjną więc i Tobie takiej życzę. I poproszę więcej kadrów z uroczego saloniku. I widzę , że fotelika się nie pozbyłaś ? buziaczki przesyłam i czekam na fotki z tarasu ::):)
Ehh wiem coś o tym nam przez ta wichurę mało nie runą jeden ze szczytów w domu... dobrze, że wszystko się dobrze skończyło, ale boję się, że te anomalia pogodowe to już staną się normą w naszym klimacie...
OdpowiedzUsuńKochana początek sierpnia już za niebawem zatem życzę miłego urlopu, wypocznij i baw się dobrze nad polskim morzem:D bzi
a już myślałam, że żyjesz w takim zachwycie kanapą, że nie masz głowy do blogowania! hihi buziaki!
OdpowiedzUsuńRęce możemy sobie podać Betuś - uwielbiam taką cudowną codzienność :)
OdpowiedzUsuńBetuś, mam rodzinę w Poznaniu i podobno ta nawałnica to było jak koniec świat...straszne.
OdpowiedzUsuńKochana, bardzo się cieszę, że przed Tobą urlop, oby pogoda dopisała a Ty wróciła zadowolona i wypoczęta Buziaki wielkie ! :-)
gdybyś szukała jakiś nowych inspiracji to świetne dodatki mają w sklepie sfera wnetrz. roznego rodzaju prowansalskie dodatki dzbany, donice, puduszki, przerozne gadzety, np taki dywanik http://sferawnetrz.com.pl/oferta/dywany-kler-accessories-2/ akurat przed kanape;) musi byc strasznie milusio sie w nim zanurzyc:)))
OdpowiedzUsuńUmiejętność cieszenia się z małych rzeczy to prawdziwy dar. Jeśli ktoś jego nie posiadł, to warto się nauczyć :))
OdpowiedzUsuńPrzerażają mnie te nawałnice. Gdy widzę co się dzieje w kraju, to zawsze się boję zbliżającej burzy, a są one niesamowicie dziwne, jakieś takie nagłe , dudniące, z okropnym wiatrem.... straszne... Zawsze się boję, żeby nie przerodziły się w coś gorszego...
Urlopik już bliżej niż dalej, wypoczniesz i wrócisz z podładowanym bateriami. Ja też odliczałam dni do urlopu, bo byłam już okropnie zmęczona bez czasu dla siebie. Teraz jestem w trakcie picia porannej kawy i słuchania szumu fal-do szczęścia faktycznie wiele nie potrzeba. Tarasu to Ci zazdroszczę i roślin też... Ja niestety nie mam gdzie sadzić, jedynie w skrzynkach za oknem :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko i życzę udanych wakacji-Dominika
Już niedługo Twój wymarzony urlop, zaledwie kilka dni i będziesz podziwiać piękne zachody słońca nad morzem :)
OdpowiedzUsuńJa też uczę się doceniać małe rzeczy, cieszyć się z nich. Odkąd zaczęłam się tego uczyć jestem jakby szczęsliwsza, spokojniejsza... :)
Widziałam i słyszałam, że w Poznaniu masakra była. Nas, tych kilka km na południe od Poznania, pogoda raczej oszczędziła. Ale wyglądało to bardzo nieciekawie i tylko miałam nadzieję, że gałęzie na auto nie polecą... Mam nadzieję, że urlopik będziesz miała udany. Zostaw trochę pogody nad morzem, bo ja zaraz po Tobie na kilka dni jadę ;)
OdpowiedzUsuń