środa, 3 lutego 2016

WIKLINA, KSIĄŻKA I WOJNA




DZIEŃ DOBRY!


Ostatnio mam zachcianki niczym kobieta w ciąży. Nie chodzi tu o zachcianki kulinarne , choć i te mi się zdarzają :) ale wnętrzarskie. Raz mam ochotę na wszystko co błyszczy i idzie w stronę glamour a za chwilę chce mi się  klimatu wiejskiego domku. Sama już nie wiem o co chodzi! Też tak macie, czy tylko ja taka dziwna jestem? No więc zachciało mi się ostatnio wikliny, lekko rozbielonej i tak chodziłam, patrzyłam, szukałam i w sumie nic. I jak co tydzień weszłam do pepco i oczom nie wierzę! Stoją śliczne wiklinowe osłonki na doniczki, dość sporej wielkości. Wzięłam dwie ale nim wyszłam ze sklepu już miałam cztery :)  W sumie trochę żałuję, bo są tak ładne, że na wiosnę w sam raz na taras by były. Może jeszcze dokupię!






I kolejna przypadkowa zdobycz z Jyska. Pojechałam po ściereczki i patrzę a leży sobie to takie moje wymyślone :) Jeszcze jak luknęłam cenę 17,50 zł  to aż mi serce mocniej zabiło. Co prawda nie jest to wiklina super, hiper, ekstra mocna ale przecież leżeć w tym nie będę :))
Mam i się cieszę!




I teraz ta, która zdobyła moje serce, którą oglądam i oglądam i wciąż nie mam dość.
Książka My Villa Vanilla.
Piękna...ba, przepiękna książka z tyloma zdjęciami, z tyloma inspiracjami, że można zwariować. Nacieszyć oczy i duszę i jeszcze ten zapach druku...uwielbiam! A Wy, lubicie zapach nowych książek?

Poniżej kilka zdjęć ale uwierzcie mi, że jest co oglądać. Książka w twardej, sztywnej oprawie, ma 160 stron i prawie na każdej są zdjęcia. Polecam, bo warto. Swoją zamówiłam na stronie Empiku a odebrałam w sklepie stacjonarnym, mieszczącym się najbliżej mojego miejsca zamieszkania.











Polecam, bo na prawdę warto!!

Przez przypadek udało mi się też kupić fajną półeczkę ale o niej opowiem Wam w kolejnym poście.
Teraz o pogodzie słów kilka...

Pogoda tak beznadziejna jest, że jak szybko nie przyjdzie wiosna, to zwariuję!! Słońca jak na lekarstwo, w domu ciemno, senność to już normalka i opady deszczu również. Lubię kalosze ale sorry, nie każdego dnia. Chcę już nosić balerinki, zwiewne chusty, cienkie kurtki i pragnę, by każdego dnia zza okna witało mnie słońce. Bym mogła okna otwierać na oścież i by za oknem kwiaty rosły. By ptaki radośnie ćwierkały a nie krakały i by zielona trawa była. By te bazie, co już pąki mają mogły wreszcie łebki mocniej wysunąć i mogłabym tak pisać i pisać ale dobrze wiem, że jeszcze mi się znudzi to czekanie nim ta moja ukochana WIOSNA przyjdzie. W każdym razie mam nadzieję, że to prędzej będzie niż później i nie wiem jak Wy ale ja mam ochotę zrobić marzannę i cholerę utopić.
Wytaczam najcięższe działa i ogłaszam wojnę!
Ja kontra zima...i może nikt w to nie wierzy ale mam zamiar wygrać :))) Kto się dołączy??

NO TO MASZ ZIMO PRZERĄBANE!!


Idę po tulipany :)


Paaaaaa









26 komentarzy:

  1. No tulipany rozwalą zimowy system :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehehehe, no to będzie się działo! Przepędzaj zimę, ja Cię wesprę:D Ps. też mam takie same zachcianki, najlepiej to byłoby mieć kilka domów do urządzania się, jeden miejski, drugi wiejski i pełno miejsca na kolejne zachciewajki;) Ach te marzenia:D No i też zawsze wącham nowe książki! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj będzie, nie damy ziemie się! Tak byłoby najlepiej mieć kilka domów, może wtedy byłoby gdzie poszaleć? Ale tak szczerze, to mnie się marzy choć malutki domek, by chociaż sypialnia była :)

      Usuń
  3. O matko, strach się bać :-) ale już niedługo przyjdzie wkoncu ta wiosna i będzie tak jak piszesz. Ja się troszkę cieszę, że wieczorami mogę jeszcze pozapalac lampiony, że w domu jest przytulnie, że pledzik jeszcze potrzebny, że fryzura nie musi być na tip top , bo i tak pod czapą schowana ;-) z drugiej strony też czekam na wiosne/lato żeby domek trochę inaczej przystroic ,żeby trochę inny klimat wyczarować . Doczekamy się wkoncu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) Ja też lubię wieczory pod kocykiem ale wolę je w cieplejszym klimacie a lampiony i świece mogą palić się i wiosną i latem. U mnie cały rok płomień gości, bo uzależniona jestem ale tak mam dość tych czapek i szali, że gotowa jestem zrezygnować z kocyka ;P Mnie ostatnio styl hamptons kręci i bardzo bym chciała wprowadzić go do domu :)

      Usuń
  4. Ha ha ha , czytam i czytam i myślę, co z tą wojną i doczytałam do końca, ha ha ha ha , wiesz, jeszcze luty dopiero się zaczął ale jak śnieg się stopił , to pomyslałam, że juz może zimy nie będzie, i żyję z tą nadzieją . Powiem Ci, że tę książkę mam chyba z rok i nie było dnia jak do poduszki nie pooglądałam sobie, te zdjęcia były jak lekarstwo , jak eliksir życia, hi hi hi. Bardzo żałuję, że babka nie prowadzi bloga, fejsa chyba zablokował jak kiedyś patrzyłam , instagrama też, o psie chyba już tylko pisze i pokazuje, szkoda, bo takie radosne te jej zdjęcia i chociaz nie wszystko do mnie pasuje to oko miło nacieszyć widokiem tych pastelowych zdjęć, chociaż i zdjęcia b&w też są. Dlatego chyba ciągnie Cię do koszyczków i tych klimatów, zabieram książkę na wyjazd, jutro kąpiemy się w basenach na Litwie a potem do kieratu, ha ha ha.
    Dojrzałam tam fajną skrzyneczkę z gazetkami. A ja kupiłam fajne podkładki w Rossmanie, z napisami Ilove dinner i podobne, oczywiście biało-czarne.
    Wczoraj jeszcze nie było u mnie w pepco koszyczków, ale u nas zawsze z poślizgiem wszystko.
    No to karabin biorę, jakiś węzełek z letnimi ciuszkami, balerinki, okulary przeciwsłoneczne i w drogę towarzyszko, spotykamy się i walczymy !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochane jest na instagramie jako konto prywatne, ale udostępnia tu zerknijcie https://www.instagram.com/myvillavanilla/ :D

      Usuń
  5. Wnętrzarskie zachcianki? Kochana, mam ich całą listę od kiedy pamiętam :) Także nie jesteś sama :) Ostatnio chodzi mi po głowie dokupienie filiżanek do mojej porcelanowej zastawy.

    Piękne zdjęcia!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też tak mam, że uwielbiam wszelkie wnętrzarskie zmiany, ciągle chce mi się nowego, innego, łącze różne bajki:) Zachwyciła mnie ta książka, też muszę taką mieć!:) Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja choruje na " dziwne rzeczy" po wizytach na blogach, i z jednej strony to jest fajne a z drugiej plaga. Jak nie zachoruję na coś i trzymam sie swojej drogi to jest ok, bo w innym przypadku ...... zakupy nie mają końca. Lubię bieloną wiklinę, chyba się umówiłyśmy bo dzisiaj kupiłam kosz:)))) ale zmiany chyba są dobre, w końcu pokazują naszą wewnętrzną zmianę, przecież zmieniamy się z wiekiem, i przecież tylko i zawsze na lepsze!!!!gorące buziaki, u mnie dzisiaj było 18 stopni ( ale i tutaj to nie jest normalne)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo udane zakupy! Też kiedyś przez pewien czas nie byłam pewna jaki obrać kierunek, trochę się miotałam, nawet trochę męczyłam i nie ukrywam, że poczułam ulgę, gdy zrozumiałam jaki styl jest mi najbliższy, w jakim najlepiej się czuję - łatwiej mi podejmować decyzje, unikam (już, ale nie od zawsze) nietrafionych zakupów. No czyż nie ulga? ;-). Być może jeszcze szukasz? A jeśli nie szukasz - nie znajdziesz, więc myślę, że skoro podobają Ci się różne rzeczy, to szukasz i znajdziesz, a zatem wszystko jest okey :-).
    Wiosna? Coraz bliżej! Wygrasz tę wojnę :-))).

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne te przypadkowe zdobycze, jak widać przypadki lubią chodzić parami ;)
    Milusiego dnia

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tymi wnętrzarskimi zachciewajkami, to chyba wszystkie tak mamy ;))) Tyle wspaniałych inspiracji w necie, książkach i magazynach, że trudno nie pragnąć wciąż czegoś nowego :)))
    A wiosna już za chwileczkę.... już za momencik :)))
    Ściskam serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiklinki piękne i jak każda z nas masz dylematy wnętrzarskie i zmienia ci się z szybkością trąby powietrznej, w zależności jaki masz dzień i nastrój, NORMA:D Buziaki i trzymaj się cieplutko wiosna już tuz tuż u mnie bazie kwitną:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja kompletuję dodatki drewniane do łazienki. Coś mnie "bierze" na eko. Ale wojak z Ciebie Beti :)
    Buziaki-D.

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowna książka :) Ja lubię takie - uwielbiam takie piękne ilustracje !

    OdpowiedzUsuń
  14. na tą książkę to mi smaka narobiłaś :P

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  15. Już pal licho temperaturę póki co, ale słońce to by się przydało, bo oszaleć można! Jakiś taki rozbity człowiek przez to chodzi i chociaż pomysły w głowie się kłębią, to ciężko palcem ruszyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam dokładnie tak samo! Trafiam na inspirację w stylu loftowym, snuje juz w głowie plany co i jak zrobię, żeby za chwilę to wszystko porzucić i zacząć myśleć o stylu hamptons... :)
    Super zdobycze, chyba przyjadę się do Pepco. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. o mam tak samo, z tymi klimatami we wnętrzu. Poradziłam/radzę sobie z tym tak, że sypialnię mam bardziej w stylu fusion-NY a salon yyy, ale to na pewno nie jest scandi!

    OdpowiedzUsuń
  18. też mam słabość do wikliny więc Twoja tacka szalenie mi się podoba...co do ksiązeczki, to tez mam i lubię do niej zaglądać....

    OdpowiedzUsuń
  19. Trafiłam ostatnio do Dekori.Oj jak ja się zakochałam.Tylko ceny ....wielkie

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam wiklinę w takich "szarościach" :-) Książeczka z przepięknymi inspiracjami chyba i ja się na nią skuszę... U nas na pomorzu niedziela była bardzo "wiosenna" :-) niestety poniedziałek wietrzny :(

    OdpowiedzUsuń
  21. :-) fajne zakuoy a zimę przegonić też bym chciała

    OdpowiedzUsuń